Historia i Kultura Publicystyka

Jak będzie w Świętej Inkwizycji? – Recenzja książki Romana Konika

„W obronie Świętej Inkwizycji” – to tytuł książki autorstwa Romana Konika, która podejmuje próbę omówienia tematu wywołującego tak skrajne emocje, jak właśnie Inkwizycja. Zdecydowałem się na recenzję tej dosyć znanej publikacji, której kopie rozeszły się już w liczbie ok. 40 tys. (stan na rok 2015), z kilku powodów. Pierwszym podstawowym jest oczywiście fakt, że niedawno skończyłem czytać tę książkę. Uważam też, że warto, aby każdy, bez względu na swoje wyznanie lub też jego brak, zapoznał się z tą pozycją. Dzięki popularnonaukowemu charakterowi tej publikacji, jako osoba (jak się później dobitnie okazało) nie wiedząca praktycznie nic o Inkwizycji, byłem w stanie w dosyć łatwy i przystępny sposób zaczerpnąć wiedzę, zawartą w tej książce. Ponadto, jako że interesuję się historią i teologią, to ta publikacja właściwie od razu „wpadła” mi w oko. Jako katolik mam również obowiązek poznawać moją wiarę, co w ramach tej lektury również udało mi się osiągnąć.

O autorze

              Roman Konik jest dr hab. specjalizującym się w estetyce i w filozofii średniowiecza. Jest także pisarzem, historykiem idei oraz publicystą czasopisma „Opcja na Prawo”. Mimo, że pan Roman Konik nie specjalizuje się w historii Inkwizycji, to jednak odbieranie z tego tytułu powagi jego książce wydaje się być nieuzasadnione. Jest tak nie tylko ze względu na to, że np. takie dziedziny jak filozofia średniowiecza, czy historia idei zazębiają się z tematem historii owej instytucji, ale i z innych powodów. Pan Konik studiował we Włoszech. W wolnym od nauki czasie został zatrudniony do pracy w Watykanie, gdzie miał łatwy dostęp do archiwum watykańskiego. Dzięki odpowiedniemu zebraniu materiałów oraz znajomości łaciny, po powrocie do kraju udało mu się napisać książkę, której obecny kształt znany jest już od kilkunastu lat.

Tematyka książki

                                                                                                                                                               Książka liczy sobie ok. 200 stron (w wydaniu wydawnictwa Wektory z 2004 r.). Jest ona podzielona na nieco ponad 20 rozdziałów, z kilkoma podrozdziałami. Składa się na nie m.in. ogólny wstęp, historia różnych herezji i początków Inkwizycji jako instytucji, założeń, różnych procedur i praw inkwizycyjnych. Autor wiele uwagi poświęca także ciekawym i istotnym przypadkom osób, czy innych kwestii, których wykreowane wizerunki odgrywają już od długiego czasu ogromną rolę w postrzeganiu tej instytucji jako gruntownie złej i stojącej w oporze wobec nauki. Książka opiera się też na przytaczaniu wielu mało znanych faktów, dat, a nieraz nawet, mniej lub bardziej precyzyjnych, statystyk. Książka zawiera także aneks, w którym znajdziemy np. zapis 2 bulli papieskich powiązanych z tematem Inkwizycji. Oczywiście popularnonaukowy charakter książki nie pozwala wystarczająco dogłębnie poznać choćby część z tematów poruszonych w tej publikacji, ale dzięki bogatej bibliografii sami możemy odszukać wymienione przez autora źródła, aby zweryfikować podane informacje.

Omówienie i ocena treści

              Jeśli chodzi o okładkę oraz wygląd poszczególnych stron tej lektury, to oceniam te aspekty dosyć pozytywnie. Nie są być może wybitne, ale według mnie są dosyć dobre i pasują do książkowej tematyki. Dla mnie minusem jest tu trochę zbyt mała czcionka oraz brak kolorowych zdjęć, jednak są to sprawy raczej mało lub bardzo mało istotne. Co do samej treści to jest ona podawana w sposób ciekawy i intrygujący. W raz z zagłębianiem się w kolejne strony byłem ciekaw co one przyniosą, a poszczególne przerwy w czytaniu były raczej spowodowane fizycznym zmęczeniem, aniżeli znudzeniem prezentowaną treścią. Autor skutecznie przybliża czytelnikowi dany temat, posługując się przy tym wieloma pojedynczymi przykładami, co w przyjemny sposób ilustruje niezaznajomionemu czytelnikowi konkretną sprawę. Tematyka tej publikacji przedstawiana jest raczej rzetelnie i w oparciu o fakty, choć zdarzają się pewne nieścisłości. Nieraz wynikają one z tego, że czytelnik ma za sobą po prostu za małą ilość przeczytanych stron, choć są i takie, które nawet po przeczytaniu całej książki pozostawiają pewne wątpliwości, np. pod względem logiki. Są one jednak nieliczne i w kontekście całej książki nie mają zbytnio znaczenia. Ciężko może to zarzucić autorowi, ale w książce za rzadko pojawiają się wyjaśnienia, że omawiana kwestia – np. indeks ksiąg zakazanych – miał oczywiście swoje plusy, ale błędów (zapewne) także się nie ustrzegł. Oczywiście autor opisuje w pewnych miejscach błędy różnych duchownych, chociażby 2 dominikanów, którzy byli autorami niesławnego „Młota na czarownice”. Mimo to uważam, że wciąż było tego trochę za mało, przez co przekaz wydawał się bardziej stronniczy. Mimo pewnych wad treść książki oceniam naprawdę pozytywnie i pragnę ją polecić szczególnie osobom, które wiedzę o Inkwizycji czerpały dotychczas jedynie z różnych powieści, czy filmów fabularnych. Stanowi ona dobry wstęp do poznania tej Instytucji i do jej rzetelnej oceny, czy w ogóle do poznania ducha czasów epoki średniowiecza.

Podsumowanie

              Książka Romana Konika jest moim zdaniem naprawdę dobrą pozycją, dzięki której można w przystępny sposób poznać historię tak zakłamywanej od setek lat instytucji, jaką jest Święta Inkwizycja. Wywarła ona na mnie naprawdę pozytywne wrażenie, które, mam nadzieję, zmotywuje mnie, jak i innych czytelników, do dalszego zgłębiania historii Kościoła. Myślę, że ta publikacja najbardziej przypadnie do gustu osobom, które interesują się szeroko pojętą historią, czy religiami. Odbiorcą, który szczególnie będzie zainteresowany kupnem tej publikacji będzie oczywiście katolik, który, tak jak ja, może w tej książce znaleźć wiele trafnych argumentów przeciw osobom, które szerzą fałszywy obraz Inkwizycji. Na zakończenie podam ciekawy cytat, który obrazuje niejako sedno problemu, który to autor zawarł w swojej książce. Cytat ten pochodzi ze „Słownika Apologetycznego Wiary Katolickiej” i brzmi następująco: „Zniesienie inkwizycyi mogłoby do pewnego stopnia dowodzić jej bezpożyteczności (…) Ileż to wybornych niegdyś instytucyi z czasem straciło zupełnie racyę bytu, nie zasługując jednak przez to na pogardę lub niewdzięczność naszych czasów! Nie bądźmy więc ani tak skorzy do zapominania o przeszłości, ani tak skłonni do jej zniesławiania: od dziś za sto lat co będą ludzie myśleli o nas i o naszych instytucyach?”. Mam nadzieję, że powyższy cytat sprowokuje choć część osób do zainteresowania się tym tematem, jak i samą książką.

Gdyby któremuś z szanownych Czytelników brakowało jeszcze informacji o tematyce książki, czy nawet o samym autorze, to odsyłam do poniższego linku:

https://www.youtube.com/watch?v=zDwbXl6dpuo – spotkanie autorskie z Romanem Konikiem, w którym przybliża on treść swojej książki

Pozdrawiam i z Panem Bogiem!

Rafał Bartosiewicz

Zdj.:

lubimyczytac.pl

Customized Social Media Icons from Acurax Digital Marketing Agency