Łódź

Łódź taka kulturalna, a Muzeum Książki Artystycznej likwiduje

Na opuszczenie willi Henryka Grohmana na Księżym Młynie i likwidację istniejącego tam od 1993 roku Muzeum Książki Artystycznej łódzcy włodarze dali Jadwidze i Januszowi Tryznom zaledwie miesiąc. A jeszcze niedawno „Łódź kreowała”, aspirując tym samym do miana „Kulturalnej Stolicy Europy”.

Muzeum Książki Artystycznej dysponuje bogatym zbiorem publikacji z dziedziny teorii i technologii książki, kolekcją książek łódzkich i światowych artystów, kolekcjami czcionek, w tym hebrajskich i koptyjskich (uratowanych z upadającej Warszawskiej Odlewni Czcionek), ale też ważącymi 150 ton maszynami drukarskimi. Decyzją miasta eksponaty gromadzone przez 20 lat mają zniknąć wraz z końcem roku.

A MKA to placówka doceniana zarówno przez mieszkańców Łodzi, jak i międzynarodowe organizacje. Na początku roku Amerykańskie Stowarzyszenie Historii Druku odznaczyło Muzeum nagrodą za ratowanie maszyn. W lipcu MKA zostało okrzyknięte turystyczną perełką na skalę światową w jednym z opiniotwórczych tygodników i na portalu Instytutu im. A. Mickiewicza. Latem willa tętni życiem. Uczelnie z kraju i Łodzi przysyłają tu swoich studentów. Na realizację wciąż czeka wiele planów: Klub Papierolubów i Czcionkoczcicieli, uporządkowanie ogrodu i aranżacja altany w pawilon herbaciany.

Niestety, wskutek likwidacji „Uniontexu” i przekształceń własnościowych Łódzkiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej siedziba Muzeum obciążona hipoteką popadła w zadłużenie. Pomimo ciężkiej sytuacji, Tryznowie wiele razy słyszeli zapewnienia od władz, że miasto nie pozbędzie się budynku i nie wyrzuci stamtąd Muzeum Książki. Zapewniała o tym odpowiedzialna za kulturę wiceprezydent Agnieszka Nowak w TVP Łódź w 2014 roku.

W lipcu willa została przekazana na własność przez Skarb Państwa gminie. Sprzedaż willi wycenionej na ok. 2 mln zł i tak nie pokryje ponad 20-milionowego długu. Dlatego Jadwiga Tryzno wysłała z końcem września pismo ws. oddłużenia, o które może wystąpić tylko prezydent miasta. Wtedy można by zgodnie z prawem przekazać willę fundacji Correspondance des Arts, prowadzącej MKA, jako wyposażenie jej w obiekt. Zamiast tego Pani Tryzn odebrała z końcem listopada od wiceprezydenta Ireneusza Jabłońskiego… nakaz eksmisji i wezwanie do zapłacenia 33 tys. zł za „bezumowne wykorzystywanie” budynku do 14 grudnia. Za każdy kolejny miesiąc MKA ma płacić 6,7 tys. zł., bo miasto zdecydowało się na kompleksowy remont budynku, w który Tryznowie od lat inwestują swoje środki.

Miasto zaproponowało umowę najmu budynku, którą Tryznowie odrzucili. Proponowana umowa traktuje bowiem obiekt jako podmiot gospodarczy, a nie obiekt wpisany do rejestru zabytków (dzięki staraniom Tryznerów). Działalność w obiekcie wpisanym do rejestru zabytków uprawnia do 50 procentowej ulgi i kolejnych 50 procent dla organizacji non-profit. Tryznowie chcą teraz udowodnić miastu, że obecność Muzeum opłaca się bardziej niż m.in. wynajem ochrony na 24 godziny i ogrzewania.

O sprawie zrobiło się głośno na całym świecie. Decyzja o likwidacji MKA wywołała protesty nie tylko w Łodzi czy Polsce, ale na całym świecie. Blisko pięć tysięcy osób z całej Polski, ale też m. in. z Melbourne, Madrytu, Florydy i Nowego Jorku, Kopenhagi, Londynu, Canberry i Berlina podpisało petycję w obronie Muzeum. Z apelem do prezydent Łodzi Hanny Zdanowskiej wystąpił wicepremier rządu i minister kultury prof. Piotr Gliński. Założony został profil Ratujmy Muzeum Książki Artystycznej!.Pod adresem Petycjeonline.com/mka można podpisać apel do prezydent Zdanowskiej „o zaniechanie działań zmierzających do likwidacji Muzeum i o rzeczywistą pomoc w rozwiązaniu wszystkich problemów tej placówki wysokiej kultury i stanowiącej ‚magiczne miejsce’ na mapie Miasta”.

Społeczne poruszenie zmieniło ton urzędników zajmujących się tą sprawą. Wiceprezydent Krzysztof Piątkowski podczas zorganizowanej przez UM konferencji zapowiedział, że MKA jednak nie musi do końca grudnia opuszczać siedziby, a dokument dający Tryznom miesiąc na opuszczenie willi i nakazujący zapłatę do połowu grudnia ponad 33 tys. zł był formą… zaproszenia do dyskusji na temat formy współpracy z miastem i rozwiązania problemu MKA.

Wygląda na to, że zakończenie długiej kampanii wyborczej wiąże się z gwałtownym zahamowaniem jakże szaleńczego tempa, z jakim rozwijała się w ciągu ostatnich dwóch lat Łódź. Pozostaje nam jedynie korzystać z uroków otwartej w wielkim pośpiechu trasy W-Z i niecierpliwe oczekiwanie na zakończenie budowy Dworca Łódź Fabryczna. O „Europejskiej Stolicy Kultury” już nikt zapewne nie pamięta. I tak do następnych wyborów.

Źródło: www.dzienniklodzki.pl

Please follow and like us:
Social Media Integration by Acurax Wordpress Developers