Publicystyka

Fenomen Szymona Hołowni

Już od wielu miesięcy mamy do czynienia z niemałą, usilną promocją osoby Szymona Hołowni. Mimo pewnej krytyki ze strony wielu środowisk (może poza formacją reprezentowaną przez Rafała Trzaskowskiego, która, pomimo pewnych wypowiedzi, ma dosyć dobre relacje ze środowiskiem Hołowni) rzekomo „niezależnego” kandydata na Prezydenta RP, wiele osób zdaje się pomijać pewne istotne fakty, które w bardzo dużym stopniu podważają kandydaturę Hołowni na ten urząd. W poniższym artykule przyjrzymy się krótko jego osobie, w tym m.in. poglądom, czy powodom jego dotychczasowego sukcesu.

Kim jest Szymon Hołownia?

              Blisko 44-letni Hołownia jest polskim dziennikarzem, pisarzem, telewizyjnym prowadzącym, a od niedawna także i politykiem. Urodził się w Białymstoku, w którym ukończył szkołę średnią. Przez 5 lat studiował psychologię w jednej z warszawskich uczelni, lecz nigdy nie zdołał ukończyć żadnej ze szkół wyższych. Pomimo braku większych kwalifikacji udało mu się osiągnąć wiele sukcesów – w latach 1997-2000 był redaktorem działu kultury w „Gazecie Wyborczej”. Później pracował m.in. w „Newsweek’u”, „Rzeczpospolitej”, „Tygodniku Powszechnym”, a także w radiach, np. w Radiu Białystok. Jest także autorem wielu książek religijnych. Co ciekawe jest on także laureatem wielu nagród, m.in. za działalność dziennikarską. Najbardziej znany jest oczywiście z pracy w telewizji, szczególnie w TVN, w którym prowadził wiele programów, np. rozrywkowych, a także magazyn poranny[1].

Jak można łatwo zauważyć całe jego życiowe doświadczenie, przy całym szacunku do jego dokonań, nijak ma się do polityki. Osoba ta nie miała właściwie żadnego praktycznego doświadczenia w tej dziedzinie, bo samo bycie dziennikarzem i publicystą realnie nie upoważnia kogokolwiek do natychmiastowego startu w wyborach i to na tak ważny urząd w naszym kraju. Oczywiście pan Hołownia ma wolną wolę i może robić co chce, ale z perspektywy osoby, która choć trochę nie daje się manipulować pewnemu medialnemu przekazowi, kandydatura Hołowni na Prezydenta RP jest nielogiczna. Oczywiście na obronę tegoż kandydata jego sympatycy wytaczają różne argumenty, ale żaden nie może zmienić pewnych faktów, no bo czy np. działalność charytatywna p. Hołowni, co nierzadko przytaczają jego „fani”, w jakiś sposób broni jego kandydaturę? Eufemistycznie mówiąc: nieszczególnie. Oczywiście pozytywnym jest fakt, że ta osoba angażuje się w takie piękne inicjatywy, ale nie jest to żaden argument, który może przemówić do choć trochę racjonalnego człowieka. Ogólnie argumentacja zwolenników p. Hołowni w dużym stopniu bazuje na emocjach, co wynika oczywiście z konkretnej retoryki, na której bazuje jego osoba, a jest to retoryka „rozmowy“, „tolerancji“, a nie mówiąc po „populistycznemu“ to dogadzania wszystkim i liberalizmu.

Kto zastąpi Szymona Hołownię w roli prowadzącego "Mam Talent!"? - "Mam Talent!": nowy prowadzący. Kto zastąpi Szymona Hołownię?
Zdjęcie – gala.pl

Jakie są i komu odpowiadają poglądy Szymona Hołowni?

              Osoba p. Hołowni jest ciekawym przykładem tego jak zdobyć elektorat wśród ludzi o zróżnicowanej gamie poglądów, którzy nie interesują się polityką. Dlaczego tak jest? Otóż każda strona – od centroprawicy, po umiarkowanych liberałów proweniencji lewicowej – znajduje w nim coś, co najbardziej im odpowiada. Ci pierwsi skupiają się na jego związkach z katolicyzmem (bo ciężko go nazwać osobą, która przestrzega pewnych zasad religijnych, a przynajmniej w życiu społeczno-politycznym), a Ci drudzy na jego dużym przywiązaniu do ustroju demoliberalnego. Należy też jednak zauważyć, że popierają go raczej dyletanci w sferze wiedzy na tematy społeczno-polityczne, a także osoby niezdecydowane, które nabrały się na pozornie oferowaną przez Hołownię „nową jakość“ w polityce, czy „niezależność“ wobec partii. Jeszcze co do charakterystyki jego wyborców, to wydaje się, że duża część z nich jest w wieku średnim. Oznacza to, że dosyć dobrze pamiętają oni całą historię III RP z wszystkimi jej najgorszymi wadami, patologiami itd., co w połączeniu z brakiem choć w miarę jasno wyklarowanego światopoglądu daje nam sfrustrowanego wyborcę, który pragnie szybkich zmian, które nie są zbyt „radykalne“, czy „zideologizowane“.

Przykładowo elektorat Lewicy stanowią raczej zdeklarowani progresywni liberałowie, czy socjaliści, natomiast wyborcy takiego PiS-u, czy PSL-u także są mniej lub bardziej przekonani do swoich „ulubieńców“, dzięki przywiązaniu do dosyć jasnych idei, które te stronnictwa reprezentują (oczywiście pomijam tutaj ich realizację w praktyce). Co się tyczy jego poglądów, to są one typowo lewicowo-liberalne. Jest tak, ponieważ Hołownia stoi za obecnym, demoliberalnym ustrojem, aktualnie obowiązującymi przepisami aborcyjnymi, legalizacją pigułek wczesnoporonnych, a także jest oczywiście zwolennikiem Europejskiego Zielonego Ładu itd[2]. Więcej chyba nie trzeba dodawać…

„Ekipa Szymona“, czyli kto stoi za Hołownią?

Być może jest to szczegółem, ale już w samej nazwie organizacji p. Hołowni widać chęć ukazania się społeczeństwu jako ten „fajny“, „luźny“ kandydat. Taka podchwytliwa nazwa musiała się spodobać sztabowcom Hołowni, z których część to naprawdę ciekawe osobistości, a zostali oni przedstawieni „światu“ w połowie lutego bieżącego roku. Szefem sztabu jest Jacek Cichocki – sekretarz stanu w KPRM, a później szef tego aparatu, a także minister spraw wewnętrznych za rządów koalicji partyjnej PO-PSL. Ciekawe są także jego powiązania ze znaną Fundacją Batorego (w której pracował) oraz z Klubem Inteligencji Katolickiej[3].

Idąc dalej, w sztabie znajdujemy także Michała Kobosko – pełnomocnika wyborczego. Przeszłość jego osoby, podobnie jak Hołowni, wiąże się z wieloma, nieraz lewicowo-liberalnymi gazetami, m.in. z tygodnikiem „Newsweek“, czy „Gazetą Wyborczą“. Ciekawsze jest jednak jego szefostwo w polskim biurze Atlantic Council – znajdującego się w Warszawie oddziału amerykańskiego think-tanku, który został wsparty finansowo m.in. przez rządy Wlk. Brytanii i USA, korporacje takie jak Facebook, czy Microsoft, a nawet przez polskie banki, np. PKO BP[4][5]. Warto też wspomnieć, że Kobosko już w przeszłości wspierał innego kandydata o lewicowo-liberalnych poglądach, mianowicie Ryszarda Petru, co, jak pokazuje historia, nie skończyło się najlepiej. Kończąc, najdziwniejsze w tym wszystkim jest to, że p. Kobosko opuścił zapewne dobrze opłacane stanowisko na rzecz współprowadzenia kampanii osoby, która dopiero zaczynała swoją karierę polityczną, która, w teorii, mogła okazać się zupełną porażką. Swoją decyzję o pomocy Hołowni w wywiadzie dla RMF FM[6] poparł m.in. argumentem, jakoby p. Hołownia już od lat przygotowywał się do wejścia do polityki. Ciekawe jak to przygotowanie wyglądało…

Inną ciekawą osobistością w sztabie jest gen. Mirosław Różański, który pełni rolę doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego. Przy wyborze jego osoby Hołownia kierował się zapewne tym, że, poza swoim dużym doświadczeniem wojskowym, gen. Różański od lat krytykuje poczynania rządów PiS w sprawach wojskowych[7]. Warto także dodać, że był on przez 8 lat (od 1982-1990 r.) członkiem PZPR[8]. Oczywiście nie przekreśla to jego dorobku w zawodzie, choć rzeczywiście jest to bardzo zastanawiająca kwestia.

Wymienione i opisane powyżej osoby pokazują, że oprócz przychylności mediów pan Hołownia ma poparcie u ludzi, którzy, poza ciekawymi życiorysami, mają przede wszystkim wiele kontaktów i bogatą wiedzę na różne tematy. Praca sztabu, jak i samego kandydata, który ma przecież naprawdę duże doświadczenie w wystąpieniach publicznych, pozwoliła na wyrobienie odpowiedniego wizerunku medialnego i skłonienie wielu sympatyków do wpłat na rzecz ich kampanii. Swoją drogą ciekawym jest fakt, że do pana Bosaka było dużo więcej pretensji o jego zbiórkę pieniędzy na kampanię, w porównaniu chociażby do Hołowni, co jeszcze bardziej pokazuje stronnicze nastawienie mediów co do osób przedstawiających pewne poglądy.

Wracając do tematu, m.in. praca sztabu, poza zapewnieniem wysokich słupków w sondażach, wystarała się o wspomniane wpłaty na rzecz kampanii, które osiągnęły wartość dobrych kilku milionów złotych[9]. Mimo wymienianych wcześniej czynników trudno jest uwierzyć, aby w czasie pandemii tak wiele osób postanowiło oddawać część swoich pieniędzy na rzecz kampanii p. Hołowni, a nawet jeśli jest to prawdą, to, poza mediami, pomogły w tym zapewne różne kontakty, które pośrednio lub bezpośrednio mają sztabowcy Hołowni, jak i on sam. Tę hipotezę szczególnie może potwierdzić fakt, że już przed rozpoczęciem swojej zbiórki (co do której darczyńców można mieć wątpliwości odnośnie ich majętności, czy pochodzenia) Szymon Hołownia zdołał zorganizować wiec, na którym ogłosił swój start w wyborach prezydenckich, w Gdańskim Teatrze Szekspirowskim. Wystarczy zobaczyć choć urywek z tamtego wydarzenia, a od razu można spostrzec, że to wszystko mało nie kosztowało. Wątpię, aby p. Hołownia zaryzykował aż tyle pieniędzy na tak ryzykowny projekt, jakim jest jego kandydatura. Co do samego wynajmu to było o tej sprawie głośno przez kilka dni po niej i nawet gdańscy radni PiS zgłosili się z interpelacją do gdańskiego magistratu. Niestety od rzecznika pani prezydent miasta wydostała się jedynie informacja, że koszty wynajmu pokrył sztab p. Hołowni[10][11].

Sztabowcy i część ekspertów Szymona Hołowni – holownia2020.pl

Podsumowanie

Szymon Hołownia – osoba, która, nie bójmy się tego słowa, zdradziła swoje ideały. Lubi on mówić o rozmowie, dialogu – bardzo dobrze, jednak to właśnie nie może oznaczać porzucenia tak ważnych wartości, o których tak wiele się mówiło i pisało. Jeszcze pół biedy, gdyby chociaż jawnie się przyznał, że już odszedł od wiary, ale tak się nie stało. Bardzo smutna historia kolejnej osoby, która w iście chadeckim stylu teoretycznie prezentuje jedno, a w rzeczywistości pokazuje drugie.

Mimo wszystko Szymon Hołownia to człowiek, o którym można pisać wiele, ale jedno trzeba mu przyznać: ma pewien plan i skutecznie go realizuje. Przeszkodzić Hołowni w przejściu do drugiej tury może przede wszystkim nieprzychylność liberalnych środowisk i mediów, które mogą ukazać jego największe słabości. Autor jednak pokłada też nadzieję, iż ten artykuł również rzuci pewne światło na tego kandydata i pokaże, że nie jest on takim świetnym kandydatem, za jakiego się go podaje. Z kolei poniższy zrzut ekranu z wpisów p. Hołowni oraz red. Tomasza Lisa na Twitterze stanowi, zdaniem autora, dobre zakończenie tej skromnej publikacji.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie obraz-2.png

Pozdrawiam i z Panem Bogiem!

Rafał Bartosiewicz

Źródło zdjęcia:

polityka.pl

Social Media Integration by Acurax Wordpress Developers