Łódź

Lęki łódzkiej „Wyborczej”…

W internetowym wydaniu Gazety Wyborczej(Lęki ‚Wyborczej’), dedykowanej na miasto Łódź, ukazał się komentarz do sobotniej manifestacji antyimigranckiej. Tradycyjnie już, jak każdej inicjatywie podejmowanej przez antysystemowe środowiska prawicowe, oberwało się od funkcjonariuszy z ul.Sienkiewicza.

Na wstępie redaktor ironicznie starał się wytknąć hipokryzję uczestnikom manifestacji, którzy zaznaczali, że według danych ONZ 75% imigrantów to – i tu cytat z artykułu – „głównie młodzi mężczyźni w wieku produkcyjnym. Kobiety stanowią znikomy procent, dzieci nie ma prawie w ogóle…” Skoro manifestujący ośmielili stawić się w podobnych ilościach procentowych, to jak mogą czynić zarzuty wobec imigrantów? Ot, logika redaktorka. Doprawdy zarzut wywołujący emocje już chyba tylko u stałych czytelników Wyborczej, z doszczętnie wypranymi mózgami. Dalej pismak jedzie „Na razie są mniejszością, ale już teraz uzurpują sobie prawo do mówienia nam, co mamy robić i jak mamy żyć”. Smutna prawda jest taka, że nie jesteśmy mniejszością. Ponadto nie mówimy jak żyć, a wyrażamy swoją opinię i korzystamy z wolności słowa, co jest standardem w demokratycznym kraju, który wywalczył nam Adam Michnik… Ale żarty na bok, ciekawe czy podobnie napisałby pan redaktor, gdyby ulicami przeszła parada równości. Czy wówczas przeczytalibyśmy o mniejszości uzurpującej sobie prawo do mówienia jak żyć i co robić?

„W pogardzie mają cały nasz styl życia i stworzony przez pokolenia porządek europejskich społeczeństw…” – w stosunku do manifestantów to już naprawdę groteska. Strażnicy europejskiego porządku z Gazety Wyborczej… dlatego że ktoś nie przeszedł po pasach i pojawiły się dwa lapsusy słowne podczas przemów. Dla wielu oczywistym jest, że mimo exodusu z bliskiego wschodu, problem imigracji dotyczy również krajów afrykańskich, stąd hasła o Murzynach z Afryki. Dla wielu, jednak nie dla redaktora Wyborczej.

Autor relacji utyskuje także nad etyką chrześcijańską, gdzie/z kim mają walczyć Syryjczycy i nad polityką z Facebooka, oczywiście po to, aby zohydzić portal z wolnym przepływem informacji, bo jak już coś czytamy w internecie to jedynie na portalach Wyborczej, tam się można dowiedzieć co i jak, a jak mamy odrobinę wątpliwości co do rzetelności artykułu, to zawsze możemy poczytać komentarze… a nie, nie możemy, bo zostały zablokowane rzekomo przez rasistowskie wpisy, na pewno nie ze względu na krytyczne uwagi i sprzeciw wobec narracji, która od lat jest obecna w gazecie Agory.

Odnosić można by się długo do panikarskiego artykułu. Najśmieszniejsza jest jednak kolejna próba wytknięcia hipokryzji, gdy redaktor pyta retorycznie „Czy marszałek Edward Śmigły-Rydz, naczelny wódz oraz rząd uciekli do Rumunii, bo byli kobietami i dziećmi?”. Odnosząc się do słusznej uwagi sceptyków przyjmowania uchodźców, że w pierwszej kolejności ewakuuje się kobiety i dzieci. Otóż nie byli ani kobietami, ani dziećmi. Byli natomiast osobami decyzyjnymi najwyższej rangi, a to „delikatna” różnica między nimi, a mężczyznami w sile wieku, którzy pozostawili swe kobiety i dzieci.

Bełchatowianin

Social Network Widget by Acurax Small Business Website Designers