Publicystyka

Bezdomny też człowiek?

Ostatnio głośno zrobiło się o incydencie, do którego doszło w jednym z warszawskich lokali KFC. Pewien bezdomny, który pojawił się w fast foodzie poprosił jedną z klientek, aby ta kupiła mu kawę i jedzenie. Kobieta zgodziła się, jednak pracownicy lokalu stwierdzili, że… takich zamówień nie przyjmują, a bezdomny mężczyzna usłyszał, iż „coś mu się pomyliło”. KFC skomentowało sprawę i stwierdziło, że ich lokal jest otwarty dla każdego. Czyżby?

Reakcja władz KFC nie dziwi, bo przecież jakoś musieli ratować swój wizerunek, ale nie o tym chciałem tutaj pisać. Co z tymi bezdomnymi?

Według ostatnich ustaleń w Łodzi jest ich około tysiąca. Każdy z nas ich widzi zapewne bardzo często. Proszą o pieniądze, o coś do jedzenia, wtedy widzimy ich właśnie w centrach miast.  Snują się również jak cienie na obrzeżach. Można ich znaleźć w opuszczonych kamienicach, barakach, autobusach nocnych. Jeszcze inni śpią w noclegowniach czy np. w schronisku im. św. Brata Alberta. Każdy z nich ma własną historię, przyczyny życia na ulicy są naprawdę różne, jednak powszechnie wiadomo, że bardzo częstym czynnikiem jest alkoholizm.

Łatwo jest nam ich oceniać, ale teraz sobie myślę, że nie jest to na pewno nic dobrego, nie mamy do tego prawa. Jakiś czas temu również mnie spotkała podobna sytuacja, jak w wyżej opisanym KFC. Pewien bezdomny podszedł do mnie i do mojej dziewczyny na ulicy Piotrkowskiej i poprosił, żeby kupić mu kawę. Byliśmy w lekkim szoku, ale spełniliśmy jego prośbę. Poszliśmy do pobliskiej Żabki. Sprzedawczyni nie była zachwycona widokiem starszego bezdomnego, który wyglądał bardzo źle, a jego zapach był… wiadomo jaki. Staliśmy przy tym człowieku, który dostał od nas pieniądze na kawę, on stał przy kasie. Ludzie spoglądali podejrzliwie, niektórzy z obrzydzeniem.

W tej sytuacji uważam, że postąpiłem bardzo dobrze, jednak przyznam, że mnie samemu czasami zdarza się odmówić tej symbolicznej złotówki, kiedy taki człowiek o nią prosi. Bywa, iż patrzę podejrzliwie ze względu na całkiem schludny ubiór takiej osoby, co się zdarza, jednak czasami po prostu śpieszę się i nie chcę mi się szukać po kieszeniach. Nie jestem z tego dumny, chyba warto czasami zastanowić się i poświęcić tę chwilę.

Nie dziwi mnie, że temat tak rozbrzmiał, zwłaszcza, że nadchodzi zima, która dla bezdomnych jest śmiertelnym zagrożeniem. Wielu z nich nie chce nocować w schroniskach m.in. ze względu na fatalne warunki. Słyszy się, że tamtejsze łóżka są zarobaczone, co tylko pogarsza stan zdrowia osób bezdomnych. Inni nie zgłaszają się do schronisk przez alkohol. Zwłaszcza w okresie zimowym należy patrzeć inaczej na tych ludzi. Przypomniał mi się apel Straży Miejskiej albo pracowników socjalnych, nie pamiętam dokładnie. Natknąłem się na niego jakiś czas temu. Sugerowali, żeby nie wyrzucać w nocy tych osób z klatek schodowych. Jeżeli takiemu bezdomnemu uda się wejść do klatki schodowej w mroźną noc to możliwe, że to właśnie uratuje jego życie. Warto mieć to na uwadze. Wkurza nas ich obecność. Zwłaszcza, kiedy jedziemy w pojazdach MPK. Cuchną, czasami są pijani, brzydzimy się usiąść na siedzeniu, na którym taki siedział. To zrozumiałe, bo jesteśmy z innego świata.

Nie słyszałem, żeby jakakolwiek partia, jakikolwiek rząd, zajął się w sposób poważny problemem bezdomności. Wielu pewnie powie, że trzeba prowadzić odpowiednią politykę gospodarczą, żeby Polacy byli bogatsi, a wtedy problem sam się rozwiąże. To mocny argument, ale ja myślę, że przyczyna braku zainteresowania polityków tym problemem jest znacznie prostsza. Po prostu bezdomni nie interesują się polityką, nie głosują, a w skali wszystkich obywateli nie jest ich aż tak wielu, więc partie nie widzą w nich elektoratu. Sądzę, że to się nie zmieni, a na pewno nieprędko, dlatego wiele zależy od aktywności społecznej, tej oddolnej, obywatelskiej.

Myślę, że kiedy widzimy taką osobę i ewidentnie jest to człowiek biedny, schorowany, to korona nam z głowy nie spadnie, jeżeli pomożemy mu w jakikolwiek sposób. Z jednej strony staram się zrozumieć pracownicę KFC, która pewnie obawiała się reakcji przełożonych. Może myślała, że szefostwo nie chce widzieć i czuć zapachu takich osób na terenie lokalu ze względu na innych klientów, ale na pewno nie postąpiła słusznie. Klientka z własnej woli chciała kupić temu człowiekowi jedzenie, nic złego się nie stało. Takie wydarzenia zwracają naszą uwagę i cieszę się z tego. Coś musi do nas przemawiać.

Hubo

1 KOMENTARZ

Komentarze są wyłączone.

Plugin for Social Media by Acurax Wordpress Design Studio