Historia i Kultura Publicystyka

Hafciarki

Czytając poranną prasę, trafiłam na dawno zapominany wątek związany z rozwojem sztuki ludowej. Ostatni raz zetknęłam się z tym tematem około rok temu, na spontanicznej wycieczce do Łowicza podczas majowego weekendu. Oddalona o kilkadziesiąt kilometrów od mojego miasta miejscowość słynie głównie z zachwycających krajobrazów oraz pięknych wyrobów sztuki ludowej. Ten całokształt działalności artystycznej – na ogół społeczności wiejskiej – stał się jednym z symboli naszej kultury narodowej. Tymczasem, nabywając takie produkty od anonimowych producentów, nikt nie zastanawia się nad ich statusem prawnym. A przecież przedstawiają one równie dużą wartość, jak każde zakupione dzieło sztuki, nabywane od znanego artysty za zdecydowanie wyższą cenę.

Początkowo sztuka ludowa zaspokajała jedynie istotne potrzeby wsi, a chłopi w ramach gospodarki samowystarczalnej, zdani byli na własną twórczość we wszystkich dziedzinach życia. Były to głównie wyroby garncarskie, wyploty ze słomy, z wikliny i korzeni, galanteria drewniana, meble oraz ubrania. Każda z osad chciała w ten sposób uzyskać własną tożsamość i wyróżniać się na tle innych, dlatego z czasem powstawały coraz cudniejsze koronki oraz piękne hafty przy odzieży wyszywane na specjalne okazje. Ważnym motywem rozwoju sztuki ludowej były wszelkiego rodzaju uroczystości takie, jak śluby, celebracja miejscowych świąt, czy wybory sołtysa. Obecnie wytwory sztuki ludowej przestały być samodzielnymi dziełami sztuki, a ich wyrób – dawniej podyktowany wymogami życia na wsi – zmienił swoją wartość z użytkowej na artystyczną, którą możemy obecnie podziwiać w skansenach oraz nabyć od prywatnych wytwórców na jarmarkach podczas festynów.

Art. 64 Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej jest przepisem ogólnym, gwarantującym własność majątkową z odesłaniem do ustaw. Dopiero z orzecznictwa sądów, powołujących się w sprawach podobnych na ten artykuł wynika, że ludowa hafciarka jest chroniona przez Ustawę o Prawie Autorskim i Prawach Pokrewnych (PrAut, Dz.U. 1994 nr 24 poz. 83), bowiem jej wyrób, jak każde inne dzieło sztuki, jest związane z dobrem majątkowym i nie może zostać wykorzystane przez innego twórcę. Dla uzyskania statusu tworu nie ma znaczenia sposób powstania dzieła, gdyż efekt twórczy jest niezależny od tego, jakim narzędziem twórca się posługuje i w jaki sposób ono powstaje. W przypadku naruszenia tej normy, artysta ma prawo do występowania z roszczeniami z tytułu naruszenia praw autorskich osobistych (art. 78 PrAut), jak i praw majątkowych (art. 79 PrAut). Gdy nie ma możliwości zidentyfikowania autora, tego rodzaju wytwory nie podlegają swoistej ochronie prawa autorskiego. Sąd Najwyższy w 2011 roku wydał wyrok (III CSK 30/11) na podstawie, którego ,,dozwolone jest zarówno swobodne rozpowszechnianie dzieł folkloru, jak i tworzenie oraz eksploatowanie opartych na takich dziełach przeróbek i adaptacji”[1] Wówczas, tego rodzaju dzieło uznawane jest za dobro publiczne, do którego każdy powinien mieć bezwzględnie swobodny dostęp i możliwość korzystania z jego zasobów. Ochrona tego rodzaju dzieła należy do kompetencji państwa, a prokuratura podejmuje wtedy działanie z urzędu.

Sztuka ludowa w Polsce niestety coraz bardziej zanika, dlatego tym bardziej powinniśmy chronić prawnie jej twórców i wspierać ich działalność, podtrzymując przy tym swoją tradycję. Słowiański folklor jest częścią naszej kultury, o który powinniśmy dbać równie mocno, jak i o pozostałe dziedziny sztuki. Ogół twórczości artystycznej Polaków z każdej gałęzi jest równie cenny, dlatego jako polski obywatel staram się korzystać z każdego rodzaju dóbr i jak najczęściej wspierać to równie narodowe dziedzictwo. Pisarz, reżyser czy malarza powinien liczyć na pomoc w rozwijaniu swojego talentu, gdyż jest to również ważna praca na rzecz postępu naszego narodu. Gospodarka i sztuka to dwie główne dziedziny, które sprawiają, że nasze państwo zachowuje własną tożsamość. Jeśli będziemy wspierać naszych twórców, by stali się konkurencyjni na rynku międzynarodowym, nie tylko rozsławiamy nasz kraj, ale i kolejną gałąź gospodarki. Poprzez kulturę zyskujemy następny symbol narodowy, odróżniający nas od innych krajów. Silne państwo to coś, o czym marzy każdy patriota.

Agnieszka Jaworska

[1]http://serwisy.gazetaprawna.pl/prawo-autorskie/artykuly/1027969,hafty-ludowe-i-tatuaze-prawa-autorskie-ochrona.html

 

1 KOMENTARZ

  1. Ziemie Księstwa Łowickiego są jądrem polskości.
    Nawiązując do wycieczki Autorki na ziemię łowicką proponuję i zachęcam wszystkich kochających polskość i narodową kulturę do odwiedzenia Skansenu Ziemi Łowickiej w Maurzycach k/Łowicza. Z Bałut to tylko 60 km!
    Twórczość ludowa rozwinięta na tych ziemiach można nazwać kodem genetycznym polskiej kultury. M. in. to stąd, z Mazowsza i ziemi łowickiej Chopin obcując z tutejszą kulturą do końca życia czerpał natchnienie do swoich ponadczasowych dzieł.
    Wycieczkę do Maurzyc najlepiej zaplanować wiosną, w weekend – wtedy z niektórych chałupach zasiadają artyści, którzy opowiadają zwiedzającym historię tych ziem i pokazują, jak powstają ich dzieła. Można też kupić fantastycznie zdobione obrusy, kilimy, obrazki, rzeźby tworzone na miejscu – na oczach turystów.
    Naprawdę warto – tam cały dzień oddycha się atmosferą prawdziwej polskości.

Komentarze są wyłączone.

Animated Social Media Icons by Acurax Responsive Web Designing Company