Łódź

Debata w „Liberte!”

Parafrazując klasyka, jeśli magazyn „Liberte!” zaprasza na spotkanie narodowców, to wiedz, że coś się dzieje. W klubokawiarni 6. Dzielnica odbyło się spotkanie pod hasłem „Duma i uprzedzenie, czyli subtelny urok prawicy”. U Leszka Jażdżewskiego „na dywaniku” zasiedli przedstawiciele łódzkiego Ruchu Narodowego. Obyło się bez rękoczynów 😉 Dyskutowano o tym, czemu prawica uwiodła młodych – „Mamy dosyć przepraszania za to, że jesteśmy Polakami.” – stwierdził Przemysław Kicowski. Nawet w Wyborczej można było z niedowierzaniem przeczytać wyjątkowo rzetelną relację ze spotkania. Mnie osobiście zabrakło tylko jednego ważnego stwierdzenia: nacjonalizm to znacznie więcej niż choćby najszerzej rozumiana prawica.

W poniedziałek 9 maja, w klubokawiarni „6 Dzielnica” przy ulicy Piotrkowskiej, odbyło się spotkanie z cyklu „Zderzenie Kultur” pod hasłem „Duma i uprzedzenie, czyli dyskretny urok prawicy”. Na zaproszenie magazynu „Liberte!”, udział w debacie wzięli: Przemysław Kicowski – rzecznik prasowy i pełnomocnik Ruchu Narodowego w Łodzi, Sebastian Rybarczyk – publicysta „Uważam Rze”, „Do Rzeczy” i „Focus Historia” oraz dr Marcin Kotras – socjolog zajmujący się badawczo podziałami socjopolitycznych oraz językiem współczesnych mediów. Debatę poprowadziła Oliwia Kacprzak z redakcji „Liberte!”.

Czemu w mediach, o narodowcach mówi się źle, bądź wcale? Czy to nasza wina, czy może mediów, które ignorują konferencje prasowe i kampanie społeczne nacjonalistów, za to bardzo chętnie fotografują przypadkowych, zamaskowanych uczestników manifestacji mówiąc „tak właśnie wyglądają narodowcy”? Kicowski zwrócił uwagę na medialne wykluczenie i „łatkę”, jaką przypina się młodym – „Nieprawda, że jesteśmy zamknięci. Jesteśmy gotowi na debatę, która nie będzie nam uwłaczać.”Liberte2

Nie obyło się bez pytań o głośny transparent kibiców Legii – niektórzy próbowali dopatrzeć się w nim wyrazu „narodowej mowy nienawiści” – „Lis czy Olejnik nie pojawili się na tym transparencie przypadkiem” – skomentował Rybarczyk.

Czymże byłaby debata z wolnościową lewicą, gdyby nie pytania o antysemityzm i próby przypisania zaproszonym gościom odpowiedzialności za numerus clausus: „Czemu nie uderzycie się w pierś?”– pytał jeden z gości. Autor pytania poruszył również wciąż nieprzepracowaną w naszym środowisku (niestety) kwestię rewolucji 1905 roku i stosunku ówczesnego ruchu narodowego do wystąpień polskiej ludności robotniczej.

Cieszyć może licznie zgromadzona publika, wśród której – prócz dziennikarzy Gazety Wyborczej i telewizji TOYA – znaleźli się m.in. dr Mikołaj Mirowski – publicysta i historyk Muzeum Tradycji Niepodległościowych oraz przedstawiciele Klubu Jagiellońskiego w Łodzi.Liberte3

Rosnące zainteresowanie nacjonalizmem może oznaczać jedno: narodowcy zaczynają na stałe gościć w przestrzeni publicznej – już nie tylko jako „źli chuligani demolujący ulice”. Leszek Jażdżewski, znany z jednoosobowych kontrmanifestacji wobec narodowców (m.in. podczas Antykomuny w 2013 roku, czy marszu antyimigranckiego w 2015 roku), tym razem wyszedł z tego starcia bez najmniejszego uszczerbku na zdrowiu. Szyby w oknach lokalu też są całe. Nie taki straszny ten nacjonalizm, jak go malują?

 

Marta Niemczyk

Social Network Integration by Acurax Social Media Branding Company