Events

Polak z Wielkiej Brytanii w stanie śpiączki ma zostać odłączony od aparatury. Interwencja Ordo Iuris

Hospitalizowany od dwóch miesięcy na terenie Wielkiej Brytanii Polak ma zostać odłączony od aparatury mimo sprzeciwu części rodziny. W sprawie interweniuje Ordo Iuris.

Decyzją Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu szpital w Plymouth w południowo-zachodniej Anglii ma prawo do odłączenia aparatury podtrzymującej życie obywatela Polski, który po ataku serca znajduje się od dwóch miesięcy w stanie śpiączki. Decyzję tę usiłowała zatrzymać w sądzie część rodziny mężczyzny, w tym mieszkająca w Polsce jego matka i siostra. Wniosek do ETPC matka i siostra złożyły z powodu pozbawienia ich przez sąd w Anglii możliwości apelacji.

Jak poinformowała rodzina mężczyzny, nieprzyjęcie skargi przez ETPC pozwala szpitalowi odłączyć podawanie mu pożywienia i wody.

Spór wewnątrz rodziny

Sprawa dotycząca mężczyzny w średnim wieku (dane personalne nie mogą zostać opublikowane ze względu na dobro rodziny), który 6 listopada 2020 roku doznał zatrzymania akcji serca na minimum 45 minut, w czego rezultacie według szpitala doszło do poważnego i trwałego uszkodzenia mózgu. W związku z tym szpital wystąpił do sądu o zezwolenie na odłączenie aparatury podtrzymującej życie, na co wyraziły zgodę mieszkający w Anglii żona oraz dzieci mężczyzny. Nie zgadzają się z tym wspomniane matka i siostra, a także mieszkające w Anglii druga siostra i siostrzenica. Jego żona uważa, że nie chciałby on być podtrzymywany przy życiu w takim stanie. Z kolei druga część rodziny twierdzi, iż jako praktykujący katolik opowiadał się za prawem do życia od poczęcia do naturalnej śmierci, zatem nie chciałby, by jego życie zakończyło się w taki sposób.

15 grudnia Sąd Opiekuńczy, zajmujący się wyłącznie sprawami dotyczącymi osób ubezwłasnowolnionych lub nie mogących samodzielnie podejmować decyzji uznał, że żona mężczyzny wie lepiej niż jego matka i siostry, jaka byłaby jego wola. Orzekł także, iż w obecnej sytuacji podtrzymywanie życia mężczyzny nie jest w jego najlepszym interesie i w związku z tym odłączenie aparatury podtrzymującej życie będzie zgodne z prawem, a mężczyźnie należy zapewnić opiekę paliatywną, by do czasu śmierci zachował jak największą godność i jak najmniej cierpiał.

Aparatura podtrzymująca życie była już trzykrotnie odłączana – najpierw na dwa, potem na pięć dni. Później została ponownie przyłączana ze względu na złożony wniosek o apelację, który nie został przyjęty, a następnie w związku z nowymi dowodami przedstawianymi przez tę część rodziny, która walczy o podtrzymywanie życia. Uważa ona, że stan mężczyzny zauważalnie się poprawił od czasu pierwszego orzeczenia sądu. Wskazała, że po odłączeniu go wcześniej od aparatury wspomagającej oddychanie zaczął oddychać samodzielnie i nie było potrzeby jej ponownego przyłączenia (w chwili obecnej w sporze chodzi o odłączenie bądź nieodłączenie rurek podających mu pożywienie i wodę). Rodzina przedstawiła także jako dowody nagranie wideo, na którym mężczyzna mruga oczami w trakcie obecności bliskich w szpitalu oraz opinię neurologa wyrażającego odmienne zdanie na temat jego szans na powrót do w miarę samodzielnego życia. Oprócz tego zaproponowała przetransportowanie mężczyzny do Polski, gdzie mógłby być dalej podtrzymywany przy życiu. Temu jednak sprzeciwia się żona mężczyzny.

Jak mówiła wcześniej matka mężczyzny, w trakcie wizyty członków rodziny w szpitalu płakał, ruszał głową, reagował na głos, zatem nie można mówić o tym, iż znajduje się on w śpiączce ani tym bardziej w stanie wegetatywnym, lecz jest to stan minimalnej świadomości. W jej opinii szpital nie wykonał wszystkich badań w związku z poprawą stanu mężczyzny.

Podczas posiedzenia Sądu Opiekuńczego w dniach 30 i 31 grudnia odrzucił on te dowody, wskazując, że nagrane smartfonem wideo nie ma takiej samej wagi jak badania medyczne, a mruganie oczami według lekarzy jest naturalnym odruchem osoby pozostającej w tym stanie i niekoniecznie jest ono reakcją na obecność kogoś z rodziny.  Wskazał także, że przywoływany neurolog – Patrick Pullicino – jest jednocześnie katolickim księdzem oraz czynnym działaczem organizacji na rzecz prawa do życia od poczęcia do naturalnej śmierci, zatem jego opinia nie jest bezstronna. Ponadto nie miał on mieć wzglądu w dokumentację medyczną. Sąd nie wyraził też zgody na przetransportowanie mężczyzny do Polski uzasadniając, że wiązałoby się to z dużym ryzykiem śmierci w trakcie transportu, co byłoby bardziej pozbawiające godności niż odłączenie aparatury.

„Nasze możliwości praktycznie się wyczerpały. Złożyliśmy wniosek do premiera i rządu o złożenie skargi przez państwo polskie do ETPC z art. 33 Europejskiej Konwencji Paw Człowieka, czyli, żeby Polska wystąpiła przeciwko Wielkiej Brytanii w tej sprawie” – przekazała w piątek Polskiej Agencji Prasowej rodzina mężczyzny. Część rodziny sprzeciwiająca się odłączeniu mężczyzny od aparatury chce interwencji polskiego rządu w tej sprawie.

Interwencja Ordo Iuris

W związku z tą sytuacją Instytut Ordo Iuris zażądał decyzji tymczasowej od Komitetu ds. Praw Osób z Niepełnosprawnościami ONZ. Podkreślono w niej, że art. 10 Konwencji o prawach osób niepełnosprawnych zapewnia wszystkim, w tym niepełnosprawnym, prawo do życia. „Przepis ten nie wartościuje tego prawa zależnie od «jakości» życia danej osoby. Również na art. 15 Konwencji zabrania okrutnego traktowania osób niepełnosprawnych. Z kolei art. 22 potwierdza prawo niepełnosprawnych do poszanowania ich życia prywatnego i rodzinnego oraz czci i reputacji. Natomiast art. 25 podkreśla prawo osób z niepełnosprawnościami do osiągnięcia najwyższego możliwego stanu zdrowia” – wskazuje Instytut.

Jak przypomniał Instytut Ordo Iuris, Polak trafił do szpitala w listopadzie, po przejściu zawału serca. „Kilka dni później władze placówki zdecydowały o wykorzystaniu jego organów do transplantacji. W grudniu brytyjski sąd uznał, że należy zaprzestać czynności podtrzymujących życie Polaka, co też zrobiono. Decyzję pierwszej instancji podtrzymał sąd apelacyjny dając czas rodzinie mężczyzny na ewentualne rozpoznanie innych rozwiązań, w tym skorzystanie ze środków międzynarodowych do 7 stycznia tego roku” – przypomina Ordo Iuris.

Tutaj także występuje różnica opinii w sprawie oceny stanu świadomości. Wprawdzie – jak zwraca uwagę Ordo Iuris – władze szpitala argumentują, że mężczyzna znajduje się w stanie wegetatywnym, to jednak inni neurolodzy odmiennie oceniają jego sytuację. „Argumentują, iż Polak pozostaje w stanie minimalnej świadomości – samodzielnie oddycha, reaguje na obecność rodziny” – przekazał Instytut.

Ponadto Dr Filip Furman – Dyrektor Centrum Nauk Społecznych i Bioetyki Instytutu Ordo Iuris, podkreślił, że życie ludzkie stanowi wartość chronioną w każdych warunkach. „Próby leczenia i rehabilitacji osób, które samodzielnie oddychają, a ich stan, zgodnie z opiniami specjalistów z zakresu neurologii, może ulec daleko idącej poprawie, nie mogą być uznane za terapię daremną. Podejście do kwestii bioetycznych wyraźnie różni się w tej kwestii w Wielkiej Brytanii i Polsce. Prawo musi jednak chronić wartości podstawowe, takie jak ludzkie życie” – stwierdził Furman.

Narodowalodz.pl / TVP Info / Polsat News

Animated Social Media Icons by Acurax Responsive Web Designing Company