Publicystyka

Koronawirus w Polsce?

Początek tego roku przynosi światu bardzo wiele „wrażeń”. Oprócz zabicia gen. Ghasema Sulejmaniego, czy słynnych pożarów w Australii, doszła jeszcze choroba, której źródło znajduje się w chińskim Wuhan. Czy mamy się czego obawiać, jak Polska reaguje na ten problem i jak obronić się przed zarażeniem?

Na początku warto sobie zadać pytanie skąd się wziął owy koronawirus, bo większość z nas zapewne niedawno usłyszała o nim po raz pierwszy. Otóż koronawirus, któremu 7 stycznia prowizorycznie nadano nazwę 2019-nCoV, jest jednymi z rodzajów wirusów, którego rozprzestrzenianie się zanotowano pod koniec grudnia 2019 roku, a kilkanaście dni później posiadano już jego zsekwencjonowany genom. Wirus prawdopodobnie pochodzi z targu rybnego Huanan, gdzie sprzedawano m.in. żywe zwierzęta. Nowy wirus jest zbieżny w 96% z koronawirusem infekującym nietoperze, które to nieraz padają ofiarą węży. Prawdopodobnie to właśnie od tych gadów wirus przeszedł na ludzi. A wystarczyło nie jeść mięsa podejrzanej jakości…

Z najnowszych statystyk wynika, że osób zarażonych jest na świecie 4690, w tym kilkadziesiąt osób poza kontynentalnymi Chinami, z czego 106 osób zmarło. Trudno jest jednak ocenić dokładną liczbę chorych, ponieważ występuje podejrzenie, iż Chiny z premedytacją zaniżają tą statystykę. W ocenie rzecznika Głównego Inspektoratu Sanitarnego – Jana Bodnara, Chiny albo ponownie zatajają informacje o epidemii, bądź chcą swoimi zabiegami pokazać światu „jak błyskawicznie potrafią podjąć radykalne kroki”. Dla Xi Jinpinga to kolejny test jego władzy, która została obruszona m.in. przegraną bitwą w wojnie celnej z USA, czy kryzysem w Hongkongu, zwłaszcza że Chiny miały w przeszłości problem z podobną epidemią. W 2002 r. Państwo Środka próbowało zataić epidemię SARS, również koronawirusa, który do 2004 r. zdołał zabić 774 ludzi z 17 różnych krajów. Aktualne dane wskazują na to, że wspomniany wirus jest mniej groźny od tego z Wuhan, ale to się może jeszcze zmienić. Nie wiadomo np. czy nowy wirus jest stabilny, czy też zdolny do mutacji. Według chińskiego rządu ludzie, którzy przechodzą przez okres inkubacji także rozsiewają wirusa. Oznacza to, że nawet przez 2 tygodnie człowiek, który nie wykazuje żadnych objawów choroby może ją nieświadomie roznosić. Osoby najbardziej podatne na koronawirusa to głównie osoby o słabym układzie odpornościowym w średnim wieku. Wspomniane objawy to głównie gorączka, suchy kaszel, zmęczenie, natomiast niektórzy chorzy doświadczają też bólu mięśni i głowy, a także kołatania serca, czy bólu w klatce piersiowej. Wuhański koronawirus wywołuje również po pewnym czasie zapalenie płuc, które może doprowadzić do śmierci. Mimo realnego zagrożenia kilkudziesięciu osobom udało się wyleczyć z koronawirusa. Dzieje się tak, ponieważ, jako że jeszcze nie znaleziono odpowiedniego lekarstwa, ci ludzie mieli silne organizmy, które ostatecznie poradziły sobie z tą przypadłością. Aby zmniejszyć szansę na zarażenie się należy trzymać się z dala od skupisk ludzkich, które mogą po przez zarażenie inną chorobą nas osłabić i zmniejszyć szansę na wyleczenie wirusa, który może już być/będzie wkrótce na terenie Polski. Należy także zadbać o własny układ odpornościowy oraz zachowywać zasady higieny: zdezynfekować ręce płynem na bazie alkoholu i/lub bardzo dokładnie umyć ręce mydłem np. po szkole, pracy, czy wizycie w sklepie.

Chiny-źródło choroby, kolor czerwony – potwierdzone zarażenie, kolor niebieski-podejrzenia

W naszym kraju co prawda nie odkryto jeszcze żadnego przypadku zachorowania, ale może to być spowodowane tak, jak wspominałem długą bezobjawowością schorzenia lub… nieudolnością naszej opieki medycznej. Mimo, że już teraz o zachorowanie podejrzewa się w Polsce kilka osób, to przykładowo państwowa spółka LOT cały czas obsługuje loty na linii Warszawa-Pekin. Idąc dalej, słynni studenci z Rzeszowa, których przyleciało już łącznie 7, zostali po badaniach (oprócz 1 osoby) wypuszczeni i zobowiązano ich jedynie do podpisania karty, na mocy której mają obowiązek poinformować o możliwych objawach. Polska dopuszcza więc kilka osób, u których może występować koronawirus z Wuhan, mogących dalej rozprzestrzeniać tą chorobę. Rodzi to wątpliwości o polskie standardy, które zmusiły ostatnio 55-letniego mężczyznę, który podróżował wcześniej po Chinach i Australii do szukania pomocy po kilku szpitalach w Polsce. Po trzech odmowach jedna z placówek (1 z 3, które wcześniej odmówiły) w końcu go przyjęła. Teraz czeka na wyniki badań.

Pocieszającym jest fakt, że prace nad lekiem przeciwko nowemu koronawirusowi ruszyły w szybkim tempie i cały czas trwają. Przeciwko chorobie współpracuje wiele laboratoriów na całym świecie, w tym na Uniwersytecie Jagiellońskim. Miejmy nadzieję, że tak jak Polskę raczej ominęła Czarna Śmierć kilkaset lat temu, tak i teraz z pomocą Boga uda nam się wyjść z tego cało. Polecam śledzić komunikaty MSZ i WHO oraz oczywiście się pomodlić. Z panem Bogiem!

Aktualizacja: Jak podaje Express Ilustrowany w łódzkim szpitalu jest osoba podejrzewana o zakażenie tym wirusem.

Źródła: https://pulsmedycyny.pl/pojawienie-sie-nowego-koronawirusa-w-polsce-to-kwestia-czasu-980750 , https://gisanddata.maps.arcgis.com/apps/opsdashboard/index.html?fbclid=IwAR0kzcKnghqF-jeGcaf2PxkZJ4bhVe68m8fVhxeg3wGmi6H8FbhfvlMhmec#/bda7594740fd40299423467b48e9ecf6 , https://wiadomosci.dziennik.pl/swiat/artykuly/6427131,koronawirus-wuhan-studenci-rzeszow.html , https://www.rdc.pl/informacje/koronawirus-pasazerowie-na-lotnisku-chopina-sa-bezpieczni-posluchaj/

https://torun.naszemiasto.pl/koronawirus-w-polsce-chory-z-podejrzeniem-wirusa-w-szpitalu/ar/c1-7527923

Rafał Bartosiewicz

Social Media Integration by Acurax Wordpress Developers