Sebastian Rybarczyk – ” Wolę sprzedawać się „Dobrej Zmianie” niż Michnikowi, ludkom z WSI… czy schorowanej psychicznie opozycji” – wywiad

Wywiad z publicystą, autorem książek, prowadzącym audycję w Polskim Radiu 24 „Stacja deszyfrujaca”.

Narodowa Łódź: Witam Pana!

Sebastian Rybarczyk: Dzień dobry!

NŁ: Na samym początku jako przedstawiciel redakcji Narodowa Łódź chciałbym Panu pogratulować: po tylu latach wreszcie doczekał się Pan własnej audycji w radiu publicznym.

SR: Tak, „doczekał się” ma tu wielkie znaczenie. Jednak muszę pamiętać nie tylko o sobie, ale o osobach, które mi to umożliwiły. Za poprzednich rządów byłoby to całkowicie niemożliwe. To, że zauważono mnie, moje artykuły i książki, uważam za sukces.

NŁ: Czym jest „Stacja deszyfrująca”, Pański program w Polskim Radiu 24?

SR: Starałem się i cały czas się staram, aby o służbach i pokrewnych dziedzinach mówić po pierwsze bez wszędobylskiej sensacji, po drugie bez banału. Czasami jak słucham tak zwanych „specjalistów” od spraw służb, to niestety zbiera mi się na wymioty.

NŁ: Uważa się Pan za specjalistę od służb?

SR: Mam nadzieję, że nim jestem. Zajmuję się tą problematyką nieprzerwanie od 30 lat. To niemało. Nie sądzę, aby wielu ludzi w naszym kraju miało większą wiedzę i doświadczenie w tym temacie. To brzmi nieskromnie, ale niestety, podkreślam niestety, jest to prawdą.

NŁ: I dlatego podjął się Pan stworzenia audycji w PR 24.

SR: Tak. Dostałem poważną propozycję i gwarancję, że mogę robić program po swojemu. A tak na marginesie, gdzie miałem pójść – do Tok FM? Tam pewnie uważają mnie za wariata.

NŁ: To jest jednak zaprzedanie się „dobrej zmianie”.

SR: Wolę sprzedawać się „DZ” niż Michnikowi, ludkom z WSI w mediach czy innej schorowanej psychicznie opozycji antyrządowej. Jest bardzo wiele spraw, w których popieram „Naczelnika”, a również wiele, w których go nie popieram.

NŁ: O czym jest „Stacja” i do kogo jest kierowana?

SR: To jest pierwszy w historii III RP program publicystyczny skierowany do ludzi interesujących się na poważnie służbami specjalnymi.

NŁ: Wielu ludzi mówi, że zbyt poważny, zbyt profesjonalny.

SR: Też to słyszałem. A jak ktoś słucha poważnej audycji o Guns&Roses, Orwellu czy Broniewskim, to nie wiedzą wszystkiego. Podobnie jest u mnie. Czyli jesteś zainteresowany tematem, a nie wszystko wiesz, to możesz sięgnąć do Wikipedii – to najprostsze, lub do książek. Niedzielna emisja „Stacji deszyfrującej”, po dwudziestej, jest skierowana do osób zainteresowanych tematem. Wszyscy inni mogą oglądać filmy. To ich wybór. Muszę przyznać, że słuchalność jest bardzo zadowalająca. Przynajmniej jak dla mnie. Mamy fajną stronę na FB. Informacje, konkursy, polemiki. To jest to, o co mi chodzi.

NŁ: Podlega Pan politycznej presji?

SR: Nigdy dotąd nie miałem z czymś takim do czynienia. Nie sądzę, abym miał w przyszłości. Mam robić dobrą audycję, słuchaną i interesującą. I to ma być wyznacznik. Będę zapraszał byłych oficerów komunistycznych służb wojskowych i cywilnych. Jeżeli mają coś ciekawego do powiedzenia, to będę zapraszał. Tu nie tylko wahadło polityczne jest po naszej stronie, ale także racja, w tym intelektualna. Nie ma się czego bać.

NŁ: Czy nadal jest Pan narodowcem?

SR: Ja nigdy nie byłem narodowcem. Jestem konserwatywnym wolnorynkowcem, który sądzi, że przyszłość naszej idei jest w szerszym ruchu, w tym przypadku w ruchu narodowym (tym pisanym z małej litery). Jego stan dziś jest poważnie osłabiony, ale narodowcy zawsze potrafili przetrwać. Nie zaszkodzi nam na dłuższą metę ani Andruszkiewicz, ani Jakubiak. Nie tacy próbowali zdeprecjonować narodowców.

NŁ: Ale audycje o narodowcach będą?

SR: To oczywiste. Napisano ostatnio sporo na ten temat i ja chciałbym, aby Polacy poznali wkład siatek wywiadowczych organizacji narodowych podczas II wojny. Teraz pracuję nad programem na temat pomocy wywiadu narodowców w ratowaniu Żydów. To będzie wielka rzecz.

NŁ: W takim razie czekamy z niecierpliwością na efekty. Dziękuję za rozmowę!

SR: To ja dziękuję i pozdrawiam!

Please follow and like us:

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*