Publicystyka

On Ne Lâche Rien. Radykalizm w życiu, nie na ulicy

Propagandowe hasło francuskich bojowników, zamieszczone w tytule, w wolnym tłumaczeniu znaczy „Niczego nie odpuszczamy”. Uważam, że nam Polakom, narodowcom, patriotom czy zupełnie niezaktywizowanym, nie zaszkodzi wziąć sobie tegoż motta do serca. Nie znaczy to jednak, że mamy chwycić za transparenty bądź kamienie i wyjść na ulice. Praca zaczyna się w domu. Nie od rewolty, a od drobnych obowiązków. Nie od radykalnych okrzyków, ale od radykalnych czyli całkowitych zmian.

W tym wypadku mówimy o uczeniu się na cudzych błędach. Osławione przebudzenie Francuzów, protesty na ulicach Paryża liczące milion osób przeciwnych małżeństwom homoseksualnym, uświadomiły zagranicznym obserwatorom bardziej opieszałość niż odwagę narodu. Popadłszy w marazm Francuzi postanowili przejść do działania, kiedy ustawa była właściwie podpisywana. Równolegle zaczęły do nas docierać głosy sprzeciwu na rosnącą w kraju Karola Wielkiego imigrację. Choć bliższe prawdy byłoby określenie „inwazja islamska”. Obecnie całe dzielnice stolicy zdominowane przez imigrantów stają się miejscami unikanymi przez policję. Rodzimi mieszkańcy są słusznie oburzeni, a przynajmniej zaniepokojeni. Niestety znów za późno. Co robili, kiedy problemy narastały? Odpuszczali. Z całą sympatią dla przyjaciół znad Loary, reakcyjne hasło Francuzów zabawnie koresponduje z ich gigantycznym zaniedbaniem. Remedium jest tu jednocześnie podsumowaniem błędów. Błędów całego narodu i każdego obywatela z osobna.

FracjaantygejWiele naukowych przesłanek wskazuje, że makrokosmos jest odbiciem mikrokosmosu. Choć ciężko to niektórym osobom uświadomić, tendencje narodowe są odbiciem zachowań pojedynczych ludzi. Marazm społeczeństwa to wielomilionowa wypadkowa marazmów poszczególnych jego członków. Zresztą czy mowa o zbiorowości, czy o jednostce, na wielkie porażki składają się najmniejsze przejawy niedbalstwa w życiu codziennym. W naszym mikrokosmosie posługujemy się wymówkami godnymi alkoholika codziennie przechodzącego na odwyk lub osoby otyłej co tydzień postanawiającej przejść na dietę. Tymczasem w życiu poza kupowaniem i konsumowaniem nie stawia się nam wymagań. Jak pisał R. Dmowski:
Uczy się dzieci, czego nie należy robić, tylko się ich nie uczy, co robić trzeba. W dbałości o ich przyszłość materialną co najwyżej myśli się postawieniu ich przy jakimś żłobie, zaopatrywanym stale w obrok, dającym pewność, że tego obroku nie zabraknie, że nie trzeba będzie użyć wysiłku do szukania innego.

Nasze pokolenie pożerają używki, komputerowe maniactwo i kult rozrywki. Sens życia gubią dorośli, nastolatkowie, a w ostatnich latach coraz młodsze… dzieci. Niezależnie od zamożności, czas – poza niewolniczą pracą – upływa nam na bezmyślnej zabawie. Nawet jeśli zdajemy sobie sprawy z marności takiego żywota, taka beztroska usypia naszą czujność. Pleniące się naokoło bezhołowie powoduje poczucie bezradności, które wg nas usprawiedliwia bierny brak pracy nad sobą. Otóż nie usprawiedliwia.

Przegrywamy na polu narodowym, przez porażki w rozwoju osobistym. Niezainteresowanie losem ogółu to efekt m.in. zaniedbania samego siebie, tj. całokształtu: duszy i ciała, bo rozkład człowieka zachodzi zawsze w obu równocześnie. Wystarczy spojrzeć na zachód, gdzie zepsucie moralne idzie w parze z plagą otyłości – choroby dobrobytu. Zwolnienie z obowiązku samodoskonalenia, dosłownie zmienia nas w bezwolne tłuste larwy. Chyba nie tego chcemy. Pragniemy zmian, w swoim życiu i w swoim kraju. Efekt mogą dać tylko zmiany gruntowne, całkowite.

„On ne lâche rien” znaczy niczego nie odpuszczać, a niczego znaczy niczego, bez wyjątków dla naszych słabości albo czasu weekendowego. W walce o lepszą przyszłość nie ma miejsca na odpoczynek, konformizm czy ustępstwa. U podstaw każdego sukcesu leży niezależność. Jak powtarzają nam rodzice od małego: Ja nie jestem wszyscy. Choćby odciągali nas od nadobowiązkowych zadań najlepsi przyjaciele, choćby całe otoczenie dziwiło się, że nie siedzimy bezsensownie jak inni – to my jesteśmy od wyznaczania sobie celów i spełniania ich. Cele stanowią po części sens życia.

„Niczego nie odpuszczać” łączy się ze świadomością, że nasze jutro jest dziś, że mamy wpływ na wszystko i że nikt się nie zajmie naszymi sprawami lepiej niż my. Nie chodzi metaforyczne, podniosłe „my” z pompatycznych przemówień, lecz o to, że Ty, tu i teraz masz się wziąć do roboty. To od Ciebie, nie od nikogo innego, zależy Twoja przyszłość, zaś my wszyscy zależymy od siebie nawzajem.

Dlatego: niczego nie odpuszczamy.

 


Lilianna Korbecka

Animated Social Media Icons by Acurax Responsive Web Designing Company