Publicystyka

Lisie problemy z matematyką

Pan Lis żegnając się z publicznością TVP ogłosił wszem i wobec, że on tę telewizję „ciągnął” finansowo bo przecież zarobił dla niej kwotę (UWAGA) 100 000 pln!!!!

Poniżej wyjaśnię jak nie ucząc się polskiego – można być nogą z matematyki.

Dobrze pamiętam moje lekcja języka polskiego w podstawówce. Należę do pokolenia, któremu dane było poznać piękno tego języka nie tylko w aspekcie – pisanie i czytanie, ale również rozumowanie, wnioskowanie i budowanie światopoglądu.

W świecie gdzie nie było wyboru pomiędzy a), b), c), każdy z nas musiał własnymi słowami powiedzieć co widzi i co rozumie. I temu służył język polski – poza umiejętnością składania literek można było wyjść z tych lekcji człowiekiem o własnym, świadomym światopoglądzie.

Jak to się działo? Doskonale dziś pamiętam, że gdy pisałam, że Zbyszko z Bogdańca był dzielnym i prawym młodzieńcem wiedziałam, że nie mogę na tym stwierdzeniu poprzestać. Moja Pani od polskiego powiedziałaby „ a skąd mam wiedzieć, że trafnie go oceniasz, skoro nie podałaś żadnego argumentu na potwierdzenie swojej oceny”?

Kiedy w klasie maturalnej miałam napisać wypracowanie na temat „Borowski cynik czy moralista” siadłam do niego chcąc napisać cynik a oddałam pracę z przekonaniem moralista – niezmiernie się ciesząc, że nie poddałam się powierzchowności.

Dzięki lekcjom języka polskiego w późniejszym życiu biznesowym wiedziałam, że jeśli artykułuję swoje tezy, plany i strategie biznesowe – muszę podać rzetelne, prawdziwe i trafne argumenty. Dziś jestem uznanym fachowcem i choć pewnie wiele można zarzucić mojemu charakterowi – nie ma odważnego, który na polu zawodowym powiedziałby, że nie wiem o czym mówię.

I pewnie bym jeszcze kilka lat trwała w milczeniu literackim gdybym nie przeczytała dziś wypowiedzi Pana Tomasza Lisa. Osoby, która z racji wykonywania zawodu i wieku zbliżonego do mojego powinna prezentować podobne umiejętności.

Co prawda już wcześniej miałam co do nich wątpliwości – nie mniej zrzucałam to na karb stronniczości i chęci manipulacji opinią publiczną – nie sądziłam zaś, że wynika to ze zwykłego niedouczenia, braku zdolności wnioskowania na materiale słownym. (Polecam tu słownikową definicję słowa inteligencja)

Pan Lis nie rozumie świata w którym funkcjonuje! Buduje własne fantasmagorie, którymi obdarza otoczenie.

Zapytacie wzorem Pani od polskiego – skąd te słowa? Jakie rzetelne argumenty zbudowały tę opinię?

Otóż wczoraj, Pan Lis żegnając się z publicznością TVP ogłosił wszem i wobec, że on tę telewizję „ciągnął” finansowo bo przecież zarobił dla niej kwotę UWAGA 100 000 pln!!!!

Tymczasem

tAB

Kilkusekundowa analiza na materiale cyfrowym pokazuje, że Pan Lis przez te lata zarobił na 1,16% swojej pensji, gdzie tu mowa o zwrocie z inwestycji, nie mówiąc już o przychodach.

W swoim życiu zawodowym nie spotkałam managera, który by tak rozkosznie drwił sobie ze swoich dokonań zawodowych. Który tak jawnie obrażałby płacących jego pensję i obnosił się z indolencją.

Żyjący w zimnej i ciemnej Syberii człowiek, widząc spalający się na polach roponośnych gaz, uznał teren za nawiedzony i niebezpieczny. Nie od dziś wiadomo, że zabobony i gusła stworzył brak wiedzy i świadomości – człowiek boi się tego co nie rozumie. To naturalny odruch ludzki. Naturalne jest też podzielić się z innymi swoimi obawami. To też czyni redaktor Lis.

On się boi rzeczywistości, której nie rozumie. I dlatego ją neguje.

To, że Pan – Panie redaktorze nie ma pomysłu jak uczynić kraj lepszym – to już wiemy. Ale to nie oznacza, że rozwiązania nie ma.

Proszę na chwilę opuścić rzeczywistość a,b,c na rzecz kartezjańskiej i pozwolić działać tym, których myślenie nie boli i umieją czytać.

ES

Social Media Icons Powered by Acurax Web Design Company