Łódź Publicystyka

Koniec domysłów

Koniec domysłów, spekulacji i plotek. Ireneusz Jabłoński, jedna z „twarzy” Centrum im. Adama Smitha, został wiceprezydentem miasta Łodzi. Ma odpowiadać min. za inwestycje gminne i zewnętrzne oraz majątek miejski.

O tym ruchu prezydent miasta Hanny Zdanowskiej mówiło się już od kilku miesięcy, ale nie, jak chcą, niektóre łódzkie media, od lat. Prezydent Zdanowska nie zaryzykowałaby postawienie na tak twardego krytyka rządu, gdyby nie uzyskała miażdżącego dla konkurentów poparcia w wyborach samorządowych i nie była, tą z nielicznych, którzy utrzymali urząd po pierwszej turze wyborów. „Postawienie” na Jabłońskiego, możliwe było tylko przy takim obrocie spraw, oraz – a mało kto bierze to pod uwagę – stworzenia stabilnej większości w Radzie Miasta.

Klub PO – pomimo usunięcia z partii lewego skrzydła jak chcą jedni lub koniunkturalistów, jak chcą drudzy – nie jest monolitem. Tych dwudziestu radnych, nie tylko wiele dzieli, ale również inne mają oczekiwania od samej Zdanowskiej, i podczas prac samorządowych mogliby wysuwać kolejne żądania. Tak było w poprzedniej kadencji, kiedy to grupa tak zwanych „Młodych-Starych” Kacprzak, Walasek, Domaszewicz, wprowadziła do zarządu miasta swoją protegowaną Agnieszkę Nowak. To, że okazała się być osobą mało kompetentną i lotną, nie trzeba chyba nikogo przekonywać.

W taj sytuacji, konieczne było poszerzenie bazy Pani Prezydent. Na prawo jest tylko PiS, będący w stanie permanentnej wojny totalnej i jak przy każdej tego typu wojnie, działa na zasadzie „po nas choćby zgliszcza”. Wybór nasuwał się sam – SLD.

Zdanowska za jednym posunięciem upiekła trzy pieczenie – ustabilizowała klub, poszerzyła bazę polityczną i zniwelowała aktywność krytyków swoich rządów, do grupy demagogów z Prawa i Sprawiedliwości. Gdyby tego nie dokonała mało możliwe byłoby przeprowadzenie reform strukturalnych w Urzędzie, usprawnienie jego pracy oraz wysoka absorbcja środków rządowych i unijnych przeznaczonych dla Łodzi.

Dopiero w takich warunkach mógł pojawić się Ireneusz Jabłoński, specjalista od restrukturyzacji i zarządzania. Mianowanie go na wiceprezydenta, to dobra wiadomość dla miasta i zła dla postkomunistycznej prawicy. Dlaczego tak? Zacznę od tej drugiej tezy.

Jabłoński był jednym z najbardziej błyskotliwych krytyków rządów Tuska-Kopacz. Gdy sięgniemy do jego wypowiedzi publicznych w internecie to, zauważymy, że niewielu adwersarzy mogło obronić się przed jego logiczną krytyką. Pozostawało pustosłowie albo agresja. Nie trzeba zresztą być specjalistą od ekonomii, aby zauważyć dyletanctwo rządów PO-PSL.

Jabłoński nigdy z PiS nie był bezpośrednio związanych, chociaż plotkowano, że gdyby Kaczyński wygrał wybory w 2007 r., mianowałby obecnego wiceprezydenta na ministra gospodarki. Podobno rozmowy były bardzo zaawansowane. Przegrana PiS zamknęła ten temat, chociaż nie krytyczne komentarze Jabłońskiego, który z pozycji ekonomicznych wytykał błędy nowej koalicji. W tym sensie funkcjonował jako prawicowa odpowiedź na lewicowego liberała Leszka Balcerowicza, również krytyka obecnych rządów.

Jabłoński to konserwatysta wolnorynkowiec. Kojarzony był z UPR i Korwinem-Mikke, chociaż mało kto wie, że we wczesnych latach dziewięćdziesiątych, był uczestnikiem frondy, która Korwina miała obalić. Twardo stoi na pozycjach obrony tradycyjnej rodziny, i sądzi, że ulgi podatkowe, jeżeli mają istnieć, to tylko wyłącznie dla tej części społeczeństwa, która nie tylko zawarła oficjalny związek małżeński, ale jest też z niego potomstwo. Im więcej tym lepiej. Sam Jabłoński ma trzech synów.

To właśnie w powyższym sensie, jest to zła wiadomość dla PiS-u, a jeszcze gorsza dla jego łódzkich struktur. Teraz naprzeciw siebie, podczas obrad Rady Miasta staną – praktyk w zarządzaniu i reorganizacji kontra wieczni urzędnicy: Tomaszewski, Michalik i Magin. Ciekaw jestem bardzo tego starcia!

Co do tezy o dobrym wyborze dla miasta, to warto zauważyć, że Jabłoński jest pierwszym z wiceprezydentów który posiada dwie kwalifikacje – zna się na zarządzaniu i restrukturyzacjach dużych podmiotów oraz posiada duże doświadczenie polityczne. Ten mix kompetencyjny dotąd nie występował. Zarządzali miastem politycy, byli ministrowie, urzędnicy i ludzie z międzynarodowych korporacji ale nie łączyli oni w sobie obu kompetencji – gospodarczych i politycznych. Jabłoński w wielu swoich tekstach dowodził, że konkurencja między miastami jest bardzo podobna do konkurencji w sektorze gospodarczym – sprowadza się do walki o zwiększenie bogactwa. Nowy wiceprezydent jest też miłośnikiem twórczości, amerykańskiego ekonomisty Miltona Friedmana. Należy więc mieć nadzieję, że nie zwycięży „Tyrania status quo”.

Cezary Dąbrowski 

Animated Social Media Icons by Acurax Responsive Web Designing Company