Publicystyka

Dariusz Ziemba: Polityczny „kalejdoskop” – edukacja

Niechybnie zbliżamy się szybkim krokiem do wyborów parlamentarnych, które czekają nas 13-go października. O wadze podejmowanych decyzji chyba nie muszę przekonywać, choć biorąc pod uwagę frekwencję i motywację przy urnach moich rodaków może powinienem.

Jak często słyszymy: byle nie zdradziecki PiS; tylko nie Ci złodzieje z PO; pogonić nowoczesnych zboczeńców… i może wielu ma rację, ale zamiast zastanowić się nad alternatywą często wybieramy tzw. „mniejsze zło”.

Niestety obecni politycy swoją działalnością utwierdzają nas w przekonaniu, że nie interes narodowy w tym całym cyrku się liczy, nie jest ważny człowiek, a to by skutecznie dołożyć „wrogom”, a może przypadkiem utrwalić ten duopol władzy.

Wróćmy do edukacji.

Rada Miejska w Łodzi na swoim profilu, w której rządzi koalicja Platformy z Nowoczesną i SLD, rozpoczęła festiwal skarg i zażaleń wobec PiS. Częściowo uzasadniony, ale…z racji na rozpoczęty rok szkolny na pierwszy ogień trafił problem dwuzmianowości w łódzkich szkołach, zwłaszcza średnich. O podstawówkach już się nie mówi. Czyżby w nich już się problem „samo-rozwiązał”, a może go nigdy na większą skalę nie było?

Pan wiceprezydent Tomasz Trela, osoba odpowiedzialna za łódzką edukację, a także obecnie kandydat do Sejmu, zarzuca na swoim profilu: Zajęcia w trybie wieczorowym w szkołach średnich? Taki prezent od rządu dla młodzieży. Tymczasem chciałbym przypomnieć i zwrócić uwagę iż to prawie trzy lata temu samorząd optował za wygaszeniem gimnazjów? Niby przedstawiono dwa, później dołożono trzeci, warianty reformy do konsultacji jednak ani nie wytłumaczono mieszkańcom, ani nie przepracowano z nimi tematu co skutkowało wynikiem w głosowaniu na platformie vox populi 66% za wygaszeniem, realnie likwidacją, wszystkich gimnazjów, a można było je przekształcić w „brakujące” obecnie licea. Dodam, że w głosowaniu wzięło udział trochę ponad 7 tys. mieszkańców, a ich opinia co pokazały inne głosowania nie jest wiążąca.

Na uwagę zasługuje również fakt iż według planu reformy przygotowanej przez UMŁ w placówkach PROWADZONYCH PRZEZ MIASTO ŁÓDŹ: Maksymalna liczba miejsc w szkołach ponadgimnazjalnych z uwzględnieniem obecnej bazy tych szkół wynosi – 37 178. W kulminacyjnym roku szkolnym 2023/2024, kiedy do szkół ponadgimnazjalnych trafią najliczniejsze roczniki ze szkół podstawowych szacowana liczba uczniów wynosić może 32 262.

Gdzie się teraz podziało niemal 5 tys. wolnych miejsc !?

https://vox.uml.lodz.pl/glosowania/reforma-oswiaty-w-lodzi/vid,24,m

Kolejnym aspektem reformy miała być tragiczna sytuacja nauczycieli, którzy masowo mieli tracić pracę, podkreślmy w „wygaszanych” przez UMŁ gimnazjach.. Jeszcze w czerwcu 2019 r. Pan Trela straszył: 31 sierpnia pracę starci 348 łódzkich pedagogów a kolejnym 104 wygasną umowy o pracę zawarte na czas określony. https://uml.lodz.pl/aktualnosci/artykul/ponad-450-nauczycieli-gimnazjow-straci-prace-id28621/2019/6/17/

Obecnie przedstawiciele koalicji rządzącej w Łodzi w swoich wpisach przyznają: w szkołach wszystkich szczebli brakuje około setki nauczycieli, a najgorsze, że chętnych do pracy przy tablicy brak.

Jak w tę narrację wpisał się wiosenny protest nauczycieli, czy przed kolejnymi wyborami możemy się spodziewać kolejnej fali strajków nie będę spekulował.

Tak czy inaczej w szeregach władzy mamy do czynienia z kompletną schizofrenią, albo celowym biciem piany. I w jednym i w drugim przypadku osobiście nie chcę takich przedstawicieli, czy to w samorządzie czy w Sejmie. Zamiast zająć się realnymi problemami, sztucznie je kreują dla koniunkturalnych celów politycznych. Zamiast usiąść do rozmów i zastanowić się nad najlepszym rozwiązaniem serwuje się imitację konsultacji zrzucając odpowiedzialność na niestety mało świadomych mieszkańców.

Po kolejnych wpisach na profilu Rady Miejskiej spodziewam się festiwalu śmiałych zapowiedzi i buńczucznych wystąpień mających świadczyć jak to „politycy” dbają o nasze sprawy, walczą z antysemityzmem, walczą o pieniądze na inwestycje dla regionu. Niestety brak w nich merytoryki i podstawowego założenia jakim powinno być dobro mieszkańców w skali samorządu i narodu w skali całego kraju. Widać łatwiej oskarżać i podsycać emocje.

Mam nadzieję, że ktoś doczyta do końca i podejmie próbę refleksji. Jest inna droga, nie musimy przecież godzić się na „wojnę domową” prowadzoną przez PO-PiSowe plemiona. Wystarczy wprowadzić do Sejmu nowe siły, które pokażą, że interes narodowy może być ważniejszy od synekur i prywatnych interesów. Czy warto im zaufać? Jak przed każdym wyborem istnieje obawa, że nie będzie on słuszny, że znowu nas zawiodą.

Warto jednak spróbować, przekonać się zamiast tkwić w skostniałym układzie, pozostawać biernym.

Na koniec podróż sentymentalna… do podstawówki chodziłem w dobie wyżu demograficznego, a w mojej szkole uczyło się przeszło 2 tys. dzieci, klasy były do P i liczyły po 30, czasem 35-37 osób. Też o różnych godzinach kończyłem, a na świetlicy często siedziałem do 17:30. W LO chodziłem na 7:20 na WF i też stwierdzam po latach raczej mnie to hartowało będąc niewielką niedogodnością. Życie stawia przed nami różne, zazwyczaj bardziej wymagające wyzwania.

Dariusz Ziemba, Ruch Narodowy

Please follow and like us:
Customized Social Media Icons from Acurax Digital Marketing Agency