Województwo

Problemy finansowe Grzegorza Schreibera

Sieradzka dwójka z PiS-owskiej listy do parlamentu od wielu lat boryka się z długami. Były wiceminister sportu w rządzie Kazimierza Marcinkiewicza przez lata nie płacił czynszu m. in. bydgoskiej spółdzielni mieszkaniowej.

Schreiber nominację na wiceministra otrzymał na początku 2006 roku. Głośno o nim zrobiło się dwa lata wcześniej, kiedy po incydencie ze spoliczkowaniem Andrzeja Kaszubowskiego, komendanta straży miejskiej podczas sesji bydgoskiej rady miasta przestał być wiceprezesem wojewódzkiego PiS. Dostał jednak trzecie miejsce na bydgoskiej liście do Sejmu w 2005 r., z którego zrezygnował, kiedy dziennikarze ujawnili, że w ramach swojej kampanii wyborczej powiesił nielegalnie tysiąc plakatów -zaproszeń na IV-ligowy mecz piłki nożnej.

Już wtedy, gdy Marcinkiewicz powoływał go na wiceministra sportu Schreiber od wielu miesięcy nie płacił czynszu za 80-metrowe, trzypokojowe mieszkanie w bloku na osiedlu Fordon. Dług przekroczył 5 tys. zł, co oznacza, że nie regulował opłat przynajmniej przez 10 miesięcy, mimo iż jako bydgoski radny dostawał 2 tys. zł diety miesięcznie. Po wielokrotnych, bezskutecznych napomnieniach władze spółdzielni skierowali sprawę do sądu, z obawy przed konsekwencjami nie włączając w sprawę komornika. Spółdzielnia uzyskała sądowy nakaz zapłaty. Schreiber podpisał ze spółdzielnią ugodę o rozpisaniu długu na raty, jednak zwrócił zaledwie małą część zaległości.

Jak się okazuje, lista długów bynajmniej na tym się nie kończy – od 1993 roku wiceminister zalega z opłatami za lokal, który jako bydgoski poseł ZChN wynajmował od Zrzeszenia Transportu. Nie zapłacił zaległego czynszu, który w starych pieniądzach wynosił ok. 14 mln zł, a na dodatek nocą wywiózł po kryjomu cały swój dobytek. Prezes zrzeszenia Henryk Wełniak pokrył część należności, poręczając w ten sposób osobiście za posła, by w kilka miesięcy później z tego powodu stracić swoje stanowisko.


Kolejnych długów Schreiber narobił sobie w 1999 r. (wtedy poseł AWS) jako prezes Bydgoskiego Towarzystwa Szachowego „Centrum” w Ośrodku Sportu i Rekreacji. OSiR po ulgowych cenach wynajął szachistom duży lokal na Torbydzie, pomimo tego od 2000 roku zaczęły narastać zaległości. W 2001 roku OSiR przestał wystawiać i tak nieopłacane faktury, by nie odprowadzać od nich podatku VAT. W lutym 2002 r. wieczorami szachiści wynosili z lokalu wyposażenie, by w końcu zniknąć. Wiosną 2002 roku komisyjnie włamano się do pomieszczenia, w którym nie pozostało nic prócz pustych mebli. Dług sięgał ok. 3,5 tys. zł, ale nie można go było ściągnąć, bo szachiści zatarli za sobą wszystkie ślady. Wcześniej – jesienią 1991 roku – BTSz urzędowało w pomieszczeniach poselskiego biura Schreibera. Po przegranych przez Schreibrera wyborach, bydgoska ADM wynajęła pomieszczenia właśnie BTSz, z których szachiści wyprowadzili się we wrześniu 2004 roku również pozostawiając po sobie niespłacone długi.
W wyniku ugody, należności BTSz rozłożono na raty. Po spłaceniu części z nich BTSz wystąpiło o umorzenie reszty długu, ale zarząd ADM odmówił.

Już jako wiceprzewodniczący sejmiku kujawsko-pomorskiego w 2009 r. Grzegorz Schreiber przegrał proces z „Gazetą Pomorską”, której zarzucał naruszenie dóbr osobistych. Jak oświadczył przed sądem, nigdy nie wynajmował lokalu od Zrzeszenia Transportu w Bydgoszczy, zaprzeczał też, że nocą potajemnie wyprowadził się z niego, zostawiając niespłacone długi. Proces wykazał, że Schreiber kłamał. Pozew byłego wiceministra został oddalony, orzeczenie podtrzymał Sąd Apelacyjny w Gdańsku.

Co ciekawe, przez ówczesną koalicję regionalni liderzy PO nie chcieli zrywać porozumienia z PiS i zamietli tę sprawę pod dywan. Radni PO dyskutowali wprawdzie nad wnioskiem o odwołanie Schreibera. Dotarli też m.in. do klubu lewicy, którzy od razu zgodzili się go poprzeć. Wtedy jednak marszałek Całbecki zaalarmował posła Tomasza Lenza, który na spotkaniu PO udzielił radnym reprymendy i polecił wstrzymać wniosek tłumacząc, że każdy wniosek klubu PO dotyczący decyzji kadrowych w sejmiku musi być zatwierdzony przez Zarząd Regionalny PO. Ponieważ było już po zebraniu Zarządu, wicemarszałek pozostał na swoim stanowisku.

Barwna finansowa przeszłość Grzegorza Schreibera nie stanowi widocznie przeszkody dla jego politycznej kariery w szeregach partii tak nieskalanej jak Prawo i Sprawiedliwość.

J.S

Foto: Jolanta Jeziorska

Źródło: http://extrakurier.pl

Please follow and like us:
Animated Social Media Icons by Acurax Responsive Web Designing Company