Publicystyka

Afera taśmowa czy przykrywka taśmowa?

Niedawno wyszła na jaw tak zwana „afera taśmowa”, czyli tygodnik Wprost opublikował podsłuchaną rozmowę szefa MSW Bartłomieja Sienkiewicza i prezesa NBP Marka Belki. Oczywiście mówienie o tym, że „państwo istnieje tylko teoretycznie” albo załatwianie interesów partyjnych poprzez pieniądze płynące z NBP, ale moim zdaniem afera była przygotowana wcześniej. Dlaczego?

Po pierwsze trzeba zadać sobie pytania: Kto nagrał tą rozmowę? I dlaczego akurat teraz zdecydował się ją opublikować? Według portalu wgospodarce.pl podczas gdy cała Polska zajmowała się tą aferą, Niemcy przeforsowali drastyczne ograniczenie emisji CO2, co dla nas oznacza dużo większe ceny za energię pozyskiwaną metodami tradycyjnymi. A chyba wiadomo, że kiedy Naród by się o tym dowiedział, to obwiniłby za to obecną władzę. W tym momencie łączy się to z drugim pytaniem – może premier Tusk wykalkulował, że lepiej nakręcić jakąś aferę, którą potem będzie można zamieść pod dywan, nawet kosztem ministra Sienkiewicza i chwilowej straty poparcia, niż liczyć się z gniewem społeczeństwa w związku z kolejnymi podwyżkami? W końcu było już w naszej polityce tyle afer, że ciężko wszystkie spamiętać, a jednak przeciętnego Polaka zaboli jak znowu mu się sięgnie do kieszeni. Potwierdza to wyluzowana postawa Tuska podczas poniedziałkowej konferencji, na której nawet się uśmiechał.

Po drugie te taśmy nie zawierają chyba nic, czego ŚWIADOMY Polak by nie wiedział, a zaślepiony wyborca PO i tak uwierzy premierowi Tuskowi, że to Sienkiewicz i Belka są ofiarami. To, że interesy partyjne są załatwiane za nasze pieniądze albo, że straciliśmy całkowitą suwerenność jako państwo jest sprawą oczywistą. Nie mówię, że się z tym zgadzam, bo jestem temu w 100% przeciwny i w miarę możliwości staram się z tym walczyć, ale póki co fakty pozostają faktami. Tak więc co te taśmy mają zmienić? Pojawia się wiele głosów porównań do podobnej sytuacji jaka miała na Węgrzech po której został zmieniony rząd, ale u nas chyba to nie przejdzie. Afera zdaje się być kontrolowana i systematycznie zamiatana pod dywan, a kiedy Ruch Narodowy wychodzi na ulice żądać dymisji rządu, jego zgromadzenia są rozganiane, a co zagorzalszych przeciwników Tuska osadza się w areszcie. Prawo i Sprawiedliwość też jakoś nie walczy ostro o wyjaśnienie sprawy, jakby wydawał się zadowolony odzyskaniem prowadzenia w sondażach.

Na koniec chciałbym odnieść się do języka jakim posługiwali się obaj panowie. Niedopuszczalnym jest aby osoby publiczne posługiwały się wulgaryzmami, ale … oni byli na prywatnym spotkaniu. Ile razy zapewne każdy z nas przy spotkaniu ze znajomymi, „przy kielichu” czy podczas luźnej rozmowy zarzuci czasem coś po łacinie? Kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamieniem.
Podsumowując moim zdaniem treść rozmowy jest skandaliczna i po jej ujawnieniu każdy honorowy człowiek podałby się, a nawet cały rząd do dymisji, ale jak widać brak u nas ludzi honorowych u władzy. Mimo wszystko te nagrania nie wnoszą nic nowego do polskiej polityki, a wręcz są ku temu przesłanki, że była to kolejna zagrywka służb specjalnych i premiera Tuska na zatuszowanie większej sprawy.

RZĄD NA BRUK, BRUK NA RZĄD!

Przemysław Kicowski
www.facebook.com/kicowski.przemyslaw

Social Media Integration by Acurax Wordpress Developers