Events Łódź Publicystyka Województwo

Niech żyje łódzka wolność słowa!

Na przestrzeni tylko paru dni w Łodzi mieliśmy do czynienia z popisem wyjątkowej perfidii urzędników, którzy, podobnie jak urzędnicy w Gdańsku, zrobili sobie ze swojego miasta prywatny folwark.

Uchwała Rady Miejskiej w Łodzi zakazująca wjazdu na teren miasta furgonetkom ,,pro-life” mimo tego, że jest prawdopodobnie pokazem zwykłego bezprawia została radośnie obwieszczona w mediach przez przewodniczącego Marcina Gołaszewskiego.

Nikogo nie trzeba przekonywać, że treść uchwały przedstawiona przez Przewodniczącego w mediach społecznościowych poprzedzona musiała być agitatorskimi formułami retorycznymi.
Pan Gołaszewski grzmi ze swego tęczowego pulpitu o drastycznych ,,płodobusach” i nienawistnych ,,homofobusach” posługując się jak zwykle wyjątkowo nienawistnym słownikiem.
Decyzje co jest drastyczne a co nieprzyzwoite ma podejmować Prezydent Miasta Łodzi.

W informacji podanej przez Gołaszewskiego na FB znajdziemy stek lewicowej nowomowy, w której pełno sformułowań o ,,wolności reprodukcyjnej” ,,treściach nieprzyzwoitych” i ,,nieuczciwych przekazach” – to wszystko określenia mające potępiać wystawianie na publiczny widok rozerwanego po aborcji dziecka czy banerów antypedofilskich.

Furgonetkom, które wjechałyby na teren Łodzi grozi kara grzywny ,,zgodnie z prawem o wykroczeniach”.
Jak Rada ma zamiar egzekwować to ,,prawo”? Policja wespół z jakimś młodzikiem owiniętym tęczową flagą będzie skuwać kierowcę i prowadzić do tajnego rezerwatu dla proliferów położonego na obrzeżach miasta? Kto wie?
Sprawą zajął się już wojewoda Tobiasz Bocheński, określając uchwałę jako twór bezprawny.
Po przeciwnej stronie do walki zagrzewa się Gołaszewski, który już zapowiedział, że jest gotowy się w tej sprawie sądzić.

Kolejnym punktem na tej tygodniowej liście łódzkiego bezprawnika jest odmówienie wynajmu sali na pokaz filmu ,,Powrót do Jedwabnego”. Jak w takich sytuacjach zawsze bywa, cała procedura odwoławcza odbyła się zaraz przed projekcją filmu, kiedy zaproszeni i zainteresowani byli już właściwie naszykowani do wyjścia. Udało się przenieść spotkanie z Wojciechem Sumlińskim do Zduńskiej Woli. Podobna sytuacja miała miejsce w Warszawie w kinie Wisła, tam wymawiano się ,,awarią projektorów”.

Jak widać wolność słowa nie tylko w Łodzi ale w całej Polsce zmonopolizowana jest przez środowiska prawdziwie ,,otwarte”.
Niedługo trzeba będzie robić zrzutki na wykupienie budynków lub pomieszczeń, żeby uciec od stróżów bezprawia, do grona których zaliczają się też media, celebryci, a teraz również właściciele knajp i placówek kulturalnych.

fot. Prawy.pl










Animated Social Media Icons by Acurax Responsive Web Designing Company