Historia i Kultura Łódź

Łódź – miasto „złotego jednorożca”, miasto zapomnienia

14 czerwca obchodzimy, a w zasadzie powinniśmy obchodzić Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Niemieckich Nazistowskich Obozów Koncentracyjnych i Obozów Zagłady.

Jest to dość młode święto, gdyż ustanowione przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej zaledwie w 2006 r. w przeddzień 66 rocznicy pierwszego transportu 728 Polaków do obozu KL Auschwitz. Byli to w wielkiej mierze inteligenci, działacze społeczni i polityczni, sportowcy, potencjalni przywódcy powstającego ruchu oporu w okupowanej przez Niemców Polsce.

Na co warto zwrócić uwagę, nazwa samego święta nie odwołuje się w żaden sposób do narodowości tragicznie zamordowanych, jasno natomiast wskazuje sprawców. Ma służyć upamiętnieniu ofiar i szerzeniu prawdy o zbrodniczych wydarzeniach z okresu okupacji niemieckiej w trakcie II Wojny Światowej.

Obchody, które odbywają się na terenie samego KL Auschwitz od kilku lat budzą kontrowersje.

Władze „eksterytorialnego” muzeum, przy całkowitej aprobacie rządzących Polską, zabraniają Polakom godnego uczestnictwa w upamiętnieniu milionów ofiar, także setek tysięcy Naszych rodaków.

Uroczystości odbyły się także w Warszawie: Obchody rozpoczęła ceremonia złożenia kwiatów przed Grobem Nieznanego Żołnierza na pl. Marszałka Józefa Piłsudskiego, którą poprzedziła zmiana posterunku oraz uroczysty Apel Pamięci. Następnie, w Muzeum Więzienia Pawiak, złożone zostały kwiaty pod Pomnikiem Drzewa Pawiackiego.

Uroczystości zorganizował Urząd do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych oraz Polski Związek Byłych Więźniów Politycznych Hitlerowskich Więzień i Obozów Koncentracyjnych.

… tymczasem w Łodzi.

Ponieważ jako środowiska patriotyczne, z inspiracji lokalnego koła Ruchu Narodowego, organizowaliśmy rowerowy Rajd Pamięci Szlakiem Niemieckich Obozów w Litzmanstadt 1939-45, w piątek rano zajrzałem do Dziennika Łódzkiego i Expressu Ilustrowanego. Niestety, mimo powiadomienia redakcji 12 czerwca, żadnej wzmianki nie było. Były natomiast informacje o Dniu Krwiodawcy (zacna inicjatywa), obszerne artykuły o planowanych obchodach Rewolucji 1905 r. (rewolucji czy IV powstania narodowego – każde po trochu, niestety akcenty w mediach kładzione są na to pierwsze) oraz rajdzie rowerowym na Święto Truskawki !!!

Poprosiliśmy o Patronat Przewodniczącego Rady Miejskiej (z racji na bliski termin nie był w stanie merytorycznie ustosunkować się, natomiast zaznaczył, iż każda forma upamiętnienia zasługuje na pochwałę) oraz Panią Prezydent Hannę Zdanowską (bez odpowiedzi). Radni Miejscy również nie włączyli się w upamiętnienie. Gdzie bawili się w tym dniu włodarze miasta?

Szereg informacji można znaleźć choćby na stronach UMŁ.

Szkoda, że zabrakło mediów TV Toya i TVP3 w tym ważnym dniu.

Zgodnie z zapowiedzią o godzinie 18:00 stawiliśmy się pod bramą Muzeum Tradycji Niepodległościowych oddział Radogoszcz, gdzie pod sarkofagiem zapaliliśmy pamiątkowy znicz oraz umiejscowiliśmy małe polskie flagi. Nikt inny w tym dniu terenu „Fabryki”, gdzie mieścił się obóz przejściowy i gdzie śmierć poniosło około 3-3,5 tys. Polaków, a łącznie około 40 tys. przeszło przez niego i została wysłana na roboty bądź śmierć, nie „odwiedził”.

Kolejnym przystankiem w naszej podróży przez historię była krypta Stanisławy Leszczyńskiej przy parafii Wniebowzięcia NMP. Działaczka NSZ, po „wsypie” w 1943 r. więźniarka pełniąca obowiązki położnej w KL Auschwitz: „Kto ratuje jedno życie, to jest tak, jak gdyby uratował cały świat”.

Ona uratowała go 3000 razy !!! Warto poczytać o tej niesamowitej postaci, niemal przez całe życie ściśle związanej z Naszym miastem.

Następnie udaliśmy się pod „Kuźnię Romów”, miejsce śmierci, min. w wyniku epidemii, około 700 Romów i Sinti, pozostałych z 5007 osób Niemcy zagazowali w Chełmnie nad Nerem. Obóz wydzielony z getta funkcjonował niespełna 1,5 miesiąca zbierając tragiczne żniwo.

Ku naszemu zaskoczeniu, również pod pomnikiem „Pękniętego Serca” poświęconego dzieciom polskim umieszczonym w „obozie przy Przemysłowej” nie było śladów upamiętnienia czy to przez władze Łodzi czy IPN. Przez ten szczególny obóz „wychowawczy” przeszło około 12 tys. niewinnych dzieci z czego 1/3 poniosła śmierć z wycieńczenia, głodu i chorób. Najmłodsi osadzeni mieli po 2 lata, a do pracy zmuszane były już 6-cio letnie dzieciątka.

Nasz Rajd Pamięci zakończyliśmy na Stacji „Radegast”, skąd odchodziły transporty więźniów: Polaków, Żydów, Romów, Rosjan i przedstawicieli innych nacji do obozów pracy i obozów koncentracyjnych w całej okupowanej Europie. Wspomnieliśmy i upamiętniliśmy około 200 tys. Żydów, którzy przeszli przez L-stadt Ghetto.

Znamienny napis na pomniku w tym tragicznym miejscu mówi w trzech językach: „NIE ZABIJAJ”… ma ostrzegać przed fanatycznym szowinizmem.

Zadałem pytanie: Czy odnosi się tylko do przeszłości, czy również do czasów obecnych?

Czy dotyczy tylko jednej nacji, czy wszystkie w imię chrześcijańskiej miłości i szacunku do drugiego człowieka powinni się tym przykazaniem kierować… bracia „starsi” również !?

Na zakończenie odczytaliśmy dewizę polskiego pisarza i noblisty, która moim zdaniem dla większości polskich narodowców była i powinna nadal być obowiązującą dewizą:

„Tylko nikczemne i złośliwe indywidua, lub absolutni głupcy mogą porównywać nacyonalizm polski z hakatystycznym nacjonalizmem niemieckim lub z czarnosecinnym rosyjskim.

Nacjonalizm polski nie tuczył się nigdy cudzą krwią i łzami, nie smagał dzieci w szkołach, nie stawał pomników katom. Zrodził się z bólu, największej tragedji dziejowej. Przelewał krew na rodzinnych i na wszystkich innych polach bitew, gdzie tylko chodziło o wolność.

Wybuchnął i rozgorzał w niewoli, jako poryw ku wolności. Wypisał na swych chorągwiach najszczytniejsze hasła miłości, tolerancji, oswobodzenia ludu, oświaty, postępu — i w imię tych haseł przechodził wraz z całą ojczyzną w osobach swych bojowników przez takie cierpienia, przez jakie, od czasów chrześcijaństwa, nie przechodzili bojownicy żadnej innej idei.

Kto go inaczej pojmuje — płytko i źle go pojmuje; kto mu inaczej służy — błądzi.

Będzie on zawsze najszlachetniejszym splotem myśli i uczuć narodu, i dlatego pod jego sztandarem stanąć może każde prawdziwie, nie zaś pozornie tylko, polskie, stronnictwo i każdy pojedyńczy człowiek, w którym, wedle słów starej patryotycznej pieśni »polska dusza wre«.”

Henryk Sienkiewicz, Pisma Henryka Sienkiewicza tom XXXV

Dariusz Ziemba, Ruch Narodowy – koło Łódź

Please follow and like us:
Plugin for Social Media by Acurax Wordpress Design Studio