Publicystyka

Dariusz Ziemba: „Prawa Zwierząt”

Pamiętacie Radnego Domaszewicza z Łodzi i jego raperskie zawołanie „VOTE BITCHEZ”? Które wywołało wydawało się słuszne oburzenie w wielu środowiskach, także tych postępowych oraz feministycznych. Okazuje się że w czasach postępującego marksizmu kulturowego i wzmacniania przez media „głównego ścieku” w życiu publicznym trendów „nowoczesnego eko-lewactwa” Pan Domaszewicz mógł niczym Mojżesz okazać się prorokiem nadchodzących czasów.

Zbyt dużo jadu – Mowa nienawiści… jeśli nawet to co z tego? Otóż znana działaczka Prof. Magdalena Środa zachęca w wywiadzie udzielonym Radiu ZET do zapoznania się z książką Sue Donaldson oraz Willa Kymlicka “Zoopolis. Teoria polityczna praw zwierząt”… dalej w trakcie rozmowy sama postuluje:

  • Są zwierzęta udomowione, które powinny być traktowane jak współobywatele. Potem są zwierzęta liminalne, te które żyją z nami, na przykład szczury, albo karaluchy, albo coś takiego… I one powinny mieć status uchodźców. I są zwierzęta dzikie, które powinny mieć status obywateli państw suwerennych – tłumaczyła jedna z czołowych feministek.

Idąc dalej tym tropem czym jest „żmijowe plemię”, czy nazwanie kogoś świnią, choćby słusznie, będzie uznane za przejaw rasizmu wobec tej „zwierzęcej nacji” i jak będą czuli się „ludzcy uchodźcy” gdy ich prawa zostaną przyznane szczurom i karaluchom, a może odwrotnie… Już gdzieś słyszałem określenia typu „ludzkie wszy” czy „gnidy”.

Ciekawie w tym kontekście rysuje się Budżet Obywatelski… szeroko komentowany w Łodzi z racji machinacji jakich dokonały placówki oświaty czy inne podmioty publiczne. Polecam analizę wzajemnego wsparcia, masowego głosowania w pakietach, być może bezprawnego wykorzystania danych osobowych min. uczniów. Wydaje się że tym powinna zająć się prokuratura. https://kosmografie.wordpress.com/2019/12/09/przeanalizowalem-glosy-oddane-w-lodzkim-budzecie-obywatelskim-czyli-nieczyste-zagrywki-szkol-i-osp-oraz-troche-statystyki/

Już widzę stada kotów, psów czy innych domowych gryzoni głosujących na projekty „pro-zwierzęce”. Czy te udomowione będą miały więcej praw od swoich dzikich kuzynów i czy nie jest to aby dyskryminacja „wolności”?

Chciałoby się zakrzyknąć KON-STY-TUC-JA … „a ryby głosu nie mają” i to w ich imieniu muszą walczyć obrońcy karpia, ci sami zatroskani aktywiści którzy nie akceptują życia ludzkiego od poczęcia. Humanizacja zwierząt, dehumanizacja ludzi… i rodzi się kolejne bytowe pytanie „co było pierwsze? Jajko czy kura?

I jak mają się czuć veganie gdy zrozumieją że roślina też czuje? https://www.focus.pl/artykul/rosliny-czuja-bol-wyniki-tego-badania-jeszcze-bardziej-zblizaja-je-do-zwierzat-wideo

Na koniec chciałbym jeszcze zapytać o możliwość edukacji w „językach mniejszości zwierzęcych” i czy będą np. biletomaty, parkometry zaprogramowane w takowych…

Och i ach, ilu nowych rzeczników, instytucji i wydziałów będzie można powołać?

Myślę że nasi włodarze z „tęczowo-czerwonej-postępowej-wielokulturowej” Łodzi już zacierają ręce i myślą z rozmarzeniem o nowych posadkach.

Boże chroń nas przed tym obłędem. https://tysol.pl/a40728–video-Sroda-postuluje-prawa-polityczne-i-obywatelskie-dla-zwierzat-Samolyk-urzadza-kabaret

Social Network Widget by Acurax Small Business Website Designers