Publicystyka

Aleksander Kowaliński: MITTERAND SIĘ MYLIŁ – wywiad

Izabela Walczak w rozmowie z Aleksandrem Kowalińskim o polityce zagranicznej, pracy w sztabie Krzysztofa Bosaka i początkach działalności w Ruchu Narodowym.

Izabela Walczak: Jak długo działasz w Ruchu Narodowym i czego się nauczyłeś pracując w strukturach RN?

Aleksander Kowaliński: Do Ruchu Narodowego dołączyłem w czerwcu 2018 roku, więc niedługo upłyną dwa lata mojej działalności w partii. Działalność samego RN śledziłem znacznie dłużej, a początki mojego zainteresowania myślą narodową to okolice bodaj 2012 roku. Działalność polityczna pozwoliła mi m.in. jeszcze lepiej zrozumieć, poczuć wszechpolskość. Tak jak wszyscy działacze partii z całej Polski współpracują na wspólny cel, tak wszyscy Polacy na całym świecie powinni współdziałać dla dobra Polski. Ja w ramach tej idei chociażby pomagałem zbierać podpisy kolegom w Krakowie i Gliwicach, z prelekcjami odwiedziłem Wyszków i Łódź, byłem na prawyborach w Wieruszowie, potem niektóre poznane osoby spotkałem na Marszu Niepodległości w Warszawie. Pracuję teraz nad broszurą razem z kolegą ze śląskich struktur RN. Roman Dmowski miał rację pisząc słowa ,,Jesteśmy różni, pochodzimy z różnych stron Polski, mamy różne zainteresowania, ale łączy nas jeden cel. Cel ten to Ojczyzna, dla której chcemy żyć i pracować’’. Jako koordynator kontaktów doskonale rozumiem, że wspólny, polityczny sukces partii czy komitetu, zaczyna się od dobrze funkcjonujących struktur lokalnych.

Jaki jest największy sukces warszawskich struktur? Jak udało się tego dokonać?

Koła warszawskie (są w Warszawie dwa) z racji stołecznej specyfiki mają wysoko postawioną poprzeczkę. Niemniej, udaje nam się m.in. świetnie zbierać podpisy w zbiórce ulicznej, uzyskując najlepsze wyniki ze wszystkich koalicjantów Konfederacji. To zasługa zmotywowanych działaczy, którzy potrafią stać od rana do wieczora na warszawskich ulicach i zdobywać coraz to nowe podpisy. Nie byłoby to możliwe, gdyby nie dobra logistyka i kreatywność zaangażowanych osób.

Studiujesz stosunki międzynarodowe, skąd takie zainteresowania?

Odkąd pamiętam, interesowałem się historią i otaczającą nas rzeczywistością. W szkole moimi ulubionymi przedmiotami były historia, WOS, geografia i przysposobienie obronne. W harcerstwie byłem uczony patriotyzmu, ,,pełnienia służby całym życiem Bogu i Polsce’’. Pewnie nie bez znaczenia było też to, że mój brat studiował ten sam kierunek. Gdy przyszedł czas wyboru studiów interesowałem się już myślą narodową. Czułem ,,obowiązki polskie’’, o których pisał Dmowski. Wiedziałem, że w życiu chcę służyć Polsce – w urzędzie, w ministerstwie, w organach władzy. Wybrałem stosunki międzynarodowe, gdyż politykę zagraniczną i związaną z nią politykę bezpieczeństwa uważam za najważniejsze z polityk państwa. Mam nadzieję, że uda mi się zdobyć tyle wiedzy w tej dziedzinie, by dobrze działać dla Ojczyzny i by ją obronić przed katastrofalnymi błędami polityki zagranicznej, jakie popełnialiśmy w naszej historii.

Aleksander Kowaliński

Twoja praca licencjacka dotyczy polityki zagranicznej Polski, w dwudziestoleciu międzywojennym. Jakie wnioski i lekcje możemy wyciągnąć z tamtego okresu?

Moja praca licencjacka dotyczyła tak naprawdę polityki zagranicznej nie tylko Polski, ale też Portugalii i Austrii rozpatrywanej z perspektywy lokalnych narodowców – w Polsce Endecji i narodowych radykałów, w Portugalii ogólnie mówiąc obozu Salazara, w Austrii sił, które utworzyły austriacko-narodowy (był też niemiecko-narodowy, pronazistowski nacjonalizm w Austrii) Front Ojczyźniany z Engelbertem Dollfussem na czele. Porównywałem ich polityki, m.in. wobec Niemiec, polemizowałem z tezą byłego prezydenta Francji Francoisa Mitteranda, z niesławnym zdaniem ,,Nacjonalizm prowadzi do wojny’’. Mitterand się mylił. Nacjonalizm nie jest immamentnie związany z wojną – pokazali to polscy, austriaccy i portugalscy narodowcy. Jakie wnioski i lekcje płyną z okresu międzywojnia? Przede wszystkim trzeba patrzeć na sytuację międzynarodową obiektywnie, a nie przez pryzmat marzeń i rojeń o własnej potędze. Polscy narodowcy przestrzegali od drugiej połowy lat dwudziestych o zagrożeniu ze strony Niemiec, w miarę zbliżania się roku 1939 te apele były coraz głośniejsze. W kierownictwie wojska opracowano nawet plany obrony przed Niemcami, ale czołowe kręgi sanacyjnej władzy lekceważyły zagrożenie, nie skorzystały z planów, wierzyły, że armia polska jest niezwyciężona. Wszyscy wiemy, jakie były tego konsekwencje. Endecy słusznie wskazywali, że podstawą własnego bezpieczeństwa jest własna armia, którą dopiero uzupełnia się sojuszami i dobrymi relacjami z innymi państwami. Obecnie w Polsce się o tym zapomina, nieliczni, z Ruchem Narodowym na czele, o tym przypominają. PiS-owskie władze stawiają na sojusz z USA, innych sojuszników spychają na drugi tor, Wojsko Polskie rozwijają, ale w tempie zbyt słabym, a o dobrych relacjach, choćby z sąsiadami, zapominają. Nie jest to polityka zagraniczna, jaką powinno prowadzić poważne państwo. Jeszcze jednym ważnym elementem wypływającym z polityk narodowców z różnych krajów jest wielowektorowość. Stawia się na własny interes narodowy – a szuka różnych dróg jego realizacji. Pozostając w historycznym przykładzie: Polska docelowo w międzywojniu miała być w sojuszu z Zachodem (Francja, Anglia) i Rumunią, mieć sferę wpływów w obszarze ,,Międzymorza’’, mieć dobrosąsiedzkie relacje oparte o wzajemną nieingerencję z Sowietami. Austria szukała sojuszników w Węgrzech i Włoszech do równoważenia zagrożenia niemieckiego. Warto wspomnieć, że śmiertelnym wrogiem dla polskich i austriackich narodowców był nazizm. Portugalia lawirowała między swoimi koloniami, Niemcami a Aliantami nie opowiadając się w pełni po żadnej ze stron. Zawsze lepiej mieć więcej opcji do wyboru niż mniej. najważniejsza w tym wszystkim musi być oczywiście Polska – jej niepodległość, suwerenność, siła, wpływy, spójność, stabilność i integralność terytorialna.

Aleksander Kowaliński

Jakie, Twoim zdaniem, nowe wyzwania w stosunkach międzynarodowych czekają Polskę po zakończeniu obostrzeń?

Świat po koronawirusie będzie nieco innym światem. Myślę, że strach przed zakażeniem, przed podróżami będzie nam towarzyszył przez dłuższy czas. Być może pozwoli to utrzymać dłużej granice zamknięte i być może obniży presję migracyjną na Europę, co byłoby niewątpliwie pozytywne. Gospodarka będzie przeżywała (już przeżywa) potężne spowolnienie, co osłabi wydajność państw. Okazało się, że Unia Europejska nie jest w stanie zrobić wiele przeciwko epidemii, być może uniosceptycyzm zyska większą liczbę zwolenników. Może też pojawić się element szukania winnego epidemii – poza teoriami spiskowymi, obserwować można także wzajemne oskarżenia amerykańsko-chińskie, co prowadzi do dalszego wzrostu napięcia między tymi mocarstwami. Niezwiązana bezpośrednio z samym koronawirusem, ale ważna w kontekście nowych wyzwań jest nowa Strategia Bezpieczeństwa Narodowego RP ogłoszona 12-ego maja (w rocznicę zamachu majowego i śmierci Piłsudskiego) tego roku. W tej strategii możemy wyczytać o uznaniu Rosji na największe potencjalne zagrożenie, o postulowanym udziale Polski w działaniach stabilizacyjnych na Ukrainie, w Mołdawii i w Gruzji, o możliwym wzięciu udziału Polski w polityce odstraszania nuklearnego NATO, o zwiększeniu amerykańskiej obecności wojskowej w Polsce, o zastosowaniu oenzetowskiej rezolucji ,,Kobiety, pokój i bezpieczeństwo’’, która przewiduje m.in. parytety w wojsku czy perspektywę genderową przy tworzeniu strategii wojskowych NATO. Są to sygnały niepokojące i o ile te postulaty będą realizowane, nie pozostaną bez wpływu na nasze bezpieczeństwo narodowe.

Jak mieszkańcy Warszawy postrzegają Łódź (może być szczera odpowiedź:))?

Osobiście bardzo lubię Łódź. Miałem okazję być w tym mieście kilka razy, z każdym wiążą się dobre wspomnienia. Może nie będę oryginalny, ale szczególnie przypadła mi do gustu ulica Piotrkowska i liczne sympatyczne lokale zgromadzone wzdłuż niej. Szczególnie cieszyła zaś tablica na jednej z kamienic upamiętniająca Stronnictwo Narodowe.

Bardzo dziękuję za rozmowę!

Również dziękuję i pozdrawiam serdecznie wszystkich Czytelników.

Aleksander Kowaliński, Wiceprezes Koła RN Warszawa i Pełnomocnik Zarządu Mazowieckiego ds. Komunikacji wewnętrznej i kontaktu z mediami, Koordynator kontaktu ze strukturami w sztabie Krzysztofa Bosaka.

FB fb.me/AKowalinski

TT https://twitter.com/AKowalinski

Izabela Walczak, Pełnomocnik Zarządu Okręgu Łódzkiego Ruchu Narodowego ds. koordynacji struktur na okręg 11.

FB https://www.facebook.com/konfederacjaizabelawalczak/?modal=admin_todo_tour

#KrzysztofBosak #Bosak2020 #NaprzódPolsko! #wybory #AleksanderKowaliński #IzabelaWalczak #RuchNarodowy #Konfederacja #Warszawa #Łódź #RuchNarodowy #Łódzkie #Mazowsze

Social Network Integration by Acurax Social Media Branding Company