Łódź

Kontrowersyjne decyzje UM w Łodzi w sprawie MPK

Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne w Łodzi po raz kolejny dopuściło się absurdu, który może w przyszłości odbić się na kieszeni mieszkańców miasta. Ponad 9 tys. osób z mocy prawa może bez ograniczeń korzystać z darmowych przejazdów liniami tramwajów i autobusów na terenie Łodzi. W zamian za taką hojność, miasto wypłaciło w ubiegłym roku jednorazowo przedsiębiorstwu 316 mln z budżetu, a wraz z upływem lat, ta liczba będzie wzrastać.

W marcu władze Łodzi zawiązały umowę z MPK, na mocy której, owe przedsiębiorstwo będzie transportować mieszkańców na terenie miasta przez co najmniej 15 lat tramwajami oraz autobusami przez okres lat 10. Urzędnicy przekonywali, że to zapewni stabilizacje finansową miejskiego przewoźnika, który poniesie wtedy całą odpowiedzialność za remont torowisk i zakup nowych pojazdów przewozowych. Zapomniano jednak wspomnieć, że charakter tej współpracy doprowadził do całkowitej monopolizacji transportu, przez co nastąpiło już rozwiązanie umowy z firmą Koro, zajmującą się przewozem osób linią autobusu numer 58 (Stoki – Łódź fabryczna). W konsekwencji podobnie może się stać ze spółkami obsługującymi mieszkańców korzystających z transportu międzygminnego, co zapoczątkowało konflikt między innymi z samorządem Zgierza, Ozorkowa i Konstantynowa, który jak dotąd nie został złagodzony.

Coroczna kwota, wypłacana przedsiębiorstwu jest na tyle wysoka, że władze miasta rozważały podniesienie cen biletów. Po interwencji prasy ten projekt został odrzucony. Mieszkańcy pytają, czemu magistrat ponownie chce obciążyć ich kosztami za swoje nieprzemyślane decyzje, a przecież wystarczyłoby jedynie obciąć niezasłużone przywileje dla ich pracowników. Obecnie spółka zatrudnia około 3 tys. osób. Bezpłatnymi przejazdami cieszą się nie tylko sami kierowcy i motorniczy, ale również recepcjoniści i sprzątacze wraz z całymi swoimi rodzinami. Idąc w tym kierunku można śmiało oszacować, że liczba uprzywilejowanych równa się wartości 9 tys. osób. Rzecznik MPK, tłumaczy, że nie wszyscy są w stanie korzystać z możliwości bezpłatnego przejazdu, ale sam nie jest w stanie oszacować, ile osób może unikać codziennie zapłaty za bilet. Przyrównując tą sytuacje, do innych rodzajów zatrudnienia, nie przypominam sobie, aby jakiś regulamin pracy w sprzedaży uprawniał pracownika, do wynoszenia towaru poza teren sklepu i przywłaszczania go sobie bez wniesienia odpowiedniej zapłaty. Nie należy też zapomnieć, że z bezpłatnego przejazdu korzystają również posłowie i senatorowie RP, radni Rady Miejskiej w Łodzi, radni Sejmiku Województwa Łódzkiego oraz powiatu łódzkiego wschodniego. Oczywiście w tej kategorii pomijamy obniżki dla uczniów i studentów, jak i uprzywilejowanych emerytów oraz rencistów, którzy ze względu na wiek, z mocy prawa otrzymują już darmowy przejazd. Dlaczego więc przedsiębiorstwo nie jest w stanie obciążyć opłatami za przejazd swoich pracowników? Zyskaliby na tym kilka tysięcy nowych płatników, w tym ogromny wkład w swój budżet. Według rzecznika, wynika to z zakładowego układu zbiorowego pracy z 1993 roku, a próba ich zmiany mogłaby się nie spodobać związkom zawodowym, co grozi z ich strony strajkiem, pociągającym za sobą paraliż komunikacyjny miasta. Władze, chcąc usilnie tego uniknąć nie odnoszą się nawet do sprawy, widząc w tym korzyści również dla siebie. Czyżby władze miasta znów zaniedbywały mieszkańców na rzecz swoich interesów? Wypadałoby się zastanowić, komu najbardziej pasuje takie rozwiązanie sytuacji.

A.J

na podstawie: Wyborcza.pl
zdjęcie: wikipedia

Social Media Icons Powered by Acurax Web Design Company