Historia i Kultura

Artysta niezłomny

Historia pamięta go przede wszystkim jako zabójcę pierwszego prezydenta Polski. Eligiusz Niewiadomski był jednak ważnym przedstawicielem polskiej sceny artystycznej, którego ilustracje znaleźć możemy w rozlicznych dziełach z czasów międzywojennych. Był, jak nazywa go lewica, prawicowym fanatykiem czy personifikacją wielkiej idei, która na wstępie II RP przegrała z piłsudczykowskim socjalizmem? 

Niewiadomski przyszedł na świat 1 grudnia 1869 w Warszawie. Był synem urzędnika warszawskiej mennicy i powstańca styczniowego oraz pruskiej mieszczanki. Wcześnie osieroconego Eligiusza wychowywała najstarsza siostra Cecylia. W 1888 ukończył wydział matematyczny warszawskiej szkoły realnej, udając się następnie na najstarszą uczelnię artystyczną w Imperium Rosyjskim – petersburską Akademię Sztuk Pięknych. Za obraz Centaury w lesie wyróżniony został tam złotym medalem absolwenta. Naukę kontynuował w paryskiej Académie des Beaux-Arts. Podczas pobytu we Francji uległ poważnemu poparzeniu, wskutek czego ograniczył nieco swoją działalność malarską, kierując się w stronę teorii sztuki. Jego artykuły znalazły uznanie wśród krytyków.

Brak opisu.
Eligiusz Niewiadomski / fot. Jan Miszczak

Od 1897 wykładał rysunek na Politechnice Warszawskiej. Zaangażował się w działalność na rzecz utworzenia w Warszawie akademii artystycznej na wysokim europejskim poziomie. Przygotował statut uczelni oraz plan prac, a dzięki jego kontaktom do Warszawy przybyło wielu wybitnych twórców, takich jak Ferdynand Ruszczyc, Xawery Dunikowski czy Kazimierz Stabrowski. Niewiadomski inspirował się w swojej twórczości Wyspiańskim i Gersonem. Był realistą i twórcą licznych malowideł religijno-folklorystycznych (Chrystus w Ogrójcu, Pejzaż tatrzański). Stworzył też polichromię w kościele św. Bartłomieja w Koninie oraz portret Stefana Żeromskiego. Za najważniejsze dzieło Niewiadomskiego uważane jest ukończone w więzieniu i wydane pośmiertnie Malarstwo polskie XIX i XX wieku.  

Na korsykańskim brzegu / E. Niewiadomski

Gdyby jednak działalność i obszar zainteresowań Niewiadomskiego ograniczały się do sztuki, nie byłby znany dziś jako morderca Narutowicza. W młodości Eligiusz związany był z tajnymi kółkami uczniowskimi, które stanowiły zalążki rodzącego się ruchu narodowo-demokratycznego. W Petersburgu pełnił funkcję prezesa organizacji polskich studentów, a w 1891 uczestniczył w Warszawie w pierwszej od czasów powstania styczniowego manifestacji patriotycznej, zorganizowanej przez studentów z okazji rocznicy Konstytucji 3-majowej.

Od 1897 należał do tajnej Ligi Narodowej, czyli ośrodka dyspozycyjnego ruchu narodowo-demokratycznego. Wstąpił również do założonego przez nią Towarzystwa Oświaty Narodowej. Do Kongresówki przemycał z Galicji nielegalne wydawnictwa narodowo-demokratyczne – Przegląd Wszechpolski i Polak. Aresztowany przez rosyjską policję, spędził kilka miesięcy w więzieniu. W 1920 w obliczu nacierających wojsk bolszewickich próbował wstąpić do wojska, z powodu wieku został jednak odrzucony. Z polecenia gen. Kazimierza Sosnkowskiego przyjęty został do pracy kontrwywiadowczej w Oddziale II Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. Przeniesiony następnie do 5. pułku piechoty Legionów, wraz z synem Stefanem walczył na froncie.  

Czy postrzeganie Eligiusza Niewiadomskiego jako symbolu prawicowego fanatyzmu, który doprowadził do śmierci pierwszego prezydenta II RP znajduje uzasadnienie w faktach? Z listu otwartego Do wszystkich Polaków oraz Kartek z więzienia – dzieł napisanych przez niego po zamachu i będących jego testamentem, wyłania się raczej obraz Niewiadomskiego jako głęboko przekonanego o słuszności swoich poczynań i w imię Polski sprawiedliwej gotowego na wszystko bojownika. O ile samo zabójstwo było z katolickiego punktu widzenia poważnym wykroczeniem przeciw porządkowi moralnemu, to wobec przesłanek, jakie doprowadziły do niego, możemy wykazać daleko idące zrozumienie. Strzały oddane w kierunku Narutowicza nie były aktem szaleństwa i desperacji, lecz dobitnym sygnałem w kierunku społeczeństwa. Jak określił to sam Niewiadomski, były gromem równym tej hańbie, jaką opanowała Naród spółka cynicznych hultajów i jawnych wrogów Polski. Dalej Niewiadomski pisał: Musiałem uderzyć gromem, aby zbudzić tych co mniemają, że Polska już się ciałem stała, że minął czas wysiłków i ofiar i że broń można już złożyć. Tak nie jest! To, na co patrzą oczy nasze, nie jest jeszcze Polską. Nie o takiej śniły wielkie serca poetów naszych, nie za taką cierpiały, walczyły i ginęły pokolenia.

Kim był Eligiusz Niewiadomski, morderca prezydenta Gabriela Narutowicza?
Zamach na prezydenta Gabriela Narutowicza / Foto: Rep. Stefan Mol / Forum

Jak Niewiadomski opisywał ówczesną sytuację polityczną w naszym kraju? W Sejmie kluby lewicowe w porozumieniu z Żydostwem, stojąc na czele jawnych wrogów Polski, postanowiły za wszelką cenę nie dopuścić do prezydentury człowieka niezależnego. Potrzeba im było człowieka chwiejnego, uległego, dającego się powodować. W takim chcieli mieć powolne narzędzie matactw politycznych i gwarancję utrzymania kraju w stanie dotychczasowej anarchii. Udało im się przeprowadzić swojego kandydata głosami Żydostwa przeciw większości polskiej. Narutowicz nie zorientował się i wybór przyjął. Przeciwko tym hańbom trzeba było zaprotestować głośno i silnie, bronić majestatu Rzeczypospolitej sponiewieranego przez ciury. Czy miałem do tego prawo? Miałem prawo i obowiązek. Miałem takie prawo jak każdy obywatel, dla którego Ojczyzna nie jest czemś, o czem się dowiaduje z gazet. 

Niewiadomski był poważnym krytykiem realnego socjalizmu. W Kartkach zarzucał mu wprowadzenie geniuszu oszustwa, który zamienił religię sprawiedliwości powszechnej w „geszeft” powszechny, w największe oszustwo, jakie świat kiedykolwiek widział. Dalej opisywał sytuację u naszych wschodnich sąsiadów. W Rosji zrealizowano ideały socjalistyczne, jednak demokracji tam nie ma. Jest tylko tyrańska, krwawa komediokracja Lenina et consortes. Gdzie tam jest szczęście ludu, podnoszenie jego poziomu? Gdzie są ich szkoły, szpitale, teatry, spokój ludu, sztuka ludu, moralność ludu? Tego tam nie ma. Jest za to duszą wszystkiego wszechobecne oszustwo. Co sądził o socjalistach? Socjaliści – podobnie jak żydostwo dotknięci niemocą twórczą, dzięki czemu, tak jak oni, zmuszeni są do roli pasożytów na obcych organizmach. Znany fakt, że zawsze wdzierają się do instytucji już istniejących i albo je niszczą, albo zdobywają nie jest wcale przypadkowy. Wypływa on z ich niemocy twórczej. Nie są więc w stanie wprowadzić ludu w życie, bo to wymaga czegoś więcej niż słów i obelg pod adresem <<reakcji>>. 

Sam zażądał dla siebie wyroku śmierci. Wyraził wolę, aby w chwili egzekucji nie przywiązywano go do słupka i nie zawiązywano mu oczu. Rozstrzelany 31 stycznia 1923, wypowiedział ostateczne przesłanie swojej śmierci: Ginę za Polskę, którą gubi Piłsudski! 

Grób Niewiadomskiego na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie / pl.wikipedia.org

Mateusz Dębski

Floating Social Media Icons by Acurax Wordpress Designers