Publicystyka

Marta Niemczyk: Dobry, źli i brzydcy

Przed miesiącem drastycznie zaniżałam średnią wieku słuchaczy wykładu prof. Leszka Balcerowicza pod tytułem „Ustroje a warunki życia w kraju” na Uniwersytecie Warszawskim. Wiem już chyba wszystko o zasługach i sukcesach byłego ministra finansów, łącznie z jego osiągnięciami w biegach przełajowych. Doszłam do siebie i postanowiłam podzielić się wrażeniami.

Wstęp był wolny, a godzina dogodna dla większości studentów, jednak to nie oni wypełnili audytorium. Widownię zdominowali pracownicy uczelni, znamienici wykładowcy, ludzie nauki dziedzin wszelakich. Witali się między sobą serdecznie i swojsko, zupełnie jak gdyby zamiast na wykład niezależnego eksperta, przyszli na spotkanie z dawnym znajomym. – W razie czego będziemy bronić profesora. – powiedziała ze śmiechem elegancka pani, ściskając koleżankę na przywitanie. Sam Balcerowicz zażartował, że zamiast biegów powinien trenować samoobronę.

Nie liczyłam, ale częstotliwość, z jaką przewijały się hasła „praworządność”, „wolne media”, „sądy” i „dyktatura” była zapewne nieprzypadkowa. Z pewnością temat wykładu nie był nowy. Z podobnym Leszek Balcerowicz wystąpił w siedzibie Trybunału Konstytucyjnego (2016), na katowickim Uniwersytecie Ekonomicznym (2018) czy na Uniwersytecie Szczecińskim (2019).

Dowiedziałam się, że neoliberalizm ma zbawienny wpływ na środowisko naturalne: była sobie wysokoemisyjna gospodarka socjalistyczna, przyszła liberalizacja i zamknęła trujące zakłady. Genialne w swej prostocie. Mieszkania w Warszawie są nieprzyzwoicie drogie przez nic innego, jak tylko plan zagospodarowania przestrzennego. Ochrona pracownika przed zwolnieniem to absurd, przez który znajomy włoski polityk nie mógł zwolnić szofera. – Nie ma europejskich rozwiązań dla Włoch, są włoskie rozwiązania dla Włoch. – powiedział Balcerowicz. To chyba nowa zasada. Nie obowiązywała, gdy Jeffrey Sachs zaordynował Polsce terapię szokową jak w Boliwii i Rosji.

W „rundzie pytań” z sali, głos zabrała między innymi profesor Monika Płatek, na co dzień bezkompromisowa, nawet w starciu z prawami natury. Nad wyraz dyplomatycznie podziękowała za niezwykle ciekawy wykład i tylko jakby między wierszami, półgębkiem pozwoliła sobie zasugerować, że być może to nie wina głupoty Polaków, że wybierają PiS.

W tym harmonijnym gronie, jedyny wyłom w opinii i sporo odwagi zaprezentowała przedstawicielka Instytutu Socjologii. Jedna z młodszych słuchaczek wykładu zarzuciła Balcerowiczowi dzielenie ludzi na złych i dobrych, mądrych i głupich, a przy tym „mijanie się z prawdą”. W tym momencie Balcerowicz przerwał wykład i zażądał od prowadzącego interwencji, nie do końca wiadomo jakiej. Udobruchany, pozwolił sformułować pytanie. – Mieliście próbkę. – powiedział tonem surowego wychowawcy. My mieliśmy próbkę, a młoda badaczka szczęście, że obyło się bez defenestracji.

Nie obyło się natomiast bez nieprzyjemnych docinków ze strony innych pracowników uczelni. Profesor matematyki zaoferował młodszej koleżance korepetycje z języka polskiego, a mianowicie objaśnienie znaczenia frazy „mijać się z prawdą”. Czekałam, aż prof. Płatek stanie w obronie koleżanki i skarci ten oczywisty mansplaining. Na próżno.

Balcerowicz w murach uczelni pozostał przede wszystkim politykiem, nie badaczem. Na zakończenie ponad dwugodzinnego spotkania, „ojciec” polskiej transformacji otrzymał kwiaty z okazji urodzin. Ktoś z widowni zaintonował „Sto lat”.

Już w połowie wykładu byłam gotowa dołączyć do wściekłych protestujących. Tyle że ich tam nie było. Podejrzewam, że gdyby profesor był kojarzony z wyrazistym stanowiskiem obyczajowym, nie zaś z masowym bezrobociem czy przekształcaniem kraju w montownię i call center Europy, wejścia do auli musiałaby bronić straż uniwersytecka. Nowolewicowi studenci w imię tolerancji żądaliby odwołania wykładu z uwagi na „kontrowersyjne poglądy” prelegenta, a w razie niepowodzenia, urządziliby mu powitanie niczym narodowcy Zygmuntowi Baumanowi. Rzecz w tym, że Leszek Balcerowicz nie broni binarności płci czy heteroseksualnej rodziny, tylko neoliberalizmu. Nikt więc nie protestował.

Customized Social Media Icons from Acurax Digital Marketing Agency