Publicystyka

Krzysztof Kubacki: Poniżająca polityka zagraniczna – 30 lat III RP

Są wśród pewnie nas ludzie, którzy czytając o dwudziestoleciu międzywojennym czuli pewien podziw i zafascynowanie. Szczególnie w odniesieniu do utożsamiania się obywateli z własnym państwem (pomijając niektóre mniejszości narodowe). My jesteśmy w chwili obecnej 30 lat od upadku komunizmu…na cztery łapy.

Budowana Polska na bazie demokracji liberalnej połączyła nas z pogonią za mitycznym zachodem, za którym do dziś ciągnie się u nas smród kompleksu co przenosi się na nasze życie polityczne. Tak goniąc za zachodem całkowicie straciliśmy swój charakter, jakikolwiek charakter. Polska wewnętrznie jest nijaka, tradycja stawia coraz słabszy opór, system represjonuje nacjonalistów za poglądy w imieniu wolności słowa, totalna opozycja chcąca być bardziej zachodnia niż państwa zachodnie no i na koniec władza, która pływa w oceanie politycznym bez celu, a na arenie międzynarodowej robi za chłopców do bicia. Tak więc wracając do początku tego posta – w jakim kontekście ludzie mają utożsamiać się z IIIRP jako państwem?

Spójrzmy na ostatni tydzień upokorzeń związanych z konferencją bliskowschodnią w Warszawie. Totalna porażka niepoparta przez żadne z innych europejskich państw, pretensje i policzek ze strony Izraela mieszającego nas w sprawę holocaustu no i na koniec zjazd Grupy Wyszehradzkiej w Izraelu, który został przez Polskę zbojkotowany, ale…nie przez innych. Inni uczestnicy tejże grupy się tam pojawili i mieli całkowicie w czterech literach nasze jakiekolwiek stanowisko. Nie znaczymy nic, ani na świecie, ani w regionie – jesteśmy kopani z każdej ze stron. Pluć na nas może każdy czy Izrael czy to Litwa – NIE MA TO ZNACZENIA. W polityce muszą być dwa silne czynniki – armia i dyplomacja. U nas to pierwsze jest w słabym stanie, a drugie absolutnie nie istnieje. Polska polityka zagraniczna nie kieruje się sprawami kraju tylko sprawami obcych stolic. Jak one na to zareagują, czy będą zadowoleni, szczęśliwi czy poklepią nas chłopców ze wschodu po plecach? Tak, po 30 latach IIIRP możemy powiedzieć, że tylko to liczy się w naszej polityce zagranicznej. Dawać się kopać i uszczęśliwiać swoją naiwnością innych. Pomijając jeszcze kwestie wchodzenie w cztery litery USA, które chwały nam nie przynosi, a zapewne pogardę wśród obserwujących nas innych państw. Z kraju, w którym po 30 latach tejże wolności powinniśmy być lokalnym – może nie mocarstwem – to silnym graczem na arenie międzynarodowej, jesteśmy zwykłym chłopcem na posyłki i lokajem USA na czym tracimy najwięcej. No tak, ale nasi politycy uważają za swój największy sukces, że mogli poprosić Amerykanów o większą ilość amerykańskich żołnierzy na naszych ziemiach, pomyślcie jak czują się polscy żołnierze, którzy chcą sami być w stanie obronić Polskę nie potrzebując do tego chłopców zza oceanu. Polityka zagraniczna mniej niż zero.

Jak my Polacy mamy się do tego odnieść kiedy nasze państwo nie znaczy nic, a traktowani jesteśmy jak chłopcy na posyłki? Jak można utożsamiać się z tym państwem, kiedy jesteśmy skazani na takie poniżenia? Stanęliśmy obecnie pomiędzy dwiema osobistościami – Donalda Tuska i Jarosława Kaczyńskiego. Szkoda, że przez to mamy do wyboru albo kuratelę Niemiec albo bycie europejskim stanem USA. Gdzie w tym wszystkim Polska? Mamy historyczną szansę, którą po prostu marnujemy na bycie czyimś giermkiem. Tylko lobbowanie społeczeństwa może to zmienić, ale ktoś na tych ludzi głosuje, więc może po prostu na to zasługujemy? Chyba każdy z nas z osobna musi sobie na to pytanie odpowiedzieć.

Krzysztof Kubacki –https://niecodziennikspoleczny.wordpress.com/2019/02/24/ponizajaca-polityka-zagraniczna-30-lat-iii-rp/?fbclid=IwAR0n5XezSPeIw5xpxrpvo13fdhgI4SiPotkvHBHISkZ4I3GMkIZuINcn8AQ

Please follow and like us:
Plugin for Social Media by Acurax Wordpress Design Studio