Publicystyka

Autorytet? Już nie dziś.

Faktem jest, że dziś ciężko znaleźć prawdziwy autorytet. Chodzi o człowieka, którego praktycznie każdy, a na pewno znaczna większość, uznałaby za osobę, której zdecydowanie należy się szacunek i należyte wysłuchanie, natomiast złe słowo byłoby zbrodnią. Takich ludzi praktycznie nie ma we współczesnej Polsce i sądzę, że ciężko byłoby takich znaleźć gdziekolwiek.

Myślę, że autorytety są nam zdecydowanie potrzebne. To pewne natchnienie, poczucie dumy z ludzi, którzy są z nami związani i właśnie nam przekazują pałeczkę, a my ich słuchamy. To również więź pokoleniowa w sensie zbiorowym, nie piszę o naszych prywatnych autorytetach, bo to zupełnie inny temat, mam na myśli autorytety uznawane przez naród. Czy takie istnieją?

Zapewne znajdą się tacy, którzy zaraz powiedzą, że przecież żyje taki lub inny, który według nich jest autorytetem ogólnym, niestety bardzo wątpię w słuszność takiego zdania. Spore znaczenie ma tutaj polaryzacja społeczeństwa, a pogłębiają ją coraz ostrzejsze spory polityczne. Jeżeli ktokolwiek podkreśli znaczenie jakiejś postaci, to zawsze znajdzie się spora grupa ludzi, którzy to zanegują, zazwyczaj jedni i drudzy będą dysponowali mocnymi argumentami.

Problem widoczny jest szczególnie w Polsce, ponieważ ubywa nie tylko ludzi, ale również pewnych instytucji, do których mamy szacunek i darzylibyśmy je zaufaniem. Mam tutaj na myśli np. nauczycieli. Obecnie nauczyciel to osoba, którą społeczeństwo zaczyna postrzegać raczej jako usługodawcę, a nie autorytet dla ucznia. Nie będę się tutaj wgłębiał w temat przyczyn takiego stanu rzeczy, stwierdzam jedynie fakt, że taka tendencja istnieje i pogłębia się. Kolejnym, bardzo oczywistym przykładem jest policja. Polacy na ogół nie mają zaufania do policji, nie darzą szacunkiem tej instytucji jako całości. Funkcjonariusze wielokrotnie byli przedmiotem żartów, nawet na ekranie. Pamiętamy serial „13 posterunek” i oczywiście film Wojciecha Smarzowskiego „Drogówka”. Są one w jakimś stopniu przerysowane, jednak taki wizerunek nie wziął się znikąd. Z innej beczki, kwestia Kościoła. To bardzo kontrowersyjne z różnych względów, ale również jest to dobry przykład. Dla ogromnej grupy ludzi Kościół to wyznacznik wartości, a dla innych to instytucja, która ogłupia.

Brak powszechnie uznawanych autorytetów to zjawisko, które jest związane z relatywizmem, czyli pewnym nurtem i poglądem, według którego wartości oraz normy i oceny ich dotyczące mają charakter względny, zależny od podmiotu poznającego. W uproszczeniu – wszystko jest względne i zmienne, nie ma żadnych praw i prawd stałych. Jeżeli się rozejrzeć dookoła, to świat, który nas otacza zdecydowanie zmierza w tę stronę. Stałe wartości są konsekwentnie wypierane przez relatywizm z bardzo prostego powodu. To jest zwyczajnie prostsze, sprzyja konsumpcjonizmowi i indywidualizmowi, a więc życiu, które wydaje się być bardzo atrakcyjnym. Skoro wszystko jest względne, to nie ma miejsca na autorytety. Niektórym się wydaje, że istnienie autorytetów ogranicza swobodę myślenia, zdecydowanie się z tym nie zgadzam. Autorytety raczej wskazują wzorce, porządkują pewne rzeczy i na pewno zachęcają do zgłębiania wiedzy. Sądzę, że to relatywizm przyczynia się do polaryzacji społeczeństwa, promuje prywatę i konsumpcjonizm, co jest czymś zdecydowanie negatywnym.

Nie odpowiem na pytanie, jak to zmienić. Nie wiem co musiałoby się wydarzyć, żeby świat przestał brnąć w tę stronę. Decyzje polityczne to na pewno zbyt mało, a odpowiednia edukacja i promowanie pewnych postaw oddolnie, obywatelsko, to rzecz niesłychanie trudna. Autorytety muszą zostać stworzone na nowo, potrzebna jest zmiana mentalności. Czy do tego kiedyś dojdzie? Chyba musimy poczekać.

Hubo

www.hubonadzis.blogspot.com

 

Foto: pixabay.com

Please follow and like us:
Animated Social Media Icons by Acurax Wordpress Development Company