Publicystyka

Miasto Nocy kontra Nienasycone Żądze Sześciu Barw

O Cyberpunku 2077 wie każdy, nie tylko zapalony gracz. A to dlatego, że twórcą gry jest polska spółka CD Projekt RED zbierająca milionowe laury po wiedźmińskiej trylogii. Producent, który pokazał, że potrafi tworzyć rozrywkę na wyższym poziomie niż mogłoby się oczekiwać po grach komputerowych, dzisiaj zbiera ciosy od skrajnie lewicowego aktywu z całego świata. Ciosy wymierzone są w biologiczną dychotomię obecną w grze podczas kreowania postaci. Transwestyci są oburzeni, że nie mogą w kreatorze na tym poziomie zobaczyć więcej płci.
Problem w tym, że płcie są dwie i jest to niezbity fakt naukowy.



To nie pierwszy raz kiedy CD Projekt został obrzucony absurdalnymi oskarżeniami o transfobię i rasizm – najpierw były zarzuty o brak kolorowych postaci w świecie Wiedźmina co okazało się czystym nonsensem. Dobrze wiemy jak zbudowane jest społeczeństwo w uniwersum Sapkowskiego – uciskane elfy, krasnoludy, czarodzieje różnych narodowości i orientacji oraz dbający o rasową czystość… Nilfgaard w roli głównego antagonisty. Wytykanie producentowi rasizmu podczas gdy tło gry to właśnie walka między rozlicznymi rasami, jest absurdalne. Tak samo absurdalne jest wytykanie Projektowi transfobii w momencie gdy Cyberpunk w całości oparto na transhumanizmie, eksperymentach z genetyką i tym podobnych rzeczach wątpliwych moralnie. Nie przeszkadza to jednak skrajnym organizacjom potępiać CD Projekt za ,,zbyt mały wybór”. Dotyczy to również zaimków, bo w nowoczesnym świecie wg lewicy osoby niebinarne powinny mieć możliwość korzystania z języka stworzonego na ich potrzeby: ,,ono, jejgo, jenu” itd.

Nie byłoby to wszystko może wystarczającym powodem do opisania problemu w mediach, gdyby nie to, że Redzi nigdy nie stali nawet obok czegoś co można nazwać prawicowym. To przedsiębiorstwo tak samo wykorzystujące poprawność polityczną do promocji własnego logo jak tysiące innych na świecie. Dowodem jest tęczowa flaga na oficjalnym profilu firmy podczas słynnego ,,miesiąca dumy”- co ciekawe nawet wtedy dostało im się od światowego lewactwa za ,,zbyt późne włączenie się w akcję bo wyglądało to nieszczerze”.
Jedyne co przychodzi do głowy w takiej sytuacji to po prostu… dyskryminacja. Słowo wytarte jak stara szmata do czyszczenia tłumików ale pasujące tutaj jak ulał. Na świecie dyskryminacja Polaków jako przedsiębiorców, odbiorców, twórców sięgnęła zenitu.
Warto wspomnieć również o braku dostępu do platformy Disney+, który posiada dzisiaj chociażby Holandia, Francja, Niemcy a w 2021 roku ma mieć również Singapur. Dziwnym trafem Polska została pominięta w planach udostępnienia platformy (podobno Czesi mają dostać Disneya już na wiosnę przyszłego roku).

Przekraczanie kolejnych granic poprzez wywieranie presji na różnych branżach mających wpływ na społeczeństwo to główny cel skrajnej lewicy, która na świecie jest coraz silniej wspierana przez wielkie monopole.
I kiedy z różnych stron słychać głosy, że ,,oni walczą tylko o ,,prawo do miłości” itd. należy współczuć wszystkim nieszczęśnikom, którzy w to wierzą albo zwyczajnie udają Greka.



M.G

1 KOMENTARZ

Komentarze są wyłączone.

Plugin for Social Media by Acurax Wordpress Design Studio