Łódź Publicystyka

LGBT znaczy Agresja

Zdumiewające, że są jeszcze w Polsce ludzie, którzy wierzą, że ruch LGBT promuje „miłość” i „tolerancję”. Praktyka działania aktywistów spod znaku sześciokolorowego sztandaru pokazuje rzecz zupełnie odwrotną. Przedstawmy zatem fakty.

Czas na delikatną walkę się skończył” – zapowiedział w niedawnym wywiadzie jeden z aktywistów LGBT. Widocznie ostatnie kilkanaście miesięcy przeżył w hibernacji, ponieważ fala bluźnierstw i prowokacji ze strony skrajnej lewicy trwa w najlepsze od co najmniej kilku lat, czego wtykanie sześciokolorowych chorągiewek w pomniki jest, niestety, tylko kolejnym z przykładów.

Parady Pychy

Głównym wydarzeniem, z jakich znane są środowiska mieniące się reprezentacją mniejszości seksualnych, są parady pychy (ang. Pride parades), zwane dla niepoznaki w Polsce „paradami równości”. To w związku z nimi odbywa się ogromna ilość ekscesów szokujących opinię publiczną – przypomnę tylko niektóre z nich:

  • Warszawa, 2019: „kapłan” w stroju przypominającym szaty liturgiczne z sześciokolorowym pasem LGBT, odprawiający „mszę”,
  • większość „parad równości” 2018 i 2019: koszulki i flagi z godłem narodowym na sześciokolorowym tle w barwach LGBT,
  • Łódź, 2017: dwóch mężczyzn eksponuje komunistyczną flagę w trakcie „parady równości”,
  • Częstochowa, 2019: obraz Matki Boskiej Częstochowskiej z aureolą przerobioną na sześciokolorowe logo LGBT,
  • Częstochowa, 2019: próba wtargnięcia na błonia Jasnej Góry przez działaczy LGBT,
  • Gdańsk, 2019: grupa aktywistów, parodiując procesję Bożego Ciała, niesie podobiznę waginy w oprawie przypominającej monstrancję,

Ataki na kościoły, obrzędy oraz symbole religijne i narodowe

  • Warszawa 2018: aktywiści wtargnęli do kościła św. Anny z sześciokolorową flagą oraz parasolką (symbolem proaborcyjnych czarnych protestów) i robili sobie zdjęcia na tle posągu ukrzyżowanego Chrystusa,
  • 2019: youtuberzy „Jakub i Dawid” publikują teledysk, w którym malują w barwy LGBT figurę Matki Bożej z Lourdes. W teledysku występują czołowi działacze LGBT i politycy związani z tym ruchem,
  • Świdnica 2019: grupa aktywistów wtargnęła podczas Mszy świętej do kościoła pw. św. Stanisława Biskupa i Męczennika z sześciokolorowymi flagami i zakłóciła przebieg liturgii,
  • Warszawa 2020: w dniu Bożego Ciała aktywiści LGBT organizują przed Pałacem Prezydenckim „Tęczowe disco”,
  • Warszawa 2020: na trasie Marszu Powstania Warszawskiego wywieszona jest flaga LGBT z powstańczą Kotwicą, a w jednym z okien mężczyzna wywiesza flagę LGBT i wykonuje obsceniczne gesty,
  • Lublin 2020: grupa aktywistów LGBT zablokowała wejście do kościoła o. Kapucynów przy Pl. Litewskim,
  • Warszawa 2020: aktywiści LGBT z grupy „Stop Bzdurom” atakują samochód fundacji Pro-Prawo do Życia. Przywódca grupy, Michał Sz. ps. „Margot” kieruje groźby i atakuje fizycznie kierowcę ciężarówki. Kilka tygodni później profanują obraz przed kościołem Św. Krzyża, wtykając w posąg Chrystusa niosącego krzyż sześciokolorową flagę, a na twarzy wieszając różową chustę z symbolem anarchistów.

A to tylko przypadki najgłośniejsze i przeprowadzone bezpośrednio przez aktywistów LGBT – nie licząc zatem przypadków pospolitych napadów, których przyczyn i motywacji ideologicznych nie sposób jednoznacznie stwierdzić.

Pojawią się zapewne odpowiedzi, że większość z tych aktów agresji odnosiła się do symboli i przedmiotów, a nie do ludzi. Tyle tylko, że symbole mają określone znaczenie społeczne i atakowanie ich jest atakowaniem społeczeństwa i narodu jako całości. Zresztą, relatywizowanie symboli przez zwolenników LGBT z reguły kończy się, kiedy to ich symbole są atakowane – wlepki z przekreślonym sześciokolorowym logo lub spalona flaga LGBT wywołują gigantyczne oburzenie wśród lewicowych aktywistów.

Tęcza nie obraża, logo LGBT tak

W oczywisty sposób sześciokolorowe logo LGBT z katolickiego punktu widzenia symbolizuje grzech, zatem eksponowanie go w kontekście symboli lub miejsc kultu religijnego stanowi profanację, a dokonywane w sposób umyślny i celowy – jest agresją. I nie da się temu zaprzeczyć infantylnym sloganem „tęcza nie obraża”. Logo LGBT nie jest tęczą, bo ma 6, a nie 7 kolorów. Sześciokolorowa flaga jest symbolem określonej ideologii (definicja ideologii wg słowników: „zbiór poglądów służących do całościowego interpretowania i przekształcania świata”), która jest wroga chrześcijaństwu, wroga europejskiej kulturze i normalnej polskiej rodzinie.

Jeżeli nadal ktokolwiek uważa, że wymienione ekscesy nie są aktami agresji, proponuję eksperyment myślowy: proszę sobie wyobrazić, że sprawcami nie są aktywiści LGBT, a zupełnie inne grupy społeczne – na przykład, że nacjonaliści pod swoimi szyldami wbiegają do meczetu lub synagogi w trakcie nabożeństwa albo robią „disco pod falangą” w dniu Chanuki. Czy nie byłoby bulwersujące wszczęcie przez prawicowych działaczy rozróby w klubie gejowskim, zniszczenie kawiarni LGBT-friendly lub lokalu którejś z lewicowych organizacji? Dlaczego zatem napady na katolickie i narodowe symbole, miejsca lub działaczy miałyby być odbierane inaczej?

Tolerancja polega na wyrozumiałym podejściu do światopoglądu lub stylu życia, z którym się nie zgadzamy w imię wyższych wartości, takich jak dobro wspólnoty, a nie na niszczeniu i atakowaniu wszystkiego co tę wspólnotę symbolizuje. Postawa środowisk LGBT jest antytezą tolerancji.

Za kolorowymi sztandarami z napisem „miłość, równość, tolerancja” kryje się nienawiść, agresja i destrukcja. Skala agresji ze strony środowisk LGBT narasta z roku na rok. Atak na symbole narodowe i religijne obliczony jest na zniszczenie wspólnoty skupionej wokół tych symboli. Rewolucja przetacza się przez Polskę i od nas zależy, czy zostanie powstrzymana, czy przejdzie po gruzach naszej cywilizacji.

Animated Social Media Icons by Acurax Responsive Web Designing Company