Historia i Kultura

Łódzcy narodowcy na filmie „Zakazany Bóg”

6 listopada na ekrany polskich kin wszedł film „Zakazany Bóg” opowiadający historię męczeństwa grupy 51 księży i kleryków z hiszpańskiego Barbastro w czasach rewolucji 1936 roku. I choć w tzw. popkulturze niezwykle rzadko sięga się po wątek wiary katolickiej, to jest to już kolejna po „Cristiadzie” produkcja o wiernych świadkach Chrystusa. Na polskiej premierze w kinie „Charlie” nie zabrakło licznej grupy łódzkich narodowców.

Akcja filmu rozrywa się podczas wybuchu zbrojnego powstania przygotowanego przez antykomunistycznych oficerów hiszpańskich. W tym samym czasie na terenach pozostających pod władzą rządu madryckiego rozpoczęła się rewolucja społeczna i ekonomiczna. Jej najtragiczniejszą konsekwencją była fala zbrodni dokonywanych na osobach konsekrowanych przez socjalistów, komunistów i anarchistów. W filmie przedstawione zostały ostatnie tygodnie życia pierwszych ofiar rewolucji – księży i kleryków ze Zgromadzenia Misjonarzy Klaretynów z Barbastro pod Huescą, od momentu pierwszych oznak nadchodzącej fali nienawiści, poprzez uwięzienie w szkole pijarów, aż po męczeńską śmierć przez rozstrzelanie.

„Zakazany Bóg” to obraz doskonale przedstawiający emocje i uczucia, jakie targały uczestnikami rewolucji. Znajdziemy w nim znakomite ujęcia strachu przed śmiercią, zwątpienia, wsparcia braci w wierze (scena, w której jeden z kleryków jest osłaniany przez pozostałych przed kobietą, która chce go uwieść) i przerażające sceny nienawiści, z jaką spotykali się ze strony nie tylko przywódców rewolucji, ale także innych mieszkańców miasteczka. Reżyserowi udało się świetnie ukazać rosnącą frustrację oprawców młodych księży spowodowaną ich nieugiętą postawą. Siła przebaczenia zamknięta w oczach idących na szafot paraliżuje coraz bardziej zdezorientowanych lewicowców. W kulminacyjnej scenie, kiedy na śmierć wysyłani są ostatni uwięzieni klerycy ci, którzy z sadystyczną przyjemnością wypychali pierwszą grupę księży do ciężarówek wiozących ich na śmierć, ostatniej grupie swoich ofiar nie mogli nawet spojrzeć w oczy.

Zaprezentowane wydarzenia wstrząsają nawet najtwardszym widzem. Film zmusza do refleksji nad własną wiarą. Czy my, żyjący w stosunkowo bezpiecznych czasach, przyzwyczajeni do wygodnego życia bylibyśmy gotowi umrzeć za Chrystusa jak zakonnicy z Barbastro? Przez cały czas okrutnych prześladowań obiecywano duchownym darowanie życia pod warunkiem wyrzeczenia się wiary, mimo to nie odnotowano żadnego przypadku apostazji. Ich heroizm nie pozostał niezauważony: męczennicy z Barbastro zostali beatyfikowani przez papieża Jana Pawła II 25 października 1992 roku.

Wydarzenia z 1936 r. mają swoje odniesienie również dzisiaj: podziwiani przez lewicę na całym świecie komunistyczni fanatycy nie tylko mordowali księży, ale profanowali Najświętszy Sakrament, palili relikwie świętych, byli jak francuscy jakobini czy sowieccy bolszewicy. A jednak to wybawiciel Hiszpanii, który w czasie IIwojny światowej wystawił do wiatru Adolfa Hitlera i otworzył granicę przez uciekającymi Żydami, generał Francisco Franco jest dziś głównym czarnym charakterem najnowszej historii Hiszpanii. Film Pablo Morenopokazuje natomiast, kto rzeczywiście zasługuje na miano głównego wroga wolności mieszkańców Półwyspu Iberyjskiego.

JS

Animated Social Media Icons by Acurax Responsive Web Designing Company