Miasto nie zbuduje rezydencji na Brusie

Po półrocznym promowaniu pomysłu budowy rezydencji na dawnym poligonie, wiceprezydent miasta Wojciech Rosicki dał się w końcu przekonać łodzianom, którzy chcą w tym miejscu lasu.

Wiceprezydent twierdzi, że jego pomysł na Brus był taki sam jak łodzian [las dla wszystkich], różne natomiast miały być sposoby jego realizacji. Według niego, to bogaci, wykupując działki, mieli złożyć się na zagospodarowanie tego obszaru. Mieszkańcy uznali to jednak za kiepski pomysł. Teraz miasto przewiduje, że małymi krokami uda się poprawić zagospodarowanie Brusa w 10 lat.

W najbliższym czasie zorganizowane będą spotkania, w trakcie których omawiane będzie wytyczenie ścieżek, zwłaszcza szlaku historycznego, który będzie przechodził przez miejsce, w którym byli rozstrzeliwani łodzianie. Przypominamy, że w sąsiednim lesie znajdował się poligon wojskowy, na którym chowano zamordowanych, najpierw przez Niemców w czasie wojny, potem przez komunistyczny aparat opresji. W ostatnich latach znaleziono tam szczątki 153 ciał, a historycy uznają za bardzo prawdopodobne, że mogą na nim leżeć szczątki „Warszyca”. Ścieżki będą finansowanie z budżetu rad osiedli z budżetu obywatelskiego.

Do 31 stycznia potrwają z kolei konsultacje społeczne dotyczące zagospodarowania Brusa. Oby nie okazało się, że są one organizowane w celu złagodzenia nastrojów i by ich wyniki były wiążące dla radnych w czasie tworzenia studium zagospodarowania przestrzennego Łodzi.

JS

Źródło: www.dzienniklodzki.pl

Please follow and like us: