Publicystyka

Maciej Migus: „To nie islam jest silny – to my jesteśmy słabi”

Narodowa Łódź: Za nami już 9 manifestacja antykomunistyczna „Antykomuna”, czy po śmierci głównych autorów stanu wojennego nadal jest sens krzyczeć na ulicach „precz z komuną”?

Maciej Migus: Tzw. „komuna” potocznie, a ściślej sieć komunistycznych i postkomunistycznych powiązań toczy dziś wg mnie przede wszystkim życie gospodarcze, oddziałuje na życie społeczne, wywiera w końcu wpływ na życie polityczne, często pozostając ukrytą za fasadą tego co serwują nam media. Chociaż ostatnie wybory parlamentarne nieco poprzestawiały scenę polityczną i dają szansę na dekomunizację na szczeblu centralnym – tym widocznym, to nie zapominajmy jak wielkie są wciąż wpływy tych, którzy mieli związek z poprzednim ustrojem. Co gorsza, tak jak mówiłem, to nie są w wielu wypadkach ludzie, będący twarzą pewnych projektów, czy zdarzeń, ale pozostający niewidoczni dla kamer.

Dekomunizacja wciąż jest Polsce potrzebna, bo bez niej nie będzie możliwa także zmiana w sferze mentalnej. Nie może rozwinąć się żadne system, w którym dla jednych drogą uzsykania pewnych korzyści jest droga legalna i oficjalna, a dla innych nieoficjalna.

Zwróćmy też uwagę na nieco inny odcień tzw. „komuny” w dzisiejszej Polsce. Żyjemy w państwie, które chce kontrolować zbyt wiele płaszczyzn życia Polaków. Tragedią jest tłumienie polskiej energii – zarówno tej ekonomicznej, jak i społecznej. Prawo, które chce regulować zbyt wiele szczegółów prowadzi do biurokratycznego, niewydolnego i w efekcie chorego organizmu, jakim jest dziś III RP.

NŁ: Jakie ma Kolega zdanie nt. kryzysu imigracyjnego. To ostatnio temat, którym żyje cała Europa?

MM: Podkreślić trzeba dwie rzeczy – przyczynę i potencjalny skutek. Jeżli nie odkryjemy przyczyny problemu, nie rozwiążemy go i do tego będziemy podatni na manipulacje. Przyczyną upadku Europy jest porzucenie swojej tożsamości – tożsamości katolickiej. Komuś zaczęło się wydawać, że może tworzyć prawa oderwane od Bożych przykazań, że może bezkarnie rozporządzać życiem nienarodzonych, ludzi starszych, że może podważać sens istnienia państw i narodów, degenerować młodzież, sprowadzać życie ludzkie do materii i hedonizmu. Nie będzie Europy, ani Polski bez Boga i uznania, że to On jest Panem życia, historii i ratunkiem dla nas wszystkich. Co więc robić? Przede wszystkim wreszcie przestać udawać w życiu osobistym, na poziomie lokalnych wspólnot, państwowym, w materii praw, że Boga nie ma. To nie islam jest silny – to my jesteśmy słabi. Zauważmy, że kiedy islam atakował Europę w VIII i XVII w. to właśnie chrześcijaństwo ocaliło nasz kontynent. Uczmy się od przodków, bo kłamstwem i pychą jest wmawianie nam przez postępowe media, że poprzednie pokolenia były zacofane. Pycha kroczy przed upadkiem.

Warto poruszyć też temat skutku tego zamieszania. Myślę, że będąc nieświadomymi przyczyny, skupiając się jedynie na objawach, możemy kompletnie nie zauważyć tragicznych mechanizmów prowadzących do masowego zniewolenia. Zamieszki etniczne są świetną okazją do przeforsowania ustaw inwigilacyjnych, czy innego rodzaju rozwiązań ograniczających wolność człowieka. Walczące ze sobą mniejszości – z jednej islamska, a z drugiej – ruchy narodowe nie będą stanowić póki co większości populacji danych państw Europy. Większość niestety chce mieć spokój i z przyjemnością przyjmie nową tyranię – w imię bezpieczeństwa i demokracji oczywiście…

NŁ: Ruch Narodowy ma swoich posłów w sejmie, którzy startowali z KWW „Kukiz 15”, czy uważa kolega, że to początek długiej i żmudnej drogi do Wielkiej Polski, czy to może jej koniec, jak przepowiadali krytycy startowania w wyborach parlamentarnych?

MM: Raczej kolejny etap. Koledzy dostali się do Sejmu, mając za zadanie strzec interesu narodowego oraz promować ideę narodową. Bez wątpienia głos narodowy jest już obecny w polskim Parlamencie. Dochodzi więc nam wszystkim kolejna płaszczyzna działania, co nie oznacza, że mamy zapominać o innych sferach oddziaływania Ruchu Narodowego. Wydaje się, że czasy są dla RN sprzyjające, bo w mojej ocenie zanika powoli centrum, a nastroje społeczne skupiają się wokół haseł narodowych i haseł antynarodowych. Przyszły czas to czas konfrontacji obozu polskiego z obozem antypolskim. Obecność przedstawicieli RN w Sejmie pozwala również w pewien sposób recenzować PiS, co z punktu praktycznego i efektywnego wymiaru polityki może się okazać bardzo korzystne dla Polski.

Podkreślić jednak należy, że jeżeli naprawdę RN ma być Ruchem Narodowym to większość spraw i pracy leży jednak w pracy struktur regionalnych. Tam są te najcięższe wyzwania i zmagania z problemami codzienności. Jeżeli RN będzie silny strukturalnie i zachowa aktywność parlamentarną, to wszystko powinno pójść w dobrym kierunku.

NŁ: Narodowcy od dawna posługują się hasłem „Wielkiej Polski”. Jak Kolega rozumie to hasło? Piotr Zychowicz w swojej najnowszej książce („Pakt Piłsudski – Lenin”), przedstawia Wielką Polskę z granicami sięgającymi czasy przed zaborami. W totalnej opozycji do myśli Romana Dmowskiego i jego Polski „zamkniętej do granicy etnicznej”. Oskarża on narodowców i Piłsudskiego o „oddanie” milionów Polaków „pod nóż” bolszewikom w myśl koncepcji „Polski dla Polaków”.

MM: Przede wszystkim Polska to idea , której główną wartością nie są granice. Dopóki nie odgruzujemy polskości spod grubej warstwy socjalizmu i tego co nazywamy „okrągłym stołem” nie ma mowy o jakiejkolwiek przyszłej i ewentualnej rewizji granic. Gdzieś tam w młodym pokoleniu już kawałek biało-czerwonego sztandaru widać spod tych gruzów, ale to wciąż za mało. Inną sprawą zupełnie jest fakt, że Polska zdaje się mieć historyczne i geopolityczne uwarunkowania do rozszerzenia swoich wpływów. Z dużo ciekawością, ale i czujnością powinniśmy przyglądać się obecnym zmaganiom geopolitycznym i propozycjom rządu oraz prezydenta Dudy. Potrzebna jest także szeroka wewnętrzna dyskusja nt. geopolityki w ramach Ruchu Narodowego, a także obozu narodowego w ogóle.

Wielka Polska to dla mnie Polska Katolicka, Polska , w której silne gwarancje ma rodzina, wspólnoty lokalne, własność i wolność – ale wolność, która nie jest celem samym w sobie, a wynikiem przyjętych wartości.

NŁ: Francja w której święci, a raczej wydawało się, że przez chwilę święcił, wyborcze triumfy Front Narodowy, poprowadzi rekonkwistę narodów Europy w walce o uratowanie jej tożsamości, czy może „ugłaskany” nowy FN oprócz silnego sojuszu z Putinowską Rosją dla Europy nie zrobi kompletnie nic? Dzisiejszy Front mocno się różni od tego, którego tworzył J. M Le Pen…

MM: Wprawdzie nie żyję we Francji i nie znam osobiście polityków FN, ale z informacji, które do mnie dotarły FN dość mocno odszedł od pierwotnych wartości. W związku z tym, szczerze mówiąc, raczej obserwuję wydarzenia we Francji sceptycznie i mam wrażenie, że Francja jest o krok od upadku. Ciekawym wątkiem w tym temacie jest rzeczywiście ewentualne przyszłe zbliżenie Francji z Rosją, zakładając, że FN doszedłby do władzy. Czy dla nas byłoby to korzystne? Z jednej strony pewnie nie, a z drugiej w pewnym sensie może to osłabić pozycję Niemiec. Tym ciekawiej zapowiada się zapowiadane zbliżenie Polski z Chinami.

NŁ: Ruch Narodowy … szanse, jaki przed nim stoją? Zagrożenia, które na niego czyhają? Radykalizm i romantyzm? Czy pragmatyzm i umiarkowanie?

Radykalizm na pewno, bo dzisiaj już samo powiedzenie, że nie lubimy pomysłów delikatnie mówiąc „postępowych” jest radykalne, a my musimy sięgać dalej. Do tego dodałbym nieugięty kręgosłup moralny oraz dużą dozę rozsądku i czujności.

Co do szans, to z pewnością one są. Tak jak wspomniałem wcześniej – nastroje będą się radykalizować i to jest niewątpliwa szansa na zbudowanie silnego, znaczącego Ruchu Narodowego.

Zagrożeń szukałbym dziś wcale nie w największym stopniu w obozie tych sił, które idei narodowej nie sprzyjają, ale na szeroko pojętej prawicy. Tu właśnie leży zagrożenie personalnych ambicji, międzyorganizacyjnych sporów i ewentualnego rozgrywania ich przez osoby i siły trzecie.

Jedno jest pewne i niezaprzeczalne – młode pokolenie patriotów dokonuje już teraz pewnego wyłomu w systemie. Nam, przedstawicielom RN nie wolno tego zmarnować!

Please follow and like us:
Social Media Icons Powered by Acurax Web Design Company