Publicystyka

Awantura o Trybunał, czyli o podnietach okrągłostołowych partyjniaków

Grudniowa awantura o Trybunał Konstytucyjny ogarnęła całą polską opinię publiczną. Działania PiS dały ogromną pożywkę mediom głównego ścieku, które jak jeden mąż stanęły w obronie tzw. demokracji. Należałoby jednak zapytać, o co tak naprawdę toczy się ten spór? Kto w istocie się tutaj spiera? Trzeba również zadać pytanie, czy ta konkretna sprawa ma tak wielką wagę jak się to obecnie przedstawia?

Istnieje wielu wybitnych prawników, którzy kładą duży nacisk na argument złamania Konstytucji przez PO w poprzedniej kadencji Sejmu. Znajdzie się również bardzo wielu takich, którzy działania PiS – u i prezydenta Dudy uznają za skrajnie niezgodne z prawem. Nie będę się tutaj skupiał na zagadnieniach stricte prawnych, ponieważ jasnym jest, że nie tylko o przepisy tutaj chodzi…

Przyglądając się kłótniom widzimy przede wszystkim polityków PiS – u, PO i Nowoczesnej oraz różnych prawników, którzy prezentują rozmaite poglądy doktryny na temat zagadnień konstytucyjnych. Ta wielość komentatorów w istocie jest raczej pozorna, gdyż w głównej mierze ścierają się tutaj dwie koncepcje, które w swoich najważniejszych założeniach można uznać za dość podobne do siebie. Zarówno opcje pisowskie, jak i nowoczesno – platformerskie, mimo emocjonujących wypowiedzi, a nawet ścierających się manifestacji mają wiele cech wspólnych. Nie jest żadną tajemnicą, że większość sejmowa poprzedniej kadencji dążyła do zdominowania Trybunału na rzecz swojej opcji politycznej. Nie jest też tajemnicą, że obecna większość pisowska dąży do dokładnie tego samego. I zapewne będzie tak za każdym razem, kiedy do władzy dojdzie nowa siła polityczna. Niestety, trzeba powiedzieć wprost, że znaczna część środowisk prawniczych stała się tylko narzędziem w rękach obu ścierających się opcji dążących do władzy. Szczególnie frakcja krytykująca prezydenta Dudę powołuje się na różne autorytety prawników w celu potwierdzenia swoich argumentów.

Ta walka wciąż toczy się na zasadzie rozumowania „PiS – PO”, a więc starcia stricte partyjnego, to kolejna bitwa dzieląca Polaków w temacie, którego tak naprawdę nie rozumieją. Większość Polaków zapewne nie ma bladego pojęcia, o co chodzi w sporze o Trybunał, a spora ich część dopiero teraz dowiedziała się w ogóle o jego istnieniu. Polaków nie interesuje ta awantura i nie można się temu dziwić. Widać gołym okiem, że jedynie okrągłostołowi partyjniacy, prawnicy i dziennikarze widzą w tej sprawie coś fundamentalnego.

Obecne rozwiązanie, które zakłada, że sędziowie Trybunału Konstytucyjnego są wybierani przez Sejm w istocie jest upartyjnieniem tego organu. Oczywistym jest fakt, że „Sejm” w praktyce oznacza po prostu partię posiadającą większość w izbie. Wcześniej faktyczną kontrolę nad TK miała Platforma, a obecnie do przejęcia kontroli dąży PiS i nie ma w tym nic dziwnego. Jest to skutek wdrożenia takiego rozwiązania, które z góry skazuje polski system na ciągłą walkę partyjną. Pojawiły się postulaty zmiany sposobu powoływania sędziów TK lub jego likwidacji i przekazania kompetencji Trybunału do Sądu Najwyższego. To rozwiązanie funkcjonuje obecnie w Stanach Zjednoczonych. Może warto poważnie zastanowić się nad takimi pomysłami? Może m.in. właśnie takie kierunki umożliwiłyby odpartyjnić system?

Cała awantura o Trybunał jest oczywiście sporem prawnym, jest także sporem systemowym, ale przede wszystkim jest to walka partyjna. To starcie dwóch sił politycznych, które chcą zachować dla siebie jak najwięcej. Próżno szukać w tych kłótniach interesu narodowego, bo ewidentnie jest on tutaj niestety drugorzędny. Przyglądając się współczesnym tendencjom w tworzeniu prawa można zauwazyć, że dla wielu prawo ma być celem samym w sobie, a nawet, że istnieje ono tylko dla władzy. To poważny błąd i droga donikąd. Bezrefleksyjne umiłowanie pozytywistycznej wizji prawa, według której przepis występuje w roli władzy absolutnej to rzecz niebezpieczna. Dobre prawo nie może istnieć, jeżeli całkowicie zostaną pominięte inne koncepcje, szczególnie koncepcja prawa natury. Prawo powinno przede wszystkim służyć. Służyć Polakom jako jednostkom i ich wspólnotom, a przede wszystkim powinno być skutecznym narzędziem do realizacji interesu narodu.

 

H. Kowalski

 

Artykuł ukazał się na portalu prostozmostu.net

Social Media Integration by Acurax Wordpress Developers