Łódź Publicystyka

Przemysław Kicowski: Budżet Obywatelski – czyli co się liczy dla łodzian

Minęło już trochę czasu od ogłoszenia wyników głosowania na Budżet Obywatelski 2017, więc jako pomysłodawca dwóch projektów stwierdziłem, że warto się wypowiedzieć na ten temat.
Ogólnie sama idea aby ludzie decydowali na co wydać część pieniędzy na początku wydawała mi się słuszna, o ile nie zostanie zmanipulowana i zawłaszczona przez pewne środowiska. A niestety tak się stało… ale od początku.

Moje wątpliwości zaczęły się pojawiać kiedy przewodniczący Rady Miejskiej w Łodzi, panTomasz Kacprzak zauważył, że firma NextBike promuje pewne projekty w BO, poprzez wysyłanie smsów użytkownikom Roweru Publicznego. Robiła to dlatego, że w przypadku zwycięstwa tych projektów to ona właśnie je zrealizuje, co przełoży się na odpowiednie zyski. Był to pierwszy alarmujący sygnał, że szlachetna idea oddania głosu mieszkańcom staje się miejscem interesów poszczególnych podmiotów biznesowych.

Na kolejną kwestię zwrócili uwagę kierowcy zrzeszeni wokół inicjatywy EL. 00000 – Zmotoryzowani Mieszkańcy Łodzi. Sprawa znowu dotyczyła firmy NextBike, która założyła stronę internetową promującą określone projekty do BO. Nie byłoby to jeszcze aż tak złe, gdyby nie fakt, że po wpisanie „Budżet Obywatelski Łódź 2017” w wyszukiwarce google, jako pierwsza wyskakuje właśnie ta strona, z opłaconej reklamy. Co ciekawe sama strona w adresie www nie ma nic wspólnego z BO, więc dlaczego wyskakuje przy tym konkretnym wyszukiwaniu?
Następnie przyszedł sądny dzień – sobota i ogłoszenie wyników.

WYNIKI PONADOSIEDLOWE.
Tutaj zawiodłem się najbardziej. Oczywiście bardzo dużo ugrały środowiska rowerowe, ale to myślę, że głównie dzięki w/w reklamom. Nikt nie przejmuje się faktem, że część z tych inwestycji utrudni przemieszczanie się pieszym czy kierowcom. Ale powiedzmy, że jestem w stanie to przeboleć – są to inwestycje, z których ktoś tam będzie korzystał, więc nie można jednoznacznie powiedzieć, że zmarnowane pieniądze. Szczególnie, że wygrał projekt… budowy pomnika jednorożców przy przystanku Piotrkowska Centrum. Nie wiem kto poważny głosował na ten projekt, ponieważ ja od początku uważałem go za żart – ktoś zgłosił, aby móc się pośmiać. Teraz z pieniędzy MIEJSKICH będzie trzeba ten projekt zrealizować, czyli kilkaset tysięcy złoty wydać. Może nie wszyscy są świadomi, ale te pieniądze nie wezmą się z księżyca, ale z NASZYCH PODATKÓW. Tak więc każdy pracujący łodzianin dorzuci się do projektu pomnika, który nic nie wnosi do przestrzeni miejskiej, nie ma żadnej wartości kulturalnej ani nijak nie jest związany z naszym miastem. Ot taka fanaberia łodzian. Jak w takim razie chcemy być poważnie traktowani jako mieszkańcy i jako miasto, kiedy w jedynym głosowaniu, w którym decydujemy na co wydać fundusze miejskie wybieramy coś takiego?
Idealnym kontrastem może być inny zwycięski projekt – budowa pomnika Ludwika Sobolewskiego. Czym on się różni? Wszystkim – jest związany z Łodzią, kulturą a przede wszystkim oddaje hołd osobie, która miała duży wkład w rozwój sportu w naszym mieście poprzez w zasadzie stworzenie od podstaw Widzewa, który później grał z najlepszymi w Europie.
Cieszy natomiast fakt, że wygrały defibrylatory – mała rzecz a jednak potrzebna, szczególnie, że mało kto wie jak udzielić pomocy „ręcznie”.

WYNIKI OSIEDLOWE.
W poprzednich latach toczyła się dyskusja, że duże osiedla jak Widzew-Wschód czy Retkinia zabierały głosy mniejszym osiedlom, ze względu na podział dzielnicowy i to była prawda. Dlatego od tego roku istnieje podział osiedlowy, który … jest tak samo karkołomny jak poprzedni. Dlaczego? Dlatego, że rolę „tego większego” przejęły szkoły oraz spółdzielnie. Fakt, że przeznaczone pieniądze zostają na osiedlu, ale projekty, które wygrały są to projekty zgłaszane lub promowane w zdecydowanej większości przez lokalne szkoły i spółdzielnie. Często są to projekty o znacznej kwocie oraz wspierane przez lokalnych polityków, co dodaje dodatkowego wydźwięku (pada mit „apolityczności”). Nie chcę podawać przykładów osiedli, żeby nikogo personalnie nie oskarżać, ale wystarczy przejrzeć wyniki głosowania, że często wygrywały 2 lub 3 projekty jedynie, w tym chyba na każdym osiedlu jest to minimum jeden projekt związany ze szkołą. Powoduje to to, że projekty zgłaszane przez zwykłych mieszkańców, bez wsparcia finansowego i medialnego nie miały szans zaistnieć.
Co zatem należy zrobić? Na tą chwilę widzę trzy opcje :
1. Musi być możliwość głosowania na nie, aby projekty wywołujące negatywne opinie większości mogły być zablokowane nawet jeśli ich wielbiciele się zjednoczą. Idealnym przykładem są jednorożce – nie było chyba projektu, który budziłby więcej negatywnych emocji niż on, lecz wygrał zapewne dlatego, że zwolennicy zjednoczyli się w głosowaniu. Jestem prawie pewien, że gdyby byłą możliwość głosswania na nie, to uzyskałby on więcej głosów negatywnych niż pozytywnych.
2. Wykluczyć szkoły z BO. Tutaj pomysł kontrowersyjny ale już wyjaśniam dlaczego. Szkoły są finansowane przez Ministerstwo Edukacji oraz mogą pozyskiwać środki chociażby poprzez wynajem sal wieczorami lub weekendami. Kolejne źródło finansowania jakim jest Budżet Obywatelski może i jest potrzebne (wiemy jak brakuje często szkołom pieniędzy) ale do tego czasu umiały się obejść bez niego. Poza tym szkoła ma zdecydowanie większą siłę przebicia od zwykłego obywatela, ponieważ wystarczy uczniom o tym powiedzieć, wydrukować ulotki dla rodziców, rozwiesić plakaty na zebraniach i gotowe. Nie jest to moim zdaniem uczciwe względem innych projektów, które zwyczajnie takich możliwości nie mają i są stawiane na początku w dużo gorszej pozycji.
3. Ostatnim i chyba najbardziej oczywistym jest kategoryczne zabronienie promocji projektów przez firmy zainteresowane takie jak NextBike, ponieważ wtedy robi się czysty biznes z tej inicjatywy. Jeżeli takie incydenty miałby miejsce to dana firma powinna być zobowiązane do zapłacenia kary finansowej oraz projekt powinien być automatycznie wycofany z BO.

Podane rozwiązania według mnie mają szanse chociaż trochę wyrównać szanse wszystkich projektów zgłaszanych w Budżecie. Oczywiście na pewno znajdą się nowe problemy, z którymi będzie trzeba sobie poradzić, ale na tą chwilę analizując wyniki ostatniego głosowania to ta idea ma już sobie nie wiele z „Obywatelskości”, ponieważ głosami sterują odpowiednie organy, przez nie do końca uczciwe reklamy.

Zachęcam jednocześnie do dyskusji, bo podkreślam, że jest to moje jedynie zdanie odnośnie Budżetu Obywatelskiego, a jestem ciekaw co Wy o tym wszystkim sądzicie

Animated Social Media Icons by Acurax Responsive Web Designing Company