Publicystyka

Antykomuna wciąż aktualna!

Z dużym zdziwieniem i niepokojem czytam wypowiedzi pewnych osób, które ostro krytykują inicjatywy antykomunistyczne organizowane przez narodowców. Dostało się również nam, organizatorom największej w Polsce antylewackiej inicjatywy odbywającej się 13 grudnia jaką jest łódzka „Antykomuna”. Pojawiają się głosy mówiące, iż współczesny antykomunizm środowisk narodowych jest bezsensowny, niepotrzebny, nieaktualny czy też rzekomo odwraca on uwagę narodu od tzw. istotnych spraw.

Jednym z najczęściej pojawiających się argumentów jest stwierdzenie, że komuny już nie ma, skończyła się w 1989 roku i walka z nią nie ma żadnego sensu. Czy naprawdę tak jest? My, nowe pokolenie wiemy, że komunizm nie został realnie wymazany. Siły rządzące naszym krajem nie skapitulowały, a jedynie wsiąkły w nowy system, który zresztą same stworzyły. Komuniści przeszli przez transformację suchą stopą, zapewnili sobie nie tylko dobre warunki do życia, ale również środki, dzięki którym ciągle wpływają na obecną władzę oraz na kształtowanie opinii publicznej za pomocą mediów.

Starzy komuniści pozostawili po sobie również liczne symbole, pomniki, ulice, szkoły, a także całą czerwoną narrację historyczną, z którą można się spotkać codziennie w mediach głównego nurtu. W naszym narodzie symbolika komunistyczna powinna budzić szczególny sprzeciw ze względu na pamięć zbiorową Polaków związaną z działaniem czerwonego reżimu w Polsce. Współczesny antykomunizm uzasadniają również nierozliczone wciąż zbrodnicze działania komunistów. Mowa tutaj nie tylko o tych z okresu stanu wojennego, ale również z grudnia 1970 roku, a także o zbrodniach sądowych okresu stalinowskiego i wielu innych. Jako narodowcy nie możemy się godzić na tak oczywistą niesprawiedliwość!

Data 13 grudnia to nie tylko rocznica wprowadzenia stanu wojennego, ale również bardzo istotny moment, w którym władze III RP oddały dużą część naszej suwerenności w ręce ponadnarodowego tworu biurokratycznego jakim jest Unia Europejska. Mowa tu oczywiście o Traktacie lizbońskim, nadającym UE osobowość prawną oraz jednolitą strukturę organizacyjną. Proces przekazywania kolejnych kompetencji krajowych na rzecz instytucji unijnych, który realizuje się na naszych oczach musi budzić sprzeciw. Należy zdawać sobie sprawę z tego, że duża część unijnych urzędników to zdeklarowani eurokomuniści, a nawet… maoiści. Fakt, iż tego typu osoby mają wpływ na tworzone prawo, które będzie obowiązywało również w Polsce nie może pozostać bez odpowiedzi. Dziś widzimy, że bardzo duża część tego prawa jest tworzona w duchu skrajnie lewackim i biurokratycznym, rujnującym nie tylko obyczaje i naturalne życie rodzinne, ale także drobną wytwórczość spożywczą i wiele innych sfer rodzimej przedsiębiorczości. Czy nie mamy podstaw do nazywania tego komuną?

Praktycznie całą współczesną lewą stronę polskiej sceny politycznej możemy określić jako postkomunistyczną. Znane wszystkim korzenie największej partii tego nurtu, czyli SLD, z których to korzeni politycy Sojuszu są wręcz dumni, dają nam wszelkie podstawy do tego, aby mówić o współczesnej komunie. Problemem nie jest tutaj wyłącznie postkomuna, ale również nowa komuna. Nurt wyrosły na peerelowskich podstawach przekształcił się na model zachodnioeuropejskiej socjaldemokracji. Kwestie ekonomicznie, prawa pracownicze i walka o byt dla najbiedniejszych nie są już sprawami pierwszej wagi. Dziś liczą się homoseksualiści, walka z religią, genderyzm, ale również stopniowe ułatwianie pozbawiania nas suwerenności przez unijne superpaństwo. Ich marksizm się zmienił, ale nie upadł, stał się marksizmem kulturowym. Upadła idea rewolucji proletariackiej, narodziła się idea rewolucji obyczajowej i moralnej. Mamy wszelkie podstawy, aby nazywać to komuną i przeciwko niej protestować w obronie tradycyjnych wartości.

Często pojawiającym się głosem jest stwierdzenie, że problemem, na który dziś musimy zwracać uwagę nie jest już komunizm, ale postępująca kolonizacja polskiego rynku przez kapitał zagraniczny. Z tym argumentem się oczywiście… zgadzam! Rodzimy potencjał gospodarczy w okresie transformacji został postawiony na pozycji z góry przegranej. Dziś widzimy, ze zachodni kapitał, który kolonizuje nasz kraj systematycznie wypiera żywioł polski, co ma swoje negatywne skutki w stosunku zarówno do rodzimych pracodawców, jak i pracowników. Efektem tego jest dzisiejsza postkolonialna struktura gospodarcza Polski. Dlaczego tak się stało? Dlaczego nie potrafiliśmy zbudować swojego potencjału? Tutaj należy przypomnieć, kto stał za całą procedurą reformy polskiej gospodarki w okresie transformacji, kto ją uznał, aprobował i promował. Wiemy, iż byli to starzy peerelowscy dygnitarze, którzy w ciągu kilkunastu miesięcy porzucili doktryny socjalistyczne i stali się zwolennikami liberalizacji rynku oraz otworzenia go na kapitał zagraniczny bez jakiegokolwiek pomysłu budowy polskiego potencjału w nowych warunkach. Śmiem twierdzić, że zrobili to z całkowitą premedytacją. Potrzebowali nowej protekcji, nowego prądu politycznego, dzięki któremu uzasadniali potrzebę totalnej ingerencji obcych ośrodków na gruncie polskim, tym razem w sferze finansowej. Starzy komuniści pokazali, że ich celem była jedynie zmiana mocodawców. Kiedyś widzieli ich w Moskwie, dziś widzą w Berlinie, Brukseli i Waszyngtonie, świadomie doprowadzili do sytuacji, w której Zachód robi na nas złoty interes. Dlaczego mielibyśmy przestać nazywać ten stan rzeczy komuną?

Celem mojego tekstu jest pokazanie, że współczesny antykomunizm środowisk narodowych nie ma wyłącznie charakteru historycznego. Uważam, że jest wciąż aktualny, odnosi się do całej rzeczywistości, w jakiej przyszło nam dziś żyć w Polsce. Dzisiejszy antykomunizm to głos przeciwko starej ekipie peerelowskiej, która wciąż ma bardzo silną pozycję, przeciwko lewackiej narracji opartej dziś w dużej mierze na lobby homoseksualnym, przeciwko unijnemu imperializmowi i neokolonialnej rzeczywistości, w jakiej się znaleźliśmy, a także przeciwko biurokratycznemu uciskowi, który dławi możliwości rozwoju. Mamy wszelkie podstawy, aby mówić o współczesnej rzeczywistości jako o komunie i powinniśmy to robić.

Pod rozwagę tym, którzy zwątpili.

H. Kowalski

 

Artykuł ukazał się na portalu www.mysl24.pl

 

Please follow and like us:
Animated Social Media Icons by Acurax Responsive Web Designing Company