Publicystyka

Mateusz Kijowski – zadłużony obrońca demokracji

O Mateuszu Kijowskim, jednym z liderów Komitetu Obrony Demokracji i organizatorze pikiet broniących okrągłostołowej demokracji zrobiło się głośno, gdy jeden z tabloidów oskarżył go o zaległości alimentacyjne. Kim jest człowiek, któremu Towarzystwo Dziennikarskie przyznało ostatnio Nagrodę Wolności za „godną najwyższego uznania obywatelską aktywność”, a który nie jest w stanie wziąć odpowiedzialności za własną rodzinę?

Niedoszły absolwent matematyki i dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim, w roku 2000 ukończył studia w Wyższej Szkole Zarządzania Polish Open University. Wcześniej, w 1991 roku, rozpoczął pracę w dziale informatycznym Gazety Wyborczej. Co ciekawe, pierwsze kroki jako aktywista stawiał w organizacji turystycznej działającej przy lokalnej parafii, ma też w swoim życiorysie epizod w Instytucie Studiów nad Rodziną przy Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie.

W 1990 roku założył Ruch Obywatelski Akcji Demokratycznej (ROAD), działał w ruchu ojcowskim, współorganizował kampanię STOPSTOPNOP polemizującą z przeciwnikami obowiązkowych szczepień dzieci, współzałożyciel stowarzyszenia „Stop gwałtom”. Jego aktywna działalność społeczna koliduje niestety z wypełnianiem zobowiązań (przynajmniej) finansowych wobec własnych dzieci. Obecnie ma zasądzone 2,1 tys. zł miesięcznie na troje dzieci z poprzedniego związku. Zaległości przekroczyły już 80 tys. zł.

Po tej informacji na Kijowskiego spadła lawina krytyki, głównie z lewej strony. Krytykowały go m.in. Barbara Nowacka ze Zjednoczonej Lewicy, posłanka Nowoczesnej Kamila Gasiuk-Pihowicz i tzw. dziennikarka Paulina Młynarska. Kijowski początkowo bronił się i zapewniał, że płaci tyle, na ile go stać (czyli po 1000 zł miesięcznie). Ale w ostatnim czasie sam zrezygnował z dobrze płatnej pracy w PZPN, gdzie jako informatyk zarabiał ok. 7 tys. zł, bo „nie mógł pogodzić pracy z zaangażowaniem w KOD”.

Okazuje się jednak, że lider KOD-u nie zasilił szeregu polskich bezrobotnych, jest bowiem prezesem firmy MKM Studio, którą prowadzi ze swoją obecną żoną, Magdaleną. Nie wiadomo, jakie zyski przynosi firma, skoro jednak Kijowski jest osobą na tyle operatywną, by prowadzić własną działalność gospodarczą, nie powinno stanowić dla niego problemu łożenie pieniędzy na własne dzieci.

Istnieją poważne wątpliwości, czy człowiek, który nie jest w stanie wziąć odpowiedzialności za trójkę swoich dzieci powinien zabierać się za przewodzenie większą grupą ludzi, nie mówiąc już o wielotysięcznym tłumie. Mateusz Kijowski ma jednak zbyt wielką misję do spełnienia, by przejmować się sprawą tak błahą jak alimenty.

JS

1 KOMENTARZ

  1. W nawiązaniu do materiału opublikowanego przez TVN oświadczamy, że Mateusz Kijowski nie ma nic wspólnego z Ogólnopolskim Stowarzyszeniem Wiedzy o Szczepieniach „STOP NOP”. Wręcz przeciwnie, jest współtwórcą atakującej nas i przypisującej nam przypadkowe wypowiedzi osób niezwiązanych ze stowarzyszeniem, kampanii o nazwie „stopstopnop”.

    16.12.2015

    Edytowano 19.12.2015:

    Dzisiaj kolejny raz fałszywą informację opublikowała Gazeta Wyborcza.

    ://stopnop.pl/stowarzyszenie/dzialania/189-oswiadczenie-dotyczace-mateusza-kijowskiego-i-falszywej-informacji-podanej-przez-tvn

Komentarze są wyłączone.

Animated Social Media Icons by Acurax Responsive Web Designing Company