Łódź Publicystyka

Łódź dryfuje w morzu zadłużenia

Zastaw się, a postaw się – tak brzmi staropolskie porzekadło, opisujące sytuację, w której nie mamy środków pieniężnych, a za wszelką cenę chcemy pokazać, że jest zupełnie inaczej. Podobnej filozofii hołdują władze naszego miasta. W ostatnich dniach 2016 roku gratulowali sobie oraz Łodzianom roku pełnego sukcesów, w którym zakończono wiele inwestycji zmieniających życie mieszkańców oraz obraz postrzegania miasta w kraju i na świecie. Co tak naprawdę wspaniałego przyniósł nam ubiegły rok  w Łodzi?

Kolejne odnowione kamienice, rower miejski, ciąg dalszy budżetu obywatelskiego, festiwale kulturowe, nowe inwestycje biurowe i infrastrukturalne. Na pozór wygląda wszystko bardzo dobrze, ale czy faktycznie tak jest?  Łódź zmienia się, buduje i kreuje, ale jakim kosztem?  Skąd władze miasta biorą środki na te zmiany? Zapewne daje im pieniądze Unia Europejska! Bez niej z całą pewnością groziłby nam powrót do czasów kamienia łupanego.  Niestety rzeczywistość nie jest tak kolorowa, jakby mogło się wydawać . Fundusze pochodzące z Unii to pieniądze wpłacane przez nas, tak samo sprawa wygląda przy środkach wydawanych przez samorządy. Społeczeństwo odprowadza pieniądze w postaci podatków i innych danin, a nasz opiekun (miasto, państwo) nimi dysponuje.

W  roku 2017 wydamy prawie 3,9 mld zł, w tym samym czasie do kasy miasta wpłynie z różnych tytułów 3,75 mld zł. Jak widzimy w bieżącym roku deficyt będzie oscylować na poziomie około 150 mln zł.  Co ciekawe nie jest to jednorazowy przypadek, a raczej stała tendencja w zarządzaniu naszymi pieniędzmi. Nierozsądna polityka budżetowa przyniosła naszemu miastu zadłużenie na łączną kwotę 2,9 mld złotych (dane na koniec 2016 roku). W przeliczeniu na jednego mieszkańca dług wynosi 4, 200 zł! Każdy z nas zrobi składkę na tą kwotę i po sprawie, możemy dalej żyć wyimaginowaną rzeczywistością. Taka suma to nic wielkiego, zapewne każdy z nas trzyma ją w „skarpecie”.

Według urzędników sytuacja jest opanowana i od tego roku będzie już tylko lepiej. Niestety, co roku uzyskujemy takie samo zapewnienie. Na przestrzeni ostatnich lat zadłużenie miasta rośnie, a liczba mieszkańców systematycznie spada. Obserwujemy również spadek urodzeń i wzrost długości życia – społeczeństwo starzeje się.  Kto w takim przypadku spłaci zadłużenie miasta? Pamiętajmy, że pieniądze nie spadają niczym manna z nieba. Już dziś warto wprowadzić dobry zwyczaj oszczędzania. Dobrze wiemy, że nie dzieje się dobrze w budżecie domowym, gdy wydajemy więcej niż zarabiamy. Owszem możemy zapożyczyć się, ale kiedyś należy spłacić swój dług. Nasza Łódź nabiera wody, a kapitan apeluje o spokój. Czy zdołają ocalić łajbę? Czas pokaże.

 

R.G

Animated Social Media Icons by Acurax Responsive Web Designing Company