Publicystyka

Audentes fortuna iuvat (decoratque corona) – o sprawie prof. Budzyńskiej i nie tylko

W ostatnich latach, mimo miłościwie nam panującej Dobrej Zmiany, byliśmy świadkami wielu zakrawających na Nowy Wspaniały Świat  skandali związanych z wykluczaniem i kneblowaniem profesury o poglądach kiedyś całkowicie normalnych, dziś politycznie niepoprawnych.

Dla pozoru zachowania ,,demokracji” i ,,pluralizmu” istnieją aktualnie prywatne folwarki ,,państwotwórcze” w Gdańsku czy w Warszawie, całkowicie bezkarnie, nie podejmując społecznego dialogu, wprowadzające w system edukacyjny czy w ogóle w przestrzeń publiczną skrajnie lewicowe postulaty drogo kosztujące społeczeństwo (prawie 900 tys. złotych na promocję LGBT w samej Warszawie).
Wielkie pochody z tęczą w tle wspierane przez znak firmowy JP Morgan, który mógł zaistnieć na polskim rynku dzięki wspaniałomyślności premiera, grają na nosie Warszawiakom.
Do akcji obronnej musiały włączyć się niezależne instytuty prawne takie jak Ordo Iuris, przychodząc z odsieczą zagubionym rodzicom w postaci samorządowej karty praw rodzin.
Wiele miast przyjęło już powyższy projekt ale to ciągle za mało. Wśród pisowskiej części społeczeństwa istnieje przeświadczenie zakrawające aktualnie o jakieś szaleństwo na punkcie fałszywego proroka, że ,,rząd przecież walczy ale nie może od razu wszystkiego zakazać”.
Mija 5 lat odkąd rząd objął władzę i obiecywał nam, normalnym ludziom, nie przesiąkniętym balonowym marksizmem, powrót do wartości zarówno w sferze edukacyjnej, publicznej jak i sądowniczej. Dziś nie doczekaliśmy się ani zaostrzenia kar dla pedofilów, ani stanowczej ochrony życia poczętego, ani obrony polskich interesów zagrożonych ustawą JUST, ani szerszego dostępu do broni, ani ustawy regulującej wolność słowa w szkolnictwie wyższym.
Głośna stała się sprawa profesor Ewy Budzyńskiej, która na zajęciach dotyczących rodziny podała jej biologiczny model, wskazując również na człowieczeństwo dziecka nienarodzonego. Za tak ,,niepoprawne politycznie” wypowiedzi osoby pracującej na stanowisku wykładowcy i badacza od ponad 28 lat – pani profesor, została ukarana przez rzecznika dyscyplinarnego uczelni, który przychylił się do skargi grupy studentów.

Minęło zaledwie 101 lat od odzyskania niepodległości  i  27 od opuszczenia przez żołnierzy radzieckich terenu Polski. Na uczelniach wykładane są pod nazwą Teorii Kultury bełkotliwe treści spod znaku Foucaulta, Adorno, Habermasa, Webera i Baumana, całkowita deprecjacja kultury epoki antyku, średniowiecza, albo dorobku filozofów takich jak Znaniecki czy Koneczny, przekazywanie stereotypowych paszkwilów renesansowych  typu ,,ile diabłów mieści się na czubku od szpilki” i podawanie takich przesądów jako ,,naukowe”. Niestety, może to wina studentów konserwatywnych, którzy jednak robią wszystko, żeby nie być posądzonym o jakąś myślową rebelię, nie punktują takiej pustej dialektyki, wolą się nie wychylać i ,,robić swoje”.
To również może być wina konserwatywnych (a kiedyś po prostu normalnych) profesorów, którzy podobnie jak owi studenci nie chcą mieć przypinanych łatek ,,faszystów” i zwyczajnie nie zabierają głosu. To źle. Bardzo źle.
Pani profesor Ewa Budzyńska oświadczyła, że rezygnuje z posady na Uniwersytecie Opolskim, w ramach ,,protestu”.
Czy aby na pewno chodzi nam o to, by oddawać walkowerem pole tak ważne dla intelektualnego rozwoju przyszłych elit? Naprawdę grupa studentów ma powodować odpływ powołujących się na prawo naturalne i obiektywne definicje – bakałarzy uniwersyteckich? Prawo do wolności formułowania myśli na podstawie naukowej gwarantuje Konstytucja, jak to się dzieje, że na uczelniach autorytarne działania podejmuje grupka ,,obrażonych” studentów? Jak to się dzieje, że uczelnia, ponoć niezależna od zewnętrznych wpływów, podporządkowuje się woli podopiecznych powodowanych trendami z Zachodu, które nie mają wiele wspólnego z nauką. Nie łudźmy się, to zapewne był tylko pretekst do ,,obalenia” profesor Budzyńskiej.

Ideologia przejęła szkolnictwo, zamiast edukacji, mamy indoktrynację, zamiast nauki, mamy wszelkiego typu –izmy. TO się dzieje już nawet na poziomie gramatyki opisowej (gościnia, gościówa czy gościanka?). W teatrze – turpizm i rebelia – nie ma miejsca na literackość dramatu, jak określała go profesor Janina Abramowska. Strach iść na kolejną adaptację Wesela by znów nie wdepnąć we współczesną dekonstrukcję sztuki.
W ostatnich latach zebrała się ogromna ilość eventów, spotkań, wykładów, wydarzeń, które na uczelniach zostały zablokowane. Taką listę podaje nam Ordo Iuris w swoim raporcie, a w nim wymienione:
konferencja naukowa Prawo dziecka do życia na UJ, Wyzwania i zagrożenia bioetyczne XXI wieku UMK w Toruniu, Wystawa plakatów pro-life na UMCS w Lublinie, sprawa prof. Nalaskowskiego, sprawa prof. Budzyńskiej, spotkanie z Rebeccą Kiessling na UMK w Toruniu, wykład Irene van der Wende w SGH i wiele innych.

Kiedy skończy się szaleństwo oświatowego produkowania Płatków Śniegu? Może gdy zostaniemy zamknięci w obozie reedukacyjnym przez współczesnych epigonów marksizmu kulturowego  jak w książce Radosława Patlewicza pt.  ,,Ostatni gasi światło” ?
Czy warto jest, nawet w ramach protestu, opuszczać mury częstokroć pamiętające czasy królowej Jadwigi, w których to dokonywały się rzeczy tak ważne dla rosnącej potęgi intelektualnej naszego narodu?
Przypomina mi się rozmowa ze starszą panią podczas corocznej kwesty na ekshumacje żołnierzy Wyklętych, którą przeprowadzałam na terenie sieradzkiego cmentarza w listopadzie.
Kobieta nieśmiało spojrzała na puszkę i biało-czerwoną wstęgę, wrzuciła drżącą dłonią swoje ostatnie 20 zł i powiedziała ,,uczył mnie w liceum historii Wyklęty, był tak szanowany przez uczniów, że nikt nie śmiał go wydać”.
Może warto zbudować wśród młodzieży poczucie odpowiedzialności za idee, które wyznaje, za prawdę i jakość wiedzy? Warto znaleźć wśród zainfekowanej społeczności studenckiej grupkę tych niepoprawnych, którzy nie czują wsparcia od mistrzów, którzy nie czują ideowej pieczy nad sobą?

Apeluję do profesury niepoddającej się politpoprawności, która to politpoprawność zerka na nas nawet z wieszaków H&Mu – bierzcie odpowiedzialność za moralną odnowę swoich podopiecznych i za osoby wyznające takie wartości jak Wy. Bądźcie ich przewodnikami  – żagwią postępowania, nie oddawajcie pola przeciwnikom cywilizacji, bo wtedy historia zatoczy koło na którym będą nam łamać gnaty.  

Malwina Gogulska

Animated Social Media Icons by Acurax Responsive Web Designing Company