Historia i Kultura Łódź

„Głodem nas nie wezmą!” czyli łódzki marsz głodowy ’81

Rok 1981 to nie tylko rok stanu wojennego. 30 lipca ulicą Piotrkowską przeszedł największy w Polsce marsz głodowy. Wzięło w nim udział – według ówczesnych władz – 20, według „Solidarności” – 100 tysięcy uczestników. Gros maszerujących stanowiły pracownice zakładów przemysłu lekkiego wraz z dziećmi. Była to odpowiedź na tragiczne zaopatrzenie sklepów, nieefektywną sprzedaż „na kartki” oraz podwyżkę cen ogłoszoną przez komunistyczną władzę. Na jednym z archiwalnych zdjęć marszu widać małe dzieci trzymające transparent z hasłem „Przez rządy Gierka nie znamy nawet cukierka” – hasłem niepasującym do legendy gierkowskiego okresu prosperity.

Wszyscy znamy opowieści o kolejkach po papier toaletowy, mięsie sprzedawanym „na kartki”, o owocach dostępnych „od święta” albo niedostępnych wcale. Społeczne niezadowolenie rosło. Już w styczniu 1981 roku doszło w Łodzi do protestów na ogólnopolską skalę. Wpierw zastrajkowali łódzcy studenci – był to wówczas najdłuższy strajk okupacyjny w Europie, torujący drogę legalnej działalności Niezależnego Zrzeszenia Studentów. Potem przyszedł czas na robotników walczących o wolne soboty (pamiętajmy, że w PRL obowiązywał 6-dniowy tydzień pracy). Udział w tym strajku wzięło aż 90 proc. łódzkich zakładów pracy. Prawdziwa fala manifestacji nadeszła jednak dopiero w lipcu. Milicja Obywatelska miała tego lata pełne ręce roboty – w przenośni i dosłownie.

Kartka_na_mięsoPod koniec lutego 1981 roku, Rada Ministrów ogłosiła uchwałę w sprawie reglamentacji mięsa i jego przetworów, określając dokładnie ile mięsa mogą nabyć przedstawiciele poszczególnych grup zawodowych (sic!). Społeczeństwo podzielono na 9 kategorii; przykładowo górnikom, kobietom w ciąży i kobietom karmiącym „wspaniałomyślnie” przyznano 5 kg mięsa i jego przetworów oraz jednego kurczaka; z kolei rolnikom, pracownikom PGR-ów i młodzieży wiejskiej przydzielono już tylko 2 kg wyrobów mięsno-wędliniarskich, bez kurczaka[1]. Należy dodać, że reglamentacja była częściowo realizacją 11. postulatu Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego z 1980 roku [„Wprowadzić na mięso i przetwory kartki – bony żywnościowe (do czasu opanowania sytuacji na rynku)”]. W maju 1981 roku władze wprowadziły reglamentację masła, mąki, przetworów zbożowych i ryżu, zaś w czerwcu reglamentowano mleko dla niemowląt. Czarę goryczy przelała decyzja rządu z 23 lipca, zmniejszająca kartkowe przydziały mięsa. Równolegle wprowadzono podwyżkę cen żywności – żywności, o którą było już dostatecznie trudno.

Do pierwszej, dużej demonstracji w Łodzi doszło 25 lipca. Wzięło w niej udział 5 tysięcy osób. Kolejne polskie miasta przyłączyły się do akcji protestacyjnej: w województwie łódzkim demonstrowali mieszkańcy Kutna, Piotrkowa Trybunalskiego, Łasku, Zduńskiej Woli, Bełchatowa, Tomaszowa Mazowieckiego i Zelowa[2].

marsz-glodowyNajsłynniejszą manifestacją okazała się jednak ta, która przeszła ulicą Piotrkowską 30 lipca 1981 roku. Trafiła do historii jako największy marsz głodowy w PRL. 90 proc. uczestników stanowiły kobiety –  głównie pracownice tutejszych zakładów włókienniczych. Część z nich przyprowadziło swoje dzieci. „Głodni wszystkich krajów, łączcie się”, „Czym nakarmimy nasze dzieci?”, „Przez rządy Gierka nie znamy nawet cukierka”, „Kobiety zarządu regionalnego też są głodne”, „Żądamy kompetentnych władz!” – takie hasła wypisane na transparentach widnieją na zdjęciach archiwalnych. Tego samego dnia, podobne demonstracje odbyły się w Kutnie, Piotrkowie Trybunalskim, Zgierzu, Częstochowie, a nawet w Szczecinie[3].

Pod koniec lipca przez miasto szare

Lamentując i krzycząc

Tłum tysięcy łódzkich włókniarek

Szedł centralną ulicą

(…) A dygnitarzom władz naczelnych

Podniosło się ciśnienie

Bo głodny naród bywa śmiertelnym

Dla rządu zagrożeniem[4]

 

Marta Niemczyk

[1] Uchwała nr 135 Rady Ministrów z dnia 12 lipca 1981 r. w sprawie reglamentowanej sprzedaży mięsa i jego przetworów, Monitor Polski 1981 nr 18 poz. 152
[2] http://www.encyklopedia-solidarnosci.pl/wiki/index.php?title=D01751_Demonstracje [dostęp 27.06.2016]
[3] http://www.encyklopedia-solidarnosci.pl/wiki/index.php?title=TL-1981/07 [dostęp 26.06.2016]
[4] Marsz głodowy Łódź 1981, słowa i muzyka: Leszek Czajkowski, wykonanie: Leszek Czajkowski, Dominika Świątek, z płyty: Za niepodległość i solidarność

Please follow and like us:

2 KOMENTARZE

  1. Urodziłem się w 1970 roku. W latach 90 należałem do Stronnictwa Narodowego i Młodzieży Wszechpolskiej. Lata o których pisze Pani Marta to lata mojego dzieciństwa i młodości. Moi rodzice przeprowadzili się do Łodzi w 1974 roku. Wywodzili się z Jeżowa. Ojciec był maszynistą kolejowym, matka pracowała w biurze Rolmasz. Jako dziecko w latach 70, uczeń podstawówki oraz liceum i student (od 1989) mogę porównać ówczesne czasy z dzisiejszymi z własnej autopsji. Mam również 20 letniego syna i wiem jak wygladają dzisiejsze „możliwości” Porównanie zdecydowanie korzystniej wypada na rzecz rzeczywistości PRL w porównaniu z latami 1990-2016 (nie widzę również przełomu „dobrej zmiany”). Pragnę również podkreślić, że mam szeroką wiedzę historyczną (Wydział Historyczny UW), a z racji doświadczenia z własnej pracy (sprzedaż oprogramowania inżynierskiego i usług projektowych) wiem jak wyglądają obecne możliwości „polskiego przemysłu” w porównaniu z okresem PRL. Nie jestem oczywiście apologetą tamtego systemu. Jednak brakuje mi przede wszystkim obiektywego przedstawienia tych lat zarówno z perspektywy doświadczeń lat po 89 roku, jak również czasów II RP, oraz wcześniejszej historii Polski. Bez świadomości tych kontekstów, skazani jesteśmy jedynie na propagandę i jednostronne, wyjęte z kontekstu spojrzenia. Nie jest to czas i miejsce aby szczegółowo o tym pisać. Nie znałem, ani nie słyszałem w 1981 roku o nikim, kto by wtedy głodował w Polsce. Co więcej nie znam i nie słyszałem o nikim, przed którym w tamtych czasach stałyby jakakolwiek bariery w zdobyciu wykształcenia, uprawiania sportu czy zdobyciu zawodu, nawet wymarzonego. Poczucie bezpieczeństwa było powszechne. Zawsze jeżdziliśmy z bratem na wakacje minimum na miesiąc. Wszystko co było potrzebne do realizacji swojego potencjału było dostępne. Proszę porównać los tych „głodujących” w 1981 roku z jednej strony z sytuacją strajkujących w 1937 chłopów oraz obecną liczbą ludzi bezdomnych. Podkreślam jeszcze raz w 1981 roku bezdomnych i głodnych w Polsce nie było. Co się stało z tymi włókniarkami po 1989 roku?. Gdzie są dzisiaj takie zakłady zatrudniające po 10.000 ludzi, z dużymi biurami konstrukcyjnymi jak Fonica, Wifama, Elta, Elester etc.? Na przykład 1989 liczba urzędników była 3 razy mniejsza niż obecnie. Oczywiście zdaję sobie sprawę z ograniczeń ówczesnej Polski, kłamstw czy represji także wobez patriotów i endeków, a także błędów polityki gospodarczej. Jednak nie można nie brać pod uwagę masowych strajków organizowanych wtedy przez Solidarność, sankcji gospodarczych Reagana trwających do 1987 roku. Jest jeszcze jedna różnica. Wtedy dyrektorami zakładów przemysłowych byli ludzie wykształceni w danej branży, a różnice płacy pomiędzy dyrektorami a robotnikami były niewielkie. Dzisiaj wsadzeni do Zarządów laicy z kluczy politycznych koszą grube miliony.
    Z narodowym pozdrowieniem
    Marcin Makowski

  2. W tedy miałem szesnaście lat i rzeczywiście nie pamiętam głodnych i bezdomnych . Zapamiętałem słowa Wałęsy wypowiedział je oburzony w stoczni,,WSZYSCY MAMY JEDNAKOWE ŻOŁĄDKI”
    Panie wałęsa dzisiaj zapytuję pana; CZY DZISIAJ JUŻ NIE MAMY JEDNAKOWYCH ŻOŁĄDKÓW” Czy głodny niewyspany pracownik jest dobrym pracownikiem. Czy głodne dzieci martwiące się o los swoich rodzin rodziców, będą dobrymi uczniami i patryjotami Polakami ?

Komentarze są wyłączone.

Social Media Widget Powered by Acurax Web Development Company