Publicystyka

Na lewicy ściema goni ściemę …

Ryszard Kapuściński powiedział kiedyś, że media elektroniczne – a miał na myśli telewizję, oddają zaledwie jeden procent rzeczywistości. Chyba nawet mniej niż jeden procent, ale to nie jest jakiś tam procent rzeczywistości. To taki szczególny procent, który nachalnie pcha się do naszych umysłów. Oto kilka dni temu Hanna Zdanowska przy partyjnym spacerniaku w centrum naszego grodu spotkała się z lewicowym prezydentem miasta, zwanego kiedyś Paryżem Północy.

Miasto to jak wiemy jest zadłużone, podobnie jak i nasze. Więc zapewne oba mają podobne problemy, chociaż u nas rozbudowuje się linie tramwajowe a w pięknym Słupsku został jeden wagon, który robi za eksponat niedaleko od słupskiego magistratu. Pani Zdanowska wobec mediów pochwaliła się, iż ma podobne do pana Biedronia poglądy. Ponoć tylko w odniesieniu do roli miast, które powinny być przyjazne mieszkańcom i otwarte na ich potrzeby, ale kto tam wie, jak to naprawdę wygląda. Spotkanie dwu wybitnych włodarzy miast polskich było okazją do wygłoszenia także innych mniej przemyślanych poglądów. A to o roli budżetu obywatelskiego, a to o szczególnym zaangażowaniu młodzieży we współczesnym społeczeństwie, a to o lokalach dla kreatywnych.

Wiadomo, że lewicowość mierzy się systematycznym obniżaniem poprzeczki przy równoczesnym mówieniu czegoś zupełnie przeciwnego. A więc Pani i Pan włodarze miast swoich rzucili nieświeżą myśl. O obniżeniu poprzeczki. Poprzeczki wieku wyborczego. Z wyrachowaniem dokonano medialnej wrzuty, której jak wiadomo nikt nie kupi. Jakiś czas temu w Brazylii, która ma szczególne nieszczęście do lewicowych rządów, także pojawiły się pomysły obniżenia wieku wyborczego do lat szesnastu. Na szczęście dla Brazylii nic z tego nie wyszło.

Budżet obywatelski to sprytna sztuczka – podobnie, jak jeden procent z podatku na obrany cel, ale znacznie gorsza. Angażowanie energii społecznej w boje o jeden procent na rozliczne – skądinąd słuszne z reguły, cele odwraca uwagę tegoż społeczeństwa od tego, co się robi z 99% miejskiego budżetu i od tego jak potwornie zadłuża się miasto. Lokale dla kreatywnych i szumny projekt Mia100 Kamienic, to realizacja na gruncie łódzkim starej rzymskiej zasady z okresu republiki ‘divide et impera’. Oto te kamienice wyremontujemy a po cichu inne rozbierzemy. Lokale dla kreatywnych i różne ułatwienia dla jednych oznaczają automatycznie gorsze warunku dla innych. Ale w medialnych bojach pokazujemy odnowione fasady a nie puste place; zadowolonych właścicieli lokali a nie lokale w centrum miasta z napisem ‘Likwidacja’. Byle do przodu, byle pozbyć się kłopotliwych pytań.

A teraz wróćmy do snów o obniżaniu poprzeczki. Tam gdzie rządzi łobuzeria, to tak już od dawna się dzieje. W Rosji sowieckiej ponoć nawet piętnastoletnie dziewczynki udawały w procesach karnych prokuratorów a wyroki były jedynie słuszne. W Afryce dzieci-żołnierze, którym brakuje wiele lat do pełnoletności, terroryzują całe okolice a nawet całe prowincje państw. Jeżeli ktoś kiedyś zrealizuje obniżenie wieku wyborczego do lat szesnastu, to inni postarają się o zalegalizowanie stosunków seksualnych od 13 roku życia, bo przecież kraj trzeba przygotować na wizytę niechcianych gości a tam to normalne. No i alkohol zawiesić na niższej poprzeczce, aby nawet piętnastolatkowie nie mieli kłopotu z nabyciem wysokoprocentowego alkoholu. A i budżet na tym zarobi.

Nie wiem, czy należy się śmiać z głupoty rządzących, bo dotychczas, aby kandydować do Sejmu trzeba mieć ukończonych 21 lat a rodzice są zobowiązani do utrzymywania swoich dzieci aż do wieku 24 lat o ile kontynuują naukę a w niektórych przypadkach nawet dłużej. To rodzice polskich dzieci – a nie państwo – obarczeni są najbardziej finansowo, aby ich potomstwo było wykształcone. Potem te już dorosłe dzieci nie mają pracy, ale rządzący cieszą się, że tak wielu Polaków znalazło pracę na Zachodzie. Cieszą się radością zachodnich korporacji, zachodnich podatników i zachodnich systemów emerytalnych. Wspaniali przywódcy! Czy ci ludzie, którzy decydują o drożdżówkach, soli, cukrze i kawie oraz poborze sześciolatków do szkoły – a od lat nie potrafią poradzić sobie z dopalaczami – powinni być w centrum naszej uwagi?

Należy zadać pytanie, czy reformatorzy barów mlecznych, szkolnych sklepików i stołówek oraz twórcy kalejdoskopowych zmian w polskiej oświacie mają jakiekolwiek prawo inicjowania kolejnych absurdów życia społecznego.

Wprost przeciwnie! Powinni raczej swoim ukochanym pendolino ekspresowo i nieodwracalnie udać się do skansenu chorej wyobraźni. Tam jest ich właściwe miejsce. Już od dawna!

Abel

Social Media Integration by Acurax Wordpress Developers