Publicystyka Województwo

Dariusz Ziemba: Komu przeszkadza Karta Praw Rodziny w Łódzkiem?

Kiedy Pan Przewodniczący RM Marcin Gołaszewski jako osoba wierząca i germanista zacznie nosić pasek z klamrą „gott mit uns”?

Stawiam to kontrowersyjne pytanie w odpowiedzi na słowa jakie ukazały się na jego profilu w komentarzu do przyjęcia Samorządowej Karty Praw Rodziny.

„Już 31% Polaków mieszka w strefach wolnych‼️ Kiedy będą opaski jak w III Rzeszy? I wszystko dzieje się dzień po 75 rocznicy wyzwolenia Auschwitz…

PiS tworzy strefy wolne od LGBT, uchodźców, kobiet aktywnych zawodowo, od rowerzystów i ekologów. Kto będzie następny? Ja czy Ty?”

Są to bezpodstawne oskarżenia i insynuacje najniższych lotów. Trudno zrozumieć czym kierował się Pan Gołaszewski używając tak mocnych porównań. Gdzie te wolne strefy? Prezentowana na profilu mapka jak i sam wpis mówi o 31% Polaków (!) żyjących w strefach wolnych nie informując, że zaznaczony obszar w większości dotyczy samorządów, które przyjęły SKPR. Manipulacja i propaganda godna Josepha Goebbelsa.

Jak zatem wobec powyższego zachowuje się RM pod przewodnictwem Pana Gołaszewskiego prowadząc politykę dyskryminacyjną wobec użytkowników samochodów? Ile to już stref wykluczenia, zamkniętych dla ruchu ulic powstało w naszym mieście?

Wracając do tematu rodziny rodzi się kolejne pytanie: kiedy Pan Gołaszewski złoży wniosek o likwidację Łódzkiej Karty Dużej Rodziny? Czy nie jest to aby dzielenie mieszkańców, faworyzowanie jednej grupy kosztem innych? Przecież takie argumenty padały w odniesieniu programu 500+ „czemu pierwsze dziecko jest gorsze?”

Sama „łódzka karta” ma na celu:

  • ułatwianie dużym rodzinom dostępu do dóbr kultury, sportu, rekreacji oraz do usług i towarów oferowanych przez jednostki organizacyjne i instytucje Miasta Łódź i inne podmioty;
  • promowanie pozytywnego wizerunku dużej rodziny,
  • zwiększenie szans rozwoju dla dzieci i młodzieży wychowującej się w takiej rodzinie;

Czyli jej założenia pokrywają się częściowo z prezentowaną SKPR.

A co z osobami starszymi, które również mają wiele przywilejów? Czy wprowadzenie Łódzkiej Karty Seniora lub powołanie Rady Seniorów również było dzieleniem mieszkańców na lepszych i gorszych, odzieranie tych drugich z godności?

To może przyjrzyjmy się przywilejom sędziów „nadzwyczajnej kasty”, albo by nie wchodzić w spór na szczeblu krajowym zobaczmy ile z pozoru trywialnych przywilejów otrzymują sami Radni Miejscy – „grupa panów trzymających władzę” i mająca zarezerwowane miejsca parkingowe pod urzędem, „uprzywilejowana kasta” mająca darmowe przejazdy MPK?

Czy nie jest to kroczące Auschwitz… zbyt daleko idące, ale i nie moje porównanie.

Przyjrzyjmy się zatem samej SKPR, w której niemal na wstępie czytamy:

„Rodzina jest fundamentem ładu społecznego i podstawową wspólnotą społeczną, która stanowi optymalne środowisko rozwoju człowieka. Jest niezbędnym oparciem dla wszystkich swoich członków…
Stanowczo sprzeciwiamy się podważaniu na poziomie samorządowym gwarantowanych konstytucyjnie praw rodzin, w tym praw rodziców i dzieci, oraz ustrojowej pozycji małżeństwa.”

Kolejne punkty w skrócie mówią o:
– pomocniczej roli placówek oświatowo-wychowawczych, które nie mają zastępować rodziców w wychowywaniu dzieci, jednocześnie konsultując i poddając weryfikacji współpracę z organizacjami zewnętrznymi (taka rodzicielska samorządność)
– ochronie rodziny i wsparciu jej przez samorządy, a nie restrykcyjnym podejściu urzędników oraz umożliwieniu wyboru opieki (stworzeniu możliwości korzystania z różnych form) nad najmłodszymi dziećmi
– samorządowym wsparciu dla przedsiębiorców, którzy przyjęli rozwiązania przyjazne rodzinom (choćby ułatwienia dla pracowników)
– o powołaniu Rzecznika Praw Rodziny oraz stworzeniu samorządowego systemu zgłaszania naruszeń praw rodziny
– o konieczności uwzględnienia wpływu na rodzinę przy tworzeniu prawa miejscowego

Polecam oczywiście zapoznać się z całością, a być może w ramach walki z wyłudzeniami świadczeń socjalnych natraficie na rzekomą dyskryminację „samotnych matek i ojców”, wykluczaniem babć wychowujących wnuki czy szkalowaniem środowisk LGBT+.

Ja osobiście żadnych takich zapisów w SKPR nie widzę.

https://www.ordoiuris.pl/rodzina-i-malzenstwo/samorzadowa-karta-praw-rodz

Czemu zatem „tęczowi aktywiści”, w tym Przewodniczący RM, tak zajadle atakują zwolenników utrzymania priorytetu rodziny i małżeństwa jako podstawowych komórek społecznych? Czy „zieloni” walczą z rodziną i macierzyństwem, bo to zagrożenie śladem węglowym? Czemu środowiska „lewackie” promujące marksizm kulturowy zarzucają Samorządowej Karcie Praw Rodziny szerzenie nienawiści wobec osób LGBT oraz rodzin niepełnych? Odpowiedzcie sobie sami.

Pan Gołaszewski w odniesieniu do Samorządowej Karty Praw Rodziny pisze:

„Dzisiaj Sejmik postawił jeden ogromny mur dzieląc mieszkańców Naszego miasta i województwa. Przyjęta uchwała Ordo Iuris o Samorządowej Karcie Praw Rodziny jest haniebna – obraża Nas jako mieszkańców. Jestem daleki aby zajmować się kwestiami ideologicznymi w samorządzie. Jednak nie można być obojętnym na głupotę!

Każde sformułowanie, które odziera drugiego człowieka z godności, nie może mieć miejsca ani w samorządzie, ani w Sejmie czy Senacie. Dzisiaj Sejmik odarł część Mieszkańców z godności.

Jeżeli tacy ludzie tworzą strefy wolne od gejów i lesbijek, strefy wolne od ekologów czy rowerzystów – to poraża.”

Mnie poraża brak konsekwencji i ideologiczne zacietrzewienie Pana Przewodniczącego, który swoją narracją i działaniami buduje mury w społeczeństwie, dzieli mieszkańców, podsyca sztucznie wywołany konflikt, wznieca płomień nienawiści.

Jako zwolennika SKPR odziera mnie z godności i stygmatyzuje.

Customized Social Media Icons from Acurax Digital Marketing Agency