Publicystyka

Filip Dzieciątkowski: liberalizm gospodarczy – z czego czerpać, co odrzucać

Nie będzie wielkim zaskoczeniem, jeśli powiem, że liberalizm nam jako narodowcom jest bardzo daleki. Między nacjonalistami a liberałami istnieją ogromne różnice w spojrzeniu na świat. Różnice widzimy w niemal wszystkich kwestiach życia społeczno- politycznego czy ekonomicznego. Będę chciał się odnieść szczególnie do tego drugiego. Czyli liberalizmu gospodarczego. Ideologii bardzo bogatej, jeśli chodzi o myślicieli jak i o praktyków. Poglądu, który bardzo zrewolucjonizował ówczesne nurty polityczne, i ekonomiczne. Będę chciał się głównie skupić na szeroko rozumianej wolności i innych założeniach tej ideologii, które w budowie państwa narodowego będą pełniły fundamentalną rolę, lecz i takie, które powinniśmy zwalczać. Pokrótce o historii:

Liberalizm narodził się jako jeden z XIX-wiecznych doktryn polityczno-ekonomicznych. Początkowo zakładał on pełne uwolnienie gospodarcze i ograniczenie roli państwa do minimum. Jednak z czasem ewoluował on i zaczął przybierać hasła całkowitej neutralności państwa. Doktryna głosi między innymi: własność prywatną, wolny handel, niskie podatki czy państwo oparte na prywatnych przedsiębiorstwach. Obecnie stronę liberalną reprezentuje Austriacka Szkoła Ekonomii i jej odłamy. Do najważniejszych myślicieli należą między innymi Adam Smith, czy Milton Friedman.

No dobra, historia historią, ale jak liberalizm sprawdza się w praktyce? Zastanówmy się, które państwa było krajami liberalnymi gospodarczo, w których państwo nie miało żadnych kompetencji, zgodnie z założeniami liberalizmu klasycznego. Odpowiedź brzmi- żadne. Czysty liberalizm jest pewną utopią, ponieważ nie ma państwa, które było i jest całkowicie ‘’wolne’’ gospodarczo. Państwa podające się za liberalne, dopuszczały i dopuszczają interwencjonizm państwowy, ponieważ dzięki interwencji państwa na rynku, możliwe są do przeprowadzenia niektóre regulacje dzięki którym skutecznie zwalcza się bezrobocie i pobudza wzrost gospodarczy poprzez ochronę rynku czy sterowanie wartościami walutowymi. Nie jest jednak powiedziane, że całkowicie powinniśmy odrzucać założenia liberalizmu gospodarczego, jednak też nie powinniśmy na nim układać naszej gospodarki. Pewną wartością, z której powinniśmy czerpać jest własność prywatna. Własność prywatna służy realizacji celu jednostki. Dzięki własności prywatnej możemy liczyć na chęć podejmowania inwestycji, w celu zwiększenia czynników produkcji przez przedsiębiorców i zaspokojeniu popytu na ważne produkty. Własność prywatna gwarantuje nam również swobodę w podejmowaniu decyzji. Ważną i na pewno pozytywną cechą gospodarki liberalnej jest prostota i zrozumiałość w prawie. Tworzenie trudnych, długich i skomplikowanych praw, a co gorsza zmienianie je co miesiąc bardzo spowalnia wzrost gospodarczy i utrudnia pracę przedsiębiorcą. Fundamentem gospodarczym o którym pisali nawet Niemieccy ekonomiści jest gospodarka rynkowa, w której przeprowadzany jest proces wolnego handlu i przepływu dóbr. Negatywnym następstwem prowadzenia liberalnej polityki bez interwencji państwa jest czasowa nieefektywność. Całkowicie wolny rynek bez państwa może doprowadzić do załamania i ostatecznie do kryzysu. Takie zjawisko mogliśmy zaobserwować w Chile za rządów Pinocheta, który przeprowadzał reformy gospodarcze na wzór szkoły leseferystycznej (liberalnej). Gospodarka ta działała dobrze do pewnego momentu. Z czasem jednak, kiedy państwo przestało całkowicie interweniować w gospodarkę zaczęły się kryzysy w handlu i kursie walutowym. Na dodatek wzrost cen dóbr i fala strajków. Dlatego w gospodarce rynkowej państwo powinno odgrywać bardzo ważną rolę, a to w regulowaniu sytuacji na rynku, jak i również w obronie polskich przedsiębiorstw przed konkurencją zagraniczną. Kolejną wadą liberalizmu jest brak odpowiedzi na pewne pytania ekonomiczne, w których liberalizm zrzuca całą odpowiedzialność na rynek. Nie raz słyszymy od zwolenników liberalnej gospodarki, że ‘’wolny rynek sobie poradzi’’. Jest to głupie stwierdzenie, które nie ma żadnego uzasadnienia naukowego i jest zazwyczaj powtarzana przez zagorzałych korwinistów. Taka odpowiedź jest nie do przyjęcia. Prowadząc politykę gospodarczą powinniśmy sięgać po mechanizmy, które są znane w dziedzinach nauk ekonomicznych i mają realne uzasadnienie w nauce. Leseferyzm jest jedną z tych doktryn, które odrzucają katolicką naukę społeczną, na której również powinniśmy bazować swój pogląd na kwestie społeczno- gospodarcze. Próbę połączenia gospodarki rynkowej z katolicką nauką społeczną podjęli się w pierwszej połowie XX wieku Niemieccy ekonomiści, co było prekursorem do powstania doktryny ordoliberalnej, z której my narodowcy powinniśmy czerpać pełną garścią.

Filip Dzieciątkowski

2 KOMENTARZE

  1. Troche ogólnikowo, to znaczy w sposób powinna odbywać się interwencja naszego państwa w gospodarke ?

  2. Wolny rynek zawsze „sobie poradzi”. Tylko czym jest „rynek”, pojeciem ekonomicznym, gospodarczym… nie jednostką, nie grupą społeczną za którą kryją się ludzkie dramaty.

Komentarze są wyłączone.

Floating Social Media Icons by Acurax Wordpress Designers