Publicystyka

Krzysztof Kubacki: Najsilniejsi od czasów międzywojnia?

Kto zaczął od niedawna śledzić życie całego ruchu narodowego w Polsce może nie pamiętać pewnych rzeczy i nie doceniać czasów, w których przyszło mu żyć. A i nawet doświadczeni stażem narodowcy/nacjonaliści mają z tym problemy. Zaryzykuję jednak i powiem: jest dobrze, nawet bardzo dobrze.

Pamiętając swoje pierwsze spotkanie trochę lekko ponad 10 lat temu, pamiętam zimową aurę, zimną kamienice i nas 4-5 siedzących na starych drewnianych krzesłach, przeglądających stare czasopisma i niemrawo marzących o lepszej przyszłości, która nadeszła już niebawem w 2010 roku, boom, który w pewnym momencie chyba nas samych nawet bardzo zaskoczył. To co dzisiaj mamy, wtedy było dla nas jedynie nieśmiałym marzeniem. Tak, tak, standardowo jak to w życiu im więcej mamy, tym więcej chcemy. Zatrzymajmy się jednak na chwilę i doceńmy to co mamy na co dzień. Kiedyś odbudowa szerokiego ruchu narodowego była jedynie miejscem dyskusji kilkunastu ludzi na różnych forach, dziś ten ruch rośnie z tygodnia na tydzień, a jego wielkość przerosło nasze oczekiwania. Tak, ruch narodowy dziś istnieje, wrócił do debaty publicznej i tworzy życie społeczne oraz polityczne.

A dziś? A dziś mamy istny hyde park po stronie narodowej. Każdy znajdzie coś dla siebie dobrego, każda z opcji wchodzących w skład jednego ruchu narodowego ma swoje media, ma miejsca do przedstawiania swoich racji, ma swoich przedstawicieli, posiada narzędzia do trafiania do większej ilości odbiorców. Ruch narodowy dzisiaj to masa portali informacyjnych, praktycznie każda nawet najmniejsza lokalna organizacja ma swoje strony na portalach społecznościowych.

Ruch narodowy dziś to tysiące tekstów mówiących o problemach współczesnej Polski i kwestii ich rozwiązania, to tysiące ludzi wierzących w ideę narodową i czasem na swój sposób wiernych fundamentom naszych poprzedników. Ruch narodowy dziś to też organ polityczny, mający swoich przedstawicieli w parlamencie. To, że ruch narodowy po tragicznych czasach wojny, gdzie przywódcy organizacji narodowych zostali pomordowani przez Niemców i Sowietów, po ciężkich czasach komuny – tak się odbudował, jest istnym fenomenem. Obecne partie polityczne nie posiadają takich tradycji, oni odwołują się do pewnych kwestii, ale nie są w żaden sposób z nimi związani. Sanacja to była dyktatura wojskowa – jak to ma się to do dzisiejszego PiS? PiS stara się być sanacją, stara się wśród swoich szeregów budować koncesjonowanych narodowców, ale to im nie wyjdzie. Już Jan Mosdorf pisał o tego typu podobnych „farbowanych lisach”:

„Jedno jest pewne: kto z ruchu naszego nie wyrósł, ten ruchem naszym nie pokieruje. Można iść z nami ramię w ramię i być pewnym, że nikogo, kto prawy Polak, nie odtrącimy, ani nie będziemy traktowali nieufnie. Ale biada tym, którzy by chcieli zagrodzić nam drogę, lub skierować nas na manowce. Oto odpowiedź tym, co nas chcą zniszczyć, oto odpowiedź tym, co nas chcą kupić!”

Trzeba ostrzegać ludzi przed takimi zagrywkami, bo choć większość z nich jest już skompromitowana, to jednak zwykły człowiek niebędący wewnątrz tego wszystkiego, może się po prostu zagubić.

To co kiedyś dla nas było sufitem, jest dziś zaledwie podłogą. Doceńmy to miejsce, do którego doszliśmy. A przecież przy PiSie, który w końcu ze względu na swoją niemoc zacznie tracić ludzi, ludzi, którzy w końcu zobaczą gdzie jest prawdziwy ratunek, poparcie dla ruchu narodowego wzrośnie jeszcze bardziej. Doszliśmy do momentu, gdzie naprawdę mamy czym się pochwalić, do momentu, gdzie mamy praktycznie wszystko, wszystko to, co zostało wypracowane przez siły narodowe przez długie, długie lata. Jasno mogę zaryzykować, że ruch narodowy obecnie, jest w najlepszej formie od czasów międzywojnia. Mamy ludzi, media, pisma, posłów. Nie narzekajmy, bo jest dobrze, a będzie jeszcze lepiej.

Floating Social Media Icons by Acurax Wordpress Designers