Województwo

Brzeziny: Partyzancka noc pod gwiazdami” upamiętniająca 75. rocznicę utworzenia Oddziału „Sama”

.

Byli solą tej ziemi, w zdecydowanej większości pochodzili z miasteczek oraz wiosek przedwojennego powiatu brzezińskiego. Wychowani w patriotycznym duchu II Rzeczypospolitej jako bardzo młodzi ludzie na ochotnika przystąpili do konspiracji niepodległościowej w ramach różnych organizacji- Związku Walki Zbrojnej- Armii Krajowej, Narodowych Sił Zbrojnych czy Batalionów Chłopskich. Ich losy splotły się w jedynym na terenie Obwodu Brzeziny-Koluszki oddziale partyzanckim AK pod dowództwem por. Romualda Ziółkowskiego „Sama”. Pomimo ekstremalnie trudnych warunków do czynnej walki z okupantem przetrwali od lipca 1944 roku do rozwiązania AK w styczniu 1945 roku. Przez ten czas przeprowadzili kilka błyskotliwych akcji przeciwko Niemcom, ponosząc przy tym minimalne straty. Ze święcą szukać drugiej takiej historii na ziemiach polskich w latach 1939-1945. Nie możemy o nich zapomnieć.

Kiedy na początku tego roku zastanawialiśmy się jak godnie uczcić okrągłą 75. rocznicę utworzenia Oddziału „Sama” jeden z kolegów rzucił pomysł połączenia nocnego rajdu pieszego z ogniskiem w leśnej scenerii pod hasłem „Partyzanckiej nocy pod gwiazdami”. Pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę i po dopracowaniu doczekał realizacji w ostatni weekend w nocy z 24 na 25 sierpnia. Za cel wędrówki obraliśmy leżącą około 8,5km na północ od Brzezin leśniczówkę Poćwiardówka. Wybór tego miejsca nie był przypadkowy. Według niemieckich meldunków w październiku 1944 roku po akcji zaopatrzeniowej na Wolę Cyrusową partyzanci z Oddziału „Sama” nocą zajęli kwaterą w leśniczówce. Następny dzień przeczekali w ukryciu i po zapadnięciu zmroku odskoczyli bezpiecznie za rzekę Mrogę na teren Generalnej Guberni.

Z Brzezin wyruszyliśmy około 20-osobową grupą tuż po zachodzie słońca. Trasa okazała się być dosyć wymagająca a zwłaszcza ostatni odcinek prowadzący przez gęsty las poćwiardowski. Bezbłędne dotarcie do celu umożliwiły wszelkiej maści świecące gadżety. W tym miejscu należy podkreślić, że 75 lat temu chłopcy od „Sama” pieszo przemierzali nocą ponad dwukrotnie dłuższe dystanse z całym ekwipunkiem oraz bronią. Cały czas towarzyszyło im ryzyko nagłego ataku ze strony nieprzyjaciela. Podczas przemarszów podzieleni na kilka patroli nie mogli używać latarek. Jedną z żelaznych zasad był obowiązek zachowania bezwzględnej ciszy. My takiego obowiązku nie mieliśmy więc wędrówkę urozmaicały głośne rozmowy, śmiechy oraz śpiew. Na miejscu ogniska znajdującego się obok leśniczówki zameldowaliśmy się kwadrans po godz. 22 gdzie czekała już imponująca liczba uczestników, której trzon stanowili harcerze z Głowna. Specjalnymi gośćmi byli bliscy partyzantów oddziału- dwóch synów wraz z wnukiem Tadeusza Cicheckiego „Sekcji” oraz syn, wnuk i prawnuk (niespełna 2-letni Szymon) Eugeniusza Jeża „Świerka”. Swoją obecnością zaszczycił nas również Ryszard Patzer, zaprzyjaźniony przedstawiciel Okręgu Łódzkiego Światowego Związku Żołnierzy AK. Po wprowadzeniu w tematykę Oddziału „Sama” i przywitaniu uczestników rozpoczęła się druga część imprezy. Podczas ogniska zrealizowaliśmy kilka wcześniej przygotowanych atrakcji: konkurs wiedzy o oddziale, w którym nagrodą było kilkanaście egzemplarzy jednego z numerów Kwartalnika Wyklęci oraz pokaz, przy użyciu laptopa, fragmentu filmu nagranego w 1994 roku, na którym chłopcy od Sama osobiście opowiadali o swojej służbie na rzecz Ojczyzny. Pomiędzy kolejnymi punktami programu przy akompaniamencie trzech gitar odbył się swoisty przegląd piosenki harcersko-wojskowo-patriotycznej. W repertuarze nie mogło zabraknąć odśpiewanego a capella hymnu Oddziału „Sama”. W sposób szczególny chwilą ciszy i zadumy upamiętniliśmy poległych na partyzanckim szlaku członków oddziału: „Mura”, „Bąka”, „Berkuta”, „Melanię” oraz „Nera”. Pięć płonących rac było doskonałą alegorią ich intensywnego, pięknego ale niezwykle krótkiego, zakończonego w dramatycznych okolicznościach, życia.
Do rangi i nazwy wydarzenia dostosowała się pogoda co wyraźnie widać na załączonych zdjęciach. Za opis aury niech posłuży jeden z akapitów książki „Chłopcy od Sama”: „Roziskrzone gwiazdami bezchmurne niebo z cieniutkim półksiężycem trochę rozjaśniającym ciemności, ułatwiało przemarsz”

Po wspólnym zdjęciu z okolicznościowym transparentem na zakończenie ogniska większość uczestników rozjechała się do domów samochodami. Jedynie sześcioosobowy patrol zdecydował się na pieszy powrót, osiągając Brzeziny około godz. 2.20

W tym miejscu pragniemy gorąco podziękować przybyłym na ognisko rodzinom partyzantów oddziału, leśniczemu z Poćwiardówki panu Włodzimierzowi Knopowi, który od początku był bardzo przychylnie nastawiony do tej inicjatywy oraz Fundacji Kwartalnika Wyklęci, która zapewniła nagrody w konkursie z wiedzy o oddziale. Po raz kolejny okazało się, że dobrym pomysłem oraz zaangażowaniem przy minimalnych nakładach finansowych można zrobić ciekawą, zapadającą w pamięć imprezę patriotyczną. Do następnego💪

W przyszłym roku znów spotkamy się na ścieżkach chłopców od „Sama

„Patriotyczne Brzeziny”

Please follow and like us:
Customized Social Media Icons from Acurax Digital Marketing Agency