Historia i Kultura Publicystyka

Oscars so gay

Amerykańska Akadmia Filmowa im. Feliksa Dzierżyńskiego postanowiła zerwać z haniebną praktyką niedostępności i braku różnorodności w światowych produkcjach filmowych i w geście walki z wykluczeniem sama wykluczyła się z grona poważnych akademii i poważnych nagród. „Oscars so white” rzeczywiście pasuje do tej sytuacji, bo złota powłoka tej statuetki mocno wyblakła, zresztą nie od wczoraj.

Już od kilku lat nawet osoby pobieżnie interesujące się światową kinematografią zorientowały się, że dobry film to taki, w którym z dobrej strony są pokazani homoseksualiści i Żydzi, a najlepiej i jedni i drudzy. Ma to odzwierciedlenie wśród laureatów Oscarów, a także we wszystkich wytwórniach filmowych – tutaj zdecydowanym przodownikiem postępu jest Netflix, którego nachalne wciskanie „różnorodoności” stało się memem. Akademia nie chce pozostać w tyle w tej gonitwie absurdu, więc wprowadziła oficjalne kryteria warunkujące, jakie filmy mogą być uznane za dobre.

Nie wiem, czy to znaczy, że od teraz z Oscarowych filmów historycznych będziemy mogli dowiedzieć się, że w średniowiecznej Europie żyli czarnoskórzy transseksualiści, a rycerstwo składało się z niebinarnych poliamorycznych uchodźców, ale już samo warunkowanie, że dobre są tylko filmy z odpowiednim udziałem „niedoreprezentowanych grup rasowych lub etnicznych”, skupiające swą fabułę na kobietach, mniejszościach seksualnych, etnicznych rasowych lub niepełnosprawnych, solidnie wbija nas w fotel karuzeli niedorzeczności, na jaką zabiera nas światowa popkultura od paru ładnych lat.

Orkofobia we Władcy Pierścieni

Mniejsza zresztą o przyszłych laureatów. Ciekawe jak władze Akademii zamierzają wyliczyć parytety rasowe w takim, dajmy na to, Władcy Pierścieni? Czy nadreprezentacja Hobbitów w Drużynie Pierścienia nie jest przypadkiem przejawem dyskryminacji? A może to „dyskryminacja pozytywna niedoreprezentowanych mniejszości rasowych”? Czy godzi się, aby tak orkofobiczny seans nienawiści nadal cieszył się aż 11 statuetkami (w dodatku mając tak patriarchalny podtytuł jak Powrót króla)?

Teraz zapewne, dokonawszy w końcu ten milowy krok w walce z dyskryminacją i wykluczeniem, władze Akademii, z rewolucyjnym zapałem przystąpią do weryfikowania nagród przyznanych w przeszłości. I tak wyróżnienie, jakie otrzymał film American Beauty w 2000r. musi zostać odebrane, ponieważ jest tam ukazany wyłącznie heteroseksualny pociąg głównego bohatera. Ciekawe, czy Kevin Spacey, nagrodzony za tę rolę, nadal jest członkiem Akademii? To by wiele wyjaśniało w jej aktualnej polityce. Przydałby się remake tego arcydzieła – może zamiast atrakcyjnej Angeli powinien nam się zaprezentować 14-letni Anthony?

Oscars so white

American Beauty to zresztą świetny przykład, jak „Oscary się wybieliły”, a raczej wyblakły ze swej pozłacanej powłoki. Postawienie wyżej tego filmu niż znakomitej Zielonej Mili (w dodatku bardziej „urozmaiconej rasowo”!) świadczy, że z Oscarami jest źle nie od paru miesięcy, a od paru dekad. Lista dobrych filmów nie-Oscarowych jest co najmniej tak długa jak lista dobrych produkcji Oscarowych – i, póki co, nieco dłuższa niż lista Oscarowych chłamów (ale Akademia również popracuje nad „pozytywną dyskryminacją” gniotów, dyskryminowanych przez lepsze filmy w pierwszeństwie do nagród).

Nieoficjalny nowy kształt statuetki

Gladiator z Oscarami? Zapomnijcie. Facet co prawda walczy z systemem, ale w imię zemsty za śmierć swojej patriarchalnej, monogamicznej rodziny (i wypełnienia woli zmarłego Cesarza), a nie „walki z homofobią” – w dodatku nie jest uchodźcą, ani wykluczonym przez społeczeństwo niebinarnym genderem. Nie ma szans.

Piękny Umysł? Przełomowe odkrycie z teorii gier rodzi się w głowie Johna Nasha, gdy obserwuje patriarchalny obrzęd zarywania do lasek w pubie – nie dość, że w filmie afirmuje się męską dominację, to jeszcze nie uwzględnia się parytetów mniejszości – afro-azjatów, gender-fluidów i zwolenników pizzy hawajskiej.

Na całe szczęście nie będzie trzeba przerabiać zwycięskich filmów z ostatnich lat – Oscarowe koło fortuny wskazało ostatnio na homoseksualistów, czarnoskórych i Azjatów.

Miał być festiwal nagród filmowych, będzie festiwal osobliwości. Ciekawe tylko, kiedy na Oscarowym kole wypadnie Bankrut?

Animated Social Media Icons by Acurax Responsive Web Designing Company