„Bogata Łódź” sponsoruje dziwadła na ulicy Piotrkowskiej?

Ostatnio przy ulicy Piotrkowskiej może obserwować dziwne instalacje. Początkowo był to jedynie człowiek z dziurą w klatce piersiowej, a teraz… pochylająca się kobieta z łyżką makaronu w ręku. To już kolejna, kontrowersyjna instalacja artysty Marka Jenkinsa zaproszonego przez Łódzkie Centrum Wydarzeń do Łodzi ze Stanów Zjednoczonych.

Mark Jenkins to jeden z najbardziej rozpoznawalnych street artystów na świecie. Twórca realizował swoje artystyczne wizje na ulicach takich miast jak Rio de Janeiro, Seul, Waszyngton, Montreal, Rzym, Londyn, Barcelona czy Dublin. W jego pracach dużą rolę odgrywa reakcja przechodniów, którzy w ten sposób stają się nieświadomymi uczestnikami sztuki. Jego prace ze względu na swoją osobliwość często stają się obiektem zainteresowania policji i określane są jako surrealistyczne, makabryczne i absurdalne. Jego pierwsza instalacja pojawiła się niedawno w Łodzi, przy pasażu Rubinsteina, kolejna tuż przy Placu Wolności na ulicy Piotrkowskiej a ostatnia, którą zdążyłam zaobserwować znalazła się przy przystanku Łódź Centrum, potocznie nazywany przez mieszkańców „Stajnią Jednorożców”. Wszystkie „rzeźby” artysty kosztowały około 35 tys. zł, a za projekt odpowiada Łódzkie Centrum Wydarzeń.

Niektórzy podejrzewali, że to „zadziwiające” instalacje zostały umieszczone ze względu na Halloween i na szczęście szybko znikną z ulicy. Niestety, te straszydła pozostały do dziś i oszpecają jesienny urok całego swojego otoczenia. Zaskoczeni przechodnie z oburzeniem krytykują te osobliwe postacie. Nieprzychylne komentarze pojawiają się coraz częściej, a mieszkańcy domagają się zdemontowania tych straszydeł, jednogłośnie uważając, że nie wnoszą sobą nic do naszego miasta.

Osobiście, przechodząc codziennie Piotrkowską wciąż zastanawiam się ile jeszcze tych okropnych instalacji pojawi się na przestrzeni najbliższego miesiąca. Złośliwi mówią, że celem tych okropnych instalacji być może miał być symbol obecnego stanu Łodzi – taki smutny, depresyjny, a momentami nawet przerażający. Szkoda, że mieszkańcy łodzi muszą codziennie patrzeć na coś, co po prostu wygląda według nich brzydko, a jesienna aura pogodowa dodatkowo przyczyniła się do zniszczenia części elementów strojów postaci, co wygląda jeszcze gorzej.

Agnieszka Jaworska

foto fb „Łódzkie Podwórka”

Please follow and like us:

1 Komentarz

  1. Jakie to niebanalne. Wydawanie publicznych pieniędzy na sztukę … a raczej finansowanie żydowskich artystów. Czyli biedni łodzianie utrzymują przedsiębiorstwo holokaust. Kto głosował na Zdanowską nie powinien się oburzaś.

Komentowanie jest wyłączone.