Publicystyka

Łódzka kaczka – lewaczka

Podobno tylko krowa nie zmienia poglądów. Pod tym zdaniem z całą pewnością podpisałaby się wyrzucona z PO, odwołana ze stanowiska przewodniczącej Rady Miasta Łodzi, aktualnie bezpartyjna kandydatka ubiegająca się o fotel prezydenta Łodzi z ramienia PiS – Joanna Kopcińska,  czyli kolejny kameleon łódzkiej sceny politycznej.

Jako radna PO popierała finansowanie in vitro. Dzisiaj uważa się za obrończynię „życia poczętego”. Wcześniej opowiadała się za likwidacją szkół, teraz zapewnia, że będą one jej oczkiem w głowie i nie pozwoli na ich zamykanie. To tylko namiastka ukazująca zmienność poglądów Kopcińskiej, która przez byłych współpracowników postrzegana jest jako  osoba o wyjątkowo liberalnych obyczajowo poglądach. Na potrzeby bieżącej kampanii, sama zainteresowana kreuje się natomiast na konserwatystkę, wychowaną w poszanowaniu tradycyjnych wartości.

KopcińskaPostępowanie Kopcińskiej wywołuje wiele emocji zarówno wśród dawnych kolegów z PO, jak również obecnych działaczy PiS.  Pierwsi zarzucają jej nieuczciwą kampanię, finansowaną z pieniędzy nieświadomych podatników oraz brak kręgosłupa moralnego.  Drudzy obawiają się efektów jej bliskiej współpracy z Łukaszem Maginem, byłym wiceprezydentem Łodzi, kojarzonym przede wszystkim z „aferą listową”, oszustwami w zeznaniach podatkowych i obsadzaniem znajomych na stanowiskach w spółkach miejskich.

Kontrowersje wzbudza również honorowy komitet poparcia Kopcińskiej, który zdaniem wielu honorowy jest tylko z nazwy. W jego składzie znajduje się bowiem m.in. Zdzisława Janowska, działaczka SLD, popierająca Aleksandra Kwaśniewskiego w wyborach prezydenckich!

Ale czego można spodziewać się po osobie, która jeszcze przed wyborami, deklaruje gotowość oddzielenia osobistych poglądów i wyznawanych wartości od pracy w samorządzie?!   Czy takiej prawicy potrzebują łodzianie?!

 Jan Ciekan

1 KOMENTARZ

Komentarze są wyłączone.

Animated Social Media Icons by Acurax Wordpress Development Company