Łódź Publicystyka

Nie będziesz ŁKAł po MPK

O godzinie 7.50 wsiadają Państwo do nowoczesnego pojazdu. W środku jest ciepło i czysto. Wita was uprzejma obsługa, która służy pomocą i informacją. Życzliwy męski głos dziękuje za waszą obecność na pokładzie, a do końca podróży podaje nazwy stacji. Do pracy odległej o 20 km dojeżdżacie w 10 minut. Niemożliwe w Polsce? Możliwe! I to w Łodzi.

Łódzka Kolej Aglomeracyjna w listopadzie 2013 roku ruszyła z nowym taborem pociągów oraz 24 wyremontowanymi przystankami. W 2015 wyprodukowane w Polsce szynobusy FLIRT łączą takie miasta jak: Zgierz, Pabianice, Sieradz, Łowicz, Koluszki. To ogromne udogodnienie dla osób regularnie przemieszczających się pomiędzy tymi miejscowościami.

Koszt 30-minutowego normalnego biletu strefowego ważnego na terenie Łodzi to 3 zł. Uczniowie płacą 1,89 zł, a studenci 1,47 zł. Nowością jest Wspólny Bilet Aglomeracyjny połączony z migawką. Bilet miesięczny na strefę A tj. Zgierz – Łódź – Pabianice to koszt 114,40 zł, z ulgą uczniowską 57,2 zł.

Bilety możesz kupić na stacji, u obsługi pociągu, w automacie oraz w internecie. Teoretycznie zarząd MPK poszedł ostatnio po rozum do głowy i również zainwestował w automaty biletowe. Aczkolwiek wiele z nich jest na kartę… a na monety już nie. Tak więc czasem mając pieniądze na bilet, komunikacją miejską pojechać nie można.

Mają Państwo duszę ryzykanta i próbują jazdy na gapę?
W pociągach takie zjawisko praktycznie nie występuje. ŁKA prezentuje niestandardowe w Polsce podejście do klienta. Kontrola biletów jest czymś normalnym, więc odbywa się na normalnych zasadach. Do każdego pasażera podchodzi kierownik pociągu w rozpoznawalnym z daleka uniformie i uprzejmie prosi o bilet. Jakaż to odmiana w porównaniu z polowaniami (dosłownie polowaniami), które mają miejsce w autobusach i tramwajach.

Nieznani osobnicy, czyli tajni kontrolerzy, wsiadają do pojazdu różnymi wejściami. Nerwowo przytrzymują ekspresy kurtek, aby nie odsłoniły ukrytych legitymacji. Wreszcie pada porozumiewawczy znak. Kobiety i mężczyźni wyciągają legitymacje i mamroczą do pasażerów „Bilety do kontroli”. Są gotowi na wszystko: na gonitwę za gapowiczem, użycie paralizatora, godzinne czekanie na policję, jak i zasłanianie kasownika każdemu, kto chce skasować bilet po magicznym „natychmiast po wejściu do pojazdu”.

Uczciwy pasażer może się przestraszyć takiego traktowania. Dodajmy do tego ciągłe spóźnienia lub odjeżdżanie przed czasem, liczne awarie przestarzałego taboru, brak synchronizacji oraz obcinanie liczby kursów. Największą wadą pociągów staje się to, że nie mogą zastąpić autobusów i tramwajów. Oczekujmy więc aż Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne zacznie traktować pasażerów tak jak ŁKA – jako klientów, a nie uciążliwy ciężar. Na uwagę zasługuje też dbałość o wizerunek firmy – szeroko zakrojona promocja w bardzo dobrym stylu i celne reklamy. Ostatnio plakaty z hasłem „ŁKA nie stoi w korkach” pojawiły się na przystankach MPK.

Oczywiście komentatorzy i malkontenci mogą mieć zastrzeżenia do długiego czasu realizacji inwestycji czy małej liczby połączeń. Owszem, inwestycja infrastrukturalna, taka jak Łódzka Kolej Aglomeracyjna, to podstawa w szanującym się państwie i powinna zostać zrealizowana wiele lat temu. Skoro jednak już doszła do skutku, należą się za nią wielkie brawa. Najlepszą formą wsparcia lokalnej inwestycji będzie po prostu… skorzystanie z usług ŁKA!

Jeśli kogoś nie przekonały zalety ŁKA, wspomnijmy o jeszcze jednej: we wszystkich pociągach FLIRT znajduje się darmowe WiFi. Miłej podróży!

Maria Piekutowska

Please follow and like us:
Social Network Integration by Acurax Social Media Branding Company