Historia i Kultura Publicystyka

„Menel” symbolem Łodzi – wcale nie przez Lindę

Urzędnicy z Łódzkiego Centrum Wydarzeń postanowili wykorzystać szum wokół wypowiedzi Bogusława Lindy i wypuścili serię koszulek z hasłem „Jestem menel Łódź”. Edycja limitowana trafiła do sprzedaży 13 listopada. W ślad za ŁCW podążają internetowi sprzedawcy gadżetów, a nawet łódzcy przewodnicy wycieczek, którzy chcą oprowadzać turystów „szlakiem meneli”. Wszystko po to, by udowodnić, że Łódź „miastem meneli” wcale nie jest.

Pomysł zrodził się jako „odpowiedź” na słowa Lindy, który – goszcząc w naszym mieście przy okazji zdjęć do filmu „Powidoki” A. Wajdy – nazwał Łódź „wymarłym miastem meneli”. Setki artykułów prasowych i tysiące użytkowników Facebooka uznało słowa aktora za oburzające. Nawet sam prowadzący Dzień Dobry TVN Filip Chajzer przyjechał do Łodzi w poszukiwaniu „meneli”. Spece od kreatywności z łódzkiego magistratu postanowili wykorzystać tę wypowiedź i uczynić z niej motyw koszulek.

Projekt T-shirtów przygotował grafik ŁCW, Krzysztof Rosiak. – Zdenerwowały mnie słowa Lindy – przyznaje – Uważam, że fajnie jest być z Łodzi, bo dużo się tu zmienia. Autor projektu tłumaczy, że odkrył podobieństwo słowa „menel” z nazwą francuskich perfum Chanel (podobieństwo to dość okrutne). Koszulki z hasłem „Jestem menel Łódź” mają się z tą nazwą kojarzyć. Powstała nawet wersja francuskojęzyczna, budząca skojarzenia ze słynnym „Je Suis Charlie”. ŁCW wyprodukowało 150 koszulek w cenie 49 zł za sztukę, co ma pokryć koszty ich produkcji. Jedna ma trafić do Bogusława Lindy.

Przedsiębiorczości nie można odmówić także innym producentom gadżetów. W sieci pojawiły się już dwa sklepy naśladujące pomysł urzędników, np. Tkalnia Łódzkich Meneli, która stworzyła koszulki z hasłem „Być menelem to brzmi dumnie”, a nawet „neutralne genderowo” kamizelki odblaskowe „Licence to Menels”. Pomysł podchwycili również niektórzy łódzcy przewodnicy. Pod koniec listopada chcą zorganizować wycieczkę „szlakiem meneli” – Pójdziemy wieczorem m.in. na ulicę Włókienniczą –zapowiada przewodniczka Elżbieta Pędziwiatr.

My nie robimy tego dla zysku, nie robimy tego dla promocji miasta, bo słowo „menel” jednoznacznie się kojarzy. My po prostu zachowujemy się, jak mieszkańcy tego miasta, którzy nie zgadzają się z tym stwierdzeniem i przekładają to w żart – mówi Krzysztof Babij z Łódzkiego Centrum Wydarzeń.

O „wymarłym mieście meneli” zrobiło się głośno za sprawą wypowiedzi Lindy, nawiązującej do upadłego przemysłu filmowego: „Kiedyś istniała Wytwórnia, a wytwórnia to ludzie, którzy tu byli: montażyści, dźwiękowcy, oświetlacze, statyści – cały klan ludzi, który się rozjechał. W tej chwili to już jest nie do odtworzenia. Łódź zrobiła straszny błąd zamykając tę Wytwórnię, bo straciła kulturę.”. Po tych odważnych słowach i internetowym linczu na aktorze, bardziej na miejscu byłoby hasło Je Suis Linda.

Dawniej Łódź mogła pochwalić się produkcją Wytwórni Filmów Fabularnych, albo kultową bajką Studia Semafor (sprzedanego brytyjskiej spółce na początku 2015 r.). Dziś – usilnym staraniem niektórych mieszkańców – znakiem rozpoznawczym miasta staje się „menel”. Dystans, satyra, przedsiębiorczość – to się dzisiaj ceni, ale może starczy już tej „menelizacji” Łodzi?

Na podstawie: dzienniklodzki.pl, eska.lodz.pl

Marta Niemczyk

Please follow and like us:
Animated Social Media Icons by Acurax Wordpress Development Company