Łódź

„Nowoczesna” szalupa

Potwierdzają się przypuszczenia co do charakteru nowego tworu politycznego Ryszarda Petru. Łódzki oddział Partii Nowoczesnej (dotychczas Nowoczesna.pl, działa jeszcze w formie stowarzyszenia) organizuje się wokół kosmopolity Adama Rogali-Lewickiego będącego członkiem Platformy Obywatelskiej do czerwca bieżącego roku.

Obok wspomnianej persony rdzeniem „Nowoczesnej.po” w naszym województwie mają być następujące „osobistości”: Katarzyna Lubnauer: antykatolicka aktywistka, postplatformerka, wcześniej Unia Wolności i Patria Demokratyczna; Jacek Borkowski: dotychczas pseudoliberalne skrzydło Platformy zorganizowane pod hasłami wolności gospodarczej i światopoglądu lewicowego: oraz Witold Rosset: wyrzucony z Platformy za brak zachowania dyscypliny przy głosowaniu, wcześniej UW i LiD, planował zakończyć karierę samorządowca.

Wydaję się, że komentowanie wspomnianego towarzystwa jest zbędne, niemniej z bólem trzeba podkreślić, że inicjatywa „naczelnego bankstera” rozwija się
i najprawdopodobniej „szalupę kolesi” będziemy obserwować w pełnej krasie już w najbliższej kampanii.

W ostatnim czasie jej działacze przedstawili hasło wyborcze („Nowa Polska – teraz!”) wraz z szeregiem postulatów programowych dotyczących: poprawy działania państwa, wzmocnienia gospodarki, wykorzystania potencjału „młodych i utalentowanych” oraz poprawy jakości życia. Powyższe pomysły jako żywo przypominają hasła młodej Platformy sprzed 10 lat. Partia Nowoczesna wyraźnie chce być identyfikowana z pewnym wysublimowanym postępem pod płaszczem którego ma się kryć: liberalizacja życia publicznego i gospodarczego, odsunięcie poprzedniej elity od władzy i zastosowanie kolejnej „grubej kreski” – nie patrzmy w przeszłość, skoncentrujmy się na przyszłości, płyńmy w „głównym nurcie Europy”.

Szef Nowoczesnej, Ryszard Petru, podobnie jak Donald Tusk przeszło dekadę temu, mami Polaków bajkami o dobrodziejstwie przyjęcia waluty Euro, drzemiącym w nas potencjale, itp. By jednak obraz Nowoczesnej był pełny, trzeba wspomnieć, iż działacze absolutnie pomijają w swoich wypowiedziach krytykę „Wielkiej Siostry Platformy” (pomijając kosmetyczne komentarze by zachować od niej odmienność) koncentrując się na „wszystek winnemu” Kaczyńskiemu. „Złe to pisklę co własne gniazdo kala” powiedziałby klasyk. Natomiast od konkurencji w postaci Kukiza odróżniać ma ich etos fachowości i kompetencji.

Po raz kolejny więc przychodzi postronnym obserwować wzrost ugrupowania pozornie antysystemowego, poszukującego poparcia wśród głupców, „niedzielnych kontestatorów życia publicznego” lub studentów wychowanych na mitach geniuszu Leszka Balcerowicza i Andrzeja Olechowskiego. Pozostaje mieć nadzieję, że ta szalupa kłamstw nie dopłynie do brzegu i szybko pójdzie na dno.

Mariusz Windor

2 KOMENTARZE

  1. Można jeszcze dodać, że Witold Rosset jest całkiem skutecznym poszukiwaczem stołków – publicznie mówił, że już kończy z politykom (wywalili go z PO więc nie miał skąd startować). A teraz otworzyła się szansa na koleją kadencję 🙂

  2. cd. i wiadomo od połowy lat 90 okupuje różnorakie stołki w miejskich spółkach.

Komentarze są wyłączone.

Customized Social Media Icons from Acurax Digital Marketing Agency