Łódź

O jedno centrum handlowe za dużo

Na ten dzień miasto czekało z utęsknieniem już od wielu miesięcy. W piątek, 25 września do plejady łódzkich centrów handlowych dołączyła Sukcesja. Miało być huczne otwarcie, były tłumy klientów, zakurzony parking, walające się śmieci, wiszące kable i wyścig po darmowe hamburgery. No i mnóstwo sklepów zabitych karton-gipsem w oczekiwaniu na najemców.

Sukcesja miała być najlepszą inwestycją budowlaną związaną z handlem detalicznym w Polsce. Inwestor zapowiadał, że będzie to przede wszystkim miejsce spędzania wolnego czasu. Prezydent Łodzi – Hanna Zdanowska przekonywała, że inwestycja to dowód na to, iż „Łódź buduje” i to nie tylko w wymiarze komunalnym. Jak tymczasem wygląda rzeczywistość w nowej galerii handlowej? Ziewający klienci przemykający alejkami, zabite witryny sklepowe, niedokończone łazienki, niedoklejone kafelki i pustka.
Co na to właściciel przybytku? Krzysztof Apostolidis, prezes Fabryki Biznesu – inwestora centrum twierdzi, że to tylko początkowa zadyszka. Podobno lada dzień sklepy otworzą witryny, a wraz z nimi napłyną tabuny klientów. Według niego 80 procent lokali jest już zarezerwowanych, a do końca roku wynajmie wszystko. Liczne niedoróbki tłumaczy pośpiechem w otwarciu centrum (które pierwotnie miało mieć miejsce w pierwszej połowie 2015 r.). Jest to jednak scenariusz bardzo optymistyczny. Bardziej prawdopodobne wydaje się to, że klienci zniechęceni pustką w galerii powrócą na stare śmieci, czyli do Manufaktury i Galerii Łódzkiej. Odwiedzających będzie coraz mniej. Zwłaszcza, że Łódź to trudny rynek z niskimi pensjami i wysokim bezrobociem. A przedsiębiorcy, którzy wynajęli lokale na minimum 5 lat, w stawkach wyliczonych w euro i z wpisanymi w umowę ewentualnymi karami w przypadku wycofania się z obiektu są skazani na upadek i to na skalę masową.

Sytuacja Sukcesji to najdosadniejszy dowód na to, że najlepsze czasy branży handlowej przeminęły. Mamy w Polsce 455 centrów handlowych i wskaźnik 285 m2 galerii handlowych na tysiąc mieszkańców. Bijemy tym samym na głowę Niemców i średnią w Unii Europejskiej – 203 m2. To prawdziwy fenomen ekonomiczny, bo w porównaniu z sąsiadami z bogatszych krajów z UE Polacy mają znacznie szczuplejszy portfel, a przecież najwięcej wydajemy na pożywienie, opłaty na mieszkanie i „byle do 1.” niż na rozrywkę i zakupy dla przyjemności. Zmieniają się też trendy: dziś zakupy opłaca się robić przez Internet, bo w cenach produktów z galerii handlowych zawarte są wysokie stawki najmu, a klienci mają tego świadomość i zwyczajnie nie chcą przepłacać.

I choć eksperci branży handlowej nadal snują świetlane plany, to widać już zahamowanie jej rozwoju. Dlatego nowe obiekty handlowe będą się pojawiać głównie na ścianie wschodniej i w mniejszych miastach, nawet tych liczących poniżej 100 tys. mieszkańców. To nowa mutacja biznesu – już bez Zary, H&M czy multiplexu, ale z Biedronką, tanim Pepco i CCC.

JS

Please follow and like us:

1 KOMENTARZ

Komentarze są wyłączone.

Animated Social Media Icons by Acurax Wordpress Development Company