Publicystyka

Niech żyje teraźniejszość!

Współczesność wśród wielu nacjonalistów jest traktowana niczym zło konieczne. Urodziliśmy się w niej i musimy żyć, tyle. Takie podejście prowadzi do ciągłego odwracania się w tył, patrzenia na poprzedników jako ludzi wybitniejszych i większych od nas. Uważam takie podejście za fatalne i niepożądane. Prowadzi do nadmiernego rozmyślania nad dniem wczorajszym, do „rocznicowania” czy też głębokiej nostalgii do pewnych elementów doktryny nacjonalistycznej sprzed kilkudziesięciu lat. Zapomina się wtedy o głównych problemach dnia dzisiejszego lub zajmowanie się nimi od czasu do czasu.

A w głowie wciąż zostaje jedynie powracanie do historii. Owszem jakieś kilkadziesiąt lat temu nacjonalizm bardziej był na topie niż obecnie. Nacjonaliści mieli większe możliwości niż obecnie i mieli więcej do powiedzenia. Te czasy jednakże przeminęły. Nadszedł czas komunizmu i demoliberalizmu, komunizm upadł, panuje teraz nieubłagany demoliberalizm. I to jest jeden z głównych problemów naszej epoki. Należy pogodzić się z faktem, że działać musimy jakby od początku i atakować z cienia. Trudno, stanęliśmy przed trudnym zadaniem, co jednak powinno nas jeszcze bardziej fascynować i utwierdzać w drodze jaką podjęliśmy.

Jesteśmy córkami i synami teraźniejszości. Teraźniejszości, którą ogarnęła fala imperialistycznego demoliberalizmu, chcącego panować w każdej sferze naszego życia. Zafascynujmy się współczesnością! Spójrzmy jak wielkie i doniosłe zadania przed nami stoją. Walka z demoliberalizmem i idącymi za nim marnymi i niszczącymi umysły ludzkie „wartościami”. Jakież doniosłe wyzwanie stanęło przed naszym obliczem. Możemy być tymi, którzy odwrócą karty historii współczesnej. Możemy być tymi, którzy napiszą wielką historię narodowego-radykalizmu. Los postawił nas w trudnym położeniu, ale jaka może być wielka satysfakcja kiedy ten los odwrócimy na naszą korzyść. Niech prowadzi nas przekonanie, że my będziemy tym pokoleniem, które zmieni współczesność i przyszłość na starym kontynencie, że w końcu wszelakie lobby i demoliberalne elity ustąpią pod naporem naszej ideologii. Siedząc jednak w historyczności, nasi przeciwnicy wciąż będą przed nami parę kroków do przodu. Jednak taka sytuacja nie powinna w ogóle zaistnieć. Naszym celem nie jest prześciganie się z nimi jak to dzieje się w obecnej walce partyjnej, lecz liczyć się musi dla nas jedynie całkowite zwycięstwo.

Nasze cele powinny być jasne i klarowne. Nie możemy niczego ukrywać lub bawić się w polityczną poprawność. To drugie jedynie przybliży nas do obecnych demoliberalnych partii okłamujących i grających na uczuciach narodu. Fajnie, że nadeszły czasy gdzie Żołnierze Wyklęci wychodzą z historycznego grobu czy też trwa przypominanie o innych bohaterach. Jednak nadużywanie tej tematyki i co chwile jej używanie uważam za niepotrzebne. A przede wszystkim skupianie się głównie na niej. Trzeba zacząć głośno mówić o niskich zarobkach Polaków, o umowach śmieciowych, drogich mieszkaniach, ciężkich sytuacjach materialnych w wielu polskich domach, zgniliźnie współczesnego systemu polityczno-społecznego i potrzebie twardej obrony wartości, partiach politycznych i wyborach, które nigdy niczego nie zmienią – co pokazuje historia IIIRP. Trzeba powiedzieć ludziom: chodźcie z nami! Nie jesteśmy ubrudzeni grami politycznymi i machlojkami obecnego systemu. Naszym celem nie jest tylko kolejna wygrana w wyborach i zostanie kolejną siłą w demoliberalnym systemie. Naszym celem jest kompletne zmienienie naszej teraźniejszości i wprowadzenie losów naszego kraju i Europy na nowe tory, które prowadzić będą do innej, nowej epoki.

Krzysztof Kubacki

Animated Social Media Icons by Acurax Responsive Web Designing Company